Spis treści.
Arbatax było kolejnym przystankiem podczas naszej wrześniowej podróży po Sardynii. Po zachwycie nad rajskimi plażami południowo-wschodniego krańca wyspy – w rejonie Villasimius – o których przeczytacie w poprzednim wpisie – przenieśliśmy się na środkową część wschodniego wybrzeża. To właśnie Arbatax wybraliśmy na kilka dni spokojniejszego wypoczynku, z widokiem na czerwone skały i turkusowe wody Morza Tyrreńskiego.
-
Zapraszam Was na jedne z najpiękniejszych plaż południowej Sardynii — w rejonie Villasimius. Porto Giunco i Punta Molentis zachwycają krystalicznie czystą wodą, jasnym, miejscami lekko różowym piaskiem i krajobrazem, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym miejscem w Europie.
Z pobliskiego wzgórza nad Punta Molentis roztacza się widok na turkusowe zatoki i spokojną lagunę — panorama, która sprawia, że chce się zatrzymać czas. Jeśli marzy Wam się sardyńska pocztówka w najczystszej postaci, to właśnie tutaj ją znajdziecie.
Arbatax – spokojny przystanek na wschodnim wybrzeżu Sardynii
Arbatax to niewielkie miasteczko położone w gminie Tortolì, na środkowo-wschodnim wybrzeżu Sardynia. Dawniej była to typowa osada rybacka, dziś natomiast Arbatax ma charakter spokojnego kurortu – z kilkoma hotelami i kameralną atmosferą sprzyjającą wypoczynkowi z dala od tłumów.
Podczas naszego pobytu zatrzymaliśmy się w kompleksie Hotel Club Saraceno. W czasie pandemii hotel bardzo dobrze poradził sobie z organizacją nowych zasad przyjmowania gości, szczególnie w zakresie wydawania posiłków i zachowania bezpieczeństwa. Cały pobyt wspominamy bardzo miło – zarówno ze względu na komfort, jak i położenie tuż przy plaży.
Arbatax słynie przede wszystkim z niezwykłych czerwonych skał zwanych Rocce Rosse. Te charakterystyczne porfirowe formacje skalne, wyrastające wprost z morza, uznawane są za jeden z najbardziej rozpoznawalnych cudów natury na wyspie. Nie są to jednak jedyne miejsca warte zobaczenia w tej części Sardynii – Arbatax i okolice oferują znacznie więcej atrakcji, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Rocce Rosse – czerwone skały Arbatax
Rocce Rosse to jeden z najbardziej charakterystycznych cudów natury na wschodnim wybrzeżu Sardynii. Znajdują się tuż przy porcie w Arbatax – aby do nich dotrzeć, wystarczy przed wjazdem do portu skręcić w prawo na rozległy, szutrowo-pylasty parking, który (przynajmniej na razie) pozostaje bezpłatny.
Te wyjątkowe formacje skalne zbudowane są z porfiru. W dosłownym tłumaczeniu ich nazwa oznacza „Czerwone Skały”, choć w rzeczywistości ich barwa wpada raczej w intensywny pomarańcz. W zależności od kąta patrzenia i światła przybierają różne odcienie – od rdzawej czerwieni po ciepłe, złamane pomarańcze.
Z jednej strony przypominają strzeliste wieże gotyckiej katedry, z drugiej – tworzą monumentalną, niemal teatralną ścianę skalną. Ich ciepły kolor pięknie kontrastuje z błękitem nieba i turkusem morza, dzięki czemu miejsce to wygląda niezwykle malowniczo o każdej porze dnia.
Co ciekawe, tuż obok Rocce Rosse wznosi się wysoki, skalisty klif, który jednak ma zupełnie inną barwę. Same czerwone skały wyrastają z płaskiej przestrzeni wybrzeża, w pewnym oddaleniu od klifu, co sprawia, że jeszcze mocniej wybijają się z otoczenia i przyciągają wzrok.
Co więcej, wystarczy spojrzeć pod nogi, stojąc obok tej „gotyckiej” skalnej katedry, by dostrzec niezwykły detal. Dwie połacie czerwonych skał rozdziela wąski pas czarnej skały. Wygląda to tak, jakby niegdyś płynęła tędy magma, która z czasem zastygła, tworząc ciemną smugę przecinającą pomarańczowy porfir. Nie znam dokładnego geologicznego wyjaśnienia tego zjawiska, ale czarny pas zdecydowanie nie sprawia wrażenia dzieła ludzkiej ręki – jego nieregularna struktura i naturalne wtopienie w skałę sugerują zupełnie inne, znacznie starsze pochodzenie.
W obrębie Rocce Rosse znajduje się także charakterystyczne „okno” skalne. Można na nie wejść, wspinając się po skalnej ścianie (oczywiście z zachowaniem ostrożności). To jedno z tych miejsc, które aż proszą się o pamiątkowe zdjęcie – w tle rozciąga się morze, a pomarańczowe skały tworzą naturalną, niezwykle efektowną ramę.
Idąc nieco dalej wzdłuż wybrzeża, wciąż w sąsiedztwie głównych formacji, docieramy do niewielkiego deptaku oraz kamiennych kopczyków układanych przez odwiedzających. Niżej, na skalistym brzegu, swoje miejsce znaleźli przede wszystkim wędkarze. Siedzą cierpliwie nad wodą, a ciszę przerywa jedynie szum fal uderzających o skały – trudno o bardziej malowniczą scenerię do spokojnego popołudnia nad morzem.
Port Arbatax i Cala Genovesi – dwa oblicza wybrzeża
Będąc w pobliżu Rocce Rosse, warto podejść także w stronę portu o przemysłowym charakterze, który przez lata odgrywał istotną rolę w rozwoju tej części wybrzeża. Surowy krajobraz nabrzeża, dźwigi i infrastruktura portowa tworzą ciekawy kontrast wobec naturalnego piękna czerwonych skał.
Tuż obok znajduje się również niewielka marina Cala Genovesi, przeznaczona głównie dla małych łodzi rybackich. To znacznie bardziej kameralne i spokojne miejsce – można tu zobaczyć kolorowe łodzie kołyszące się na wodzie i poczuć klimat dawnej, rybackiej Arbatax. Oba te miejsca położone są w bezpośrednim sąsiedztwie skał, dlatego bez trudu można połączyć je w jeden, krótki spacer wzdłuż wybrzeża.
Rejs po Zatoce Orosei – obowiązkowy punkt pobytu w Arbatax
Przy Cala Genovesi możecie wykupić wycieczkę w formie rejsu po Zatoce Orosei (Golfo di Orosei), która dostarczy naprawdę niezapomnianych wrażeń. Większy wybór firm organizujących takie wyprawy znajdziecie także przy głównej marinie Arbatax.
Zatoka Orosei uchodzi za jedno z najpiękniejszych miejsc na Sardynii – i trudno się z tym nie zgodzić. Monumentalne klify, turkusowa woda i ukryte między skałami plaże tworzą krajobraz, który na długo zostaje w pamięci. Z Arbatax dopłyniecie m.in. w okolice słynnej Cala Goloritzé (ze względu na ochronę przyrody łódki nie podpływają bezpośrednio do brzegu), a także do malowniczej Cala Mariolu oraz innych zatok, grot i dzikich plaż rozsianych wzdłuż wybrzeża.
Warto jednak wiedzieć, że rejsy z Arbatax zazwyczaj nie obejmują wizyty w spektakularnej Grotta del Bue Marino. Jeśli więc zależy Wam na zwiedzaniu tej jaskini, najlepiej wybrać się na rejs z Cala Gonone, położonego po drugiej stronie Zatoki Orosei, około 70 km od Arbatax.
Grotta del Bue Marino to jedna z najbardziej znanych i najpiękniejszych jaskiń Sardynii – zachwyca ogromnymi salami, podziemnymi jeziorami oraz bogatą szatą naciekową. Dawniej w jej wnętrzu żyły mniszki śródziemnomorskie, od których pochodzi nazwa jaskini („Morski Wół”).
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o przebiegu rejsu po zatoce, najpiękniejszych przystankach i praktycznych wskazówkach, zajrzyjcie do naszego osobnego wpisu o rejsie po Zatoce Orosei. Natomiast szczegółowy opis zwiedzania samej Grotta del Bue Marino – wraz z informacjami organizacyjnymi i naszymi wrażeniami – znajdziecie w dedykowanym artykule poświęconym tej niezwykłej jaskini.
-
Turkusowa woda, białe klify i plaże dostępne wyłącznie od strony morza — tak wygląda rejs z Cala Gonone po zachwycającej Golfo di Orosei. To jedno z najpiękniejszych miejsc na środkowo-wschodnim wybrzeżu Sardynii, gdzie natura pokazuje swoje najbardziej spektakularne oblicze.
Podczas rejsu odwiedzamy rajskie zatoki, takie jak Cala Luna, Cala Biriola, Cala Mariolu czy Cala Goloritzé, a także imponującą Grotta del Bue Marino. Jeśli marzy Wam się dzień pełen widoków jak z pocztówki, wskakujcie na pokład — zabieram Was w rejs po jednej z najpiękniejszych zatok Europy.
-
Pod klifami Zatoki Orosei kryje się jedno z najbardziej fascynujących miejsc Sardynii. Jaskinia Bue Marino to najdłuższy system rozgałęzionych jaskiń na wyspie, a po połączeniu z kolejnymi odcinkami tworzy część imponującego, krasowego systemu Codula Ilune — najdłuższego we Włoszech. W jej wnętrzu czekają monumentalne komnaty, krystalicznie czyste podziemne jeziora oraz misternie rzeźbione przez tysiące lat stalaktyty i stalagmity, które tworzą niemal baśniową scenerię.
Aby dojechać z Arbatax do Cala Gonone, trzeba pokonać słynną, krętą drogę Strada Statale 125 – zwaną często „drogą stu zakrętów”. To jedna z najbardziej znanych tras na wyspie, szczególnie uwielbiana przez motocyklistów. Przyjeżdżają tu z całej Sardynii, by zmierzyć się z licznymi serpentynami i przy okazji podziwiać spektakularne, górskie widoki.
Włoska kawa i pistacjowe gelato przy porcie w Arbatax
Wracając jeszcze w okolice portu w Arbatax, warto zajrzeć do rzemieślniczej kawiarnio-lodziarni Star Uno. To idealne miejsce na chwilę wytchnienia po spacerze wzdłuż nabrzeża – można tu zjeść pyszne lody albo napić się prawdziwej włoskiej kawy.
Na marginesie dodam, że Sardyńczycy najczęściej wybierają klasyczne, mocne espresso, serwowane w niewielkich filiżankach. Jeśli marzy się Wam większa kawa, warto zamówić Caffè Americano – wtedy dostaniecie łagodniejszy napój w większej objętości.
Jeśli natomiast mowa o chłodniejszej przyjemności dla podniebienia, to na Sardynii bez pamięci zakochałam się w lodach pistacjowych. Intensywnie pistacjowe, z wyraźnie wyczuwalnym smakiem i często z dodatkiem kawałków orzechów – prawdziwa rozkosz. Objadałam się nimi praktycznie w każdej napotkanej lodziarni, w tym oczywiście także w tej w Arbatax, tuż przy marinie. Słodka chwilo, trwaj!
Spiaggia di San Gemiliano – najpiękniejsza plaża Arbatax?
Piaszczysta plaża San Gemiliano to – moim zdaniem – najpiękniejsza plaża w Arbatax. Uwielbiam miejsca, w których szeroka, jasna plaża ciągnie się kilometrami, a w tle wznoszą się góry nadające krajobrazowi wyjątkowej głębi. San Gemiliano nie tylko spełniła moje oczekiwania, ale wręcz je przewyższyła.
Jedynym drobnym mankamentem może być to, że nieco dalej od brzegu pod wodą pojawiają się wodorosty. Choć z drugiej strony – dla części osób będzie to raczej zaleta niż wada, bo świadczy o naturalnym, nieprzekształconym środowisku.
Poza tym mamy tu wszystko, czego potrzeba do idealnego plażowania: drobny piasek, łagodne zejście do morza i krystalicznie czystą wodę. A do tego małe rybki podpływające do nóg, gdy stoimy chwilę bez ruchu. Czasem można odnieść wrażenie, że delikatnie je podskubują – jakby sprawdzały, czy wciąż jesteśmy żywi.
My plażowaliśmy na wydzielonym, przestronnym odcinku przed Hotel Club Saraceno, ale sama plaża jest na tyle rozległa, że nawet w sezonie nie sprawia wrażenia zatłoczonej. W drugiej połowie września bywała wręcz niemal pusta. W porównaniu z bardziej kameralną Spiaggia di Porto Frailis, San Gemiliano wydawała się wyjątkowo spokojna i przestronna.
Jeśli planujecie przyjazd samochodem, przy samej plaży – na końcu ulicy Via Parini, w pobliżu baru Chiosco Babilonia – znajduje się bezpłatny, szutrowy parking. Stamtąd to już tylko kilka kroków dzieli Was od tej cudownej, szerokiej przestrzeni pełnej słońca i turkusowej wody.
Spiaggia di Porto Frailis – bardziej miejsko i tłumniej
W porównaniu z rozległą i widokową Spiaggia di San Gemiliano, plaża Porto Frailis wypada – moim zdaniem – zdecydowanie skromniej. Jest mniejsza i węższa, a dodatkowo część jej terenu należy do hotelu Hotel La Bitta, co jeszcze bardziej ogranicza ogólnodostępną przestrzeń.
Nie znajdziemy tu również tak spektakularnych widoków na góry. Panorama jest mocno ograniczona – z jednej strony przez wzgórze z charakterystyczną Torre di San Gemiliano, z drugiej przez kolejne wzniesienia otaczające zatokę. Klimat jest więc bardziej zatokowy i kameralny, ale bez tej przestronności, którą daje San Gemiliano.
Porto Frailis – wygodna plaża w centrum miasta (parking, udogodnienia)
Parking przy plaży (a właściwie przy deptaku biegnącym wzdłuż brzegu) jest płatny – parkujemy w miejscach oznaczonych niebieskimi liniami. Sama plaża jest też wyraźnie bardziej uczęszczana. Prawdopodobnie wynika to z jej lokalizacji – znajduje się praktycznie w centrum miasta, w pobliżu licznych barów i restauracji. Na miejscu dostępne są także toalety i prysznice, co dla wielu osób będzie dużym udogodnieniem.
Bottarga – sardyński smak morza
W jednej z tutejszych restauracji, na przykład w Ristorante ThoLoi, można spróbować lokalnego specjału – suszonej ikry, czyli bottargi. Najczęściej podawana jest jako dodatek do spaghetti. Mnie osobiście jej intensywnie słony smak nie do końca przekonał, ale znam osoby, które się nią zachwyciły. Najlepiej więc przekonać się samemu i wyrobić własne zdanie na temat tego sardyńskiego przysmaku.
Torre di San Gemiliano – strażniczka wybrzeża
Średniowieczna wieża San Gemiliano, zwana także Wieżą Saracenów (Torre Saracena), wznosi się na niewielkim wzgórzu pomiędzy dwiema plażami – Spiaggia di San Gemiliano oraz Spiaggia di Porto Frailis. Wstęp na wieżę jest bezpłatny, co czyni ją jedną z ciekawszych i łatwo dostępnych atrakcji Arbatax.
Najlepiej dotrzeć tu pieszo – spacer jest przyjemny i niezbyt wymagający – ewentualnie można podjechać samochodem szutrową drogą. Warto jednak pamiętać, że miejsce nie jest silnie zagospodarowane turystycznie, więc po drodze mogą pojawić się mniej estetyczne widoki, jak pozostawione śmieci. My wybraliśmy spacer, zwłaszcza że z Hotel Club Saraceno dzieliło nas od wieży niespełna pół kilometra.
Wieża stanowiła niegdyś element rozbudowanego systemu obserwacyjnego wybrzeża, obejmującego aż 105 fortyfikacji. Została wzniesiona z granitu na początku XVII wieku, w okresie hiszpańskiej dominacji na wyspie. Do połowy XIX wieku wraz z innymi wieżami pełniła funkcję obronną i ostrzegawczą, chroniąc wybrzeże przed atakami najeźdźców – przede wszystkim Saracenów.
Budowla ma około 12 metrów wysokości i zaledwie 7 metrów średnicy. W jej wnętrzu znajduje się niewielkie centralne pomieszczenie – kazamata (Casamatta), w której stacjonował garnizon. Na górny taras, zwany placem broni (Piazza d’armi), prowadzą dziś metalowe schody (niegdyś były drewniane), przechodzące przez otwór w sklepieniu dolnej kondygnacji.
Na wieżę warto wejść przede wszystkim dla panoramy. Z tarasu rozciąga się szeroki widok na plażę San Gemiliano, okoliczne wzgórza, Spiaggia di Porto Frailis oraz zabudowania Arbatax. Przy dobrej widoczności panorama obejmuje ponad 20 kilometrów wybrzeża – to jedno z tych miejsc, gdzie najlepiej widać, jak malowniczo położone jest to niewielkie miasteczko.
Podsumowanie – czy warto wybrać Arbatax?
Podsumowując, Arbatax to spokojne, kameralne miasteczko, które świetnie sprawdzi się jako baza wypadowa i miejsce na relaks z dala od tłumów większych kurortów. To dobre połączenie natury, pięknych plaż i kilku ciekawych atrakcji w zasięgu krótkiego spaceru.
Moje serce zdecydowanie skradły Spiaggia di San Gemiliano oraz Rocce Rosse – za przestrzeń, kolory i ten wyjątkowy klimat wschodniego wybrzeża Sardynii. Pięknie tam jest. I aż chce się wracać.
Najpiękniejsze miasta Sardynii
Interesują Cię także inne miasta Sardynii? Zajrzyj do poprzednich wpisów i odkryj nasze relacje m.in. z Iglesias, Oristano, Bosa, Alghero oraz Cagliari.
- PlażePoza szlakiemSardyniaWłochy
Porto Flavia, Pan di Zucchero, Spiaggia di Masua i Cala Domestica – 4 cuda południowo-zachodniej Sardynii
przez AsiaOkolice Iglesias to połączenie pięknych, piaszczystych plaż i nadmorskich widoków z klifów z krajobrazem bezpowrotnie zmienionym przez dawne kopalnie cynku i ołowiu. Warto zobaczyć tutaj w szczególności port morski Porto Flavia, wyjątkowe faraglione Pan di Zucchero czy plaże: Spiaggia di Masua czy Cala Domestica.
-
Su Nuraxi di Barumini to największy i najlepiej zachowany kompleks nuragów na Sardynii, wpisany na listę UNESCO. Megalityczne kamienne wieże zbudowane przez tajemniczą cywilizację nuragijską do dziś budzą zachwyt i pozostają jedną z największych zagadek archeologicznych Europy. Dlaczego warto odwiedzić to niezwykłe miejsce i czego można się tam spodziewać? Sprawdź w tym wpisie.
-
Półwysep Sinis znajdujący się na zachodnim wybrzeżu Sardynii różni się znacznie od pozostałych części wyspy. Prócz dziewiczych plaż, licznych stawów i rozlewisk, na których można zobaczyć flamingi, czeka tu na nas starożytna historia Sardynii. To właśnie tutaj zobaczymy pozostałości po fenickiej kolonii Tharros, położone w sąsiedztwie cudownego widoku na półwysep Capo San Marco, a także fascynujący Giganci z Mont’e Prama.
- PlażePoza szlakiemSardyniaWłochy
Arco di S’Archittu – spektakularny skalny łuk na 15-metrowym klifie
przez AsiaPrzemierzając zachodnie wybrzeże Sardynia, warto zatrzymać się w niewielkiej, nadmorskiej miejscowości S’Archittu, położonej między Bosa a Oristano. To właśnie tutaj natura wyrzeźbiła jeden z najbardziej malowniczych zakątków tej części wyspy — Arco di S’Archittu.
Spektakularny łuk skalny powstał w wapiennym klifie wznoszącym się na około 15 metrów nad turkusową taflą morza. Widok ten przyciąga nie tylko miłośników fotografii, ale także wszystkich, którzy cenią miejsca tworzone wyłącznie siłą natury.
-
Wąwóz Gorropu to drugi najgłębszy wąwóz Europy. Zachwycające i spektakularne miejsce zwłaszcza dla miłośników aktywnego spędzania czasu na Sardynii. Skalne, majestatyczne ściany kanionu osiągające wysokość ponad 500 m onieśmielają, gdyż trudno dojrzeć ich koniec.
- 1
- 2
Postaw kawę
Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.
Stawiam kawęTylko miejsca warte drogi.
Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.
Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.
