Spis treści.
Wąwóz Gorropu, nazywany także kanionem Gorropu (Su Gorropu), to drugi pod względem głębokości wąwóz w Europie – ustępuje jedynie Wąwozowi Tary w Czarnogórze. Monumentalne, wapienne ściany sięgające kilkuset metrów wysokości robią ogromne wrażenie i pozwalają poczuć prawdziwą potęgę natury.
Wyprawa do wąwozu to doskonała propozycja dla tych, którzy chcą odkryć mniej oczywiste oblicze Sardynii. Wyspa zachwyca nie tylko rajskimi plażami z krystalicznie czystą wodą i jasnym piaskiem, ale również surowymi, dzikimi krajobrazami, które na długo zapadają w pamięć. Warto więc spojrzeć na nią szerzej i dać się zaskoczyć jej górskiemu, bardziej niedostępnemu charakterowi.
Zapraszam Was także na wizualną wędrówkę tym szlakiem — przejdźcie go razem z nami krok po kroku i zobaczcie, jak zmienia się krajobraz, światło i atmosfera w sercu kanionu.
Położenie i charakterystyka Wąwozu Gorropu
Kanion Gorropu znajduje się na terenie Parku Narodowego Gennargentu, pomiędzy masywami Oddeu i Cucuttos. To właśnie tutaj natura przez tysiące lat rzeźbiła jeden z najbardziej spektakularnych krajobrazów Sardynii.
Przez wąwóz przepływa rzeka Rio Flumineddu, która latem przybiera postać płytkiego, spokojnego strumienia. Zimą – a zwłaszcza po wiosennych roztopach – zamienia się w rwącą rzekę, z każdym rokiem coraz głębiej wciskającą się w skalne ściany kanionu. W tym okresie wąwóz bywa zalany i niedostępny dla zwiedzających. Co ciekawe, zimą w jego wnętrzu tworzy się również jezioro o głębokości około dwóch metrów. W niektórych miejscach na skałach można dostrzec wyraźne ślady poziomu zimowej wody.
Spośród głębokich wąwozów, które mieliśmy okazję dotąd zobaczyć, szczególnie zapadły nam w pamięć te na Krecie – w tym najgłębszy z nich, wąwóz Samaria. Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda ten imponujący kreteński kanion, zajrzyjcie do osobnego wpisu poświęconego tej trasie.
- GórskoGóry BiałeGrecjaKretaWąwozy
Wąwóz Samaria na Krecie – jak zorganizować wycieczkę autem krok po kroku
przez AsiaWąwóz Samaria to jedna z największych atrakcji Krety i obowiązkowy punkt dla miłośników górskich krajobrazów. Malownicza trasa prowadzi przez spektakularny kanion, a samo przejście – choć długie – nie należy do bardzo wymagających. Większym wyzwaniem bywa organizacja wyprawy na własną rękę, zwłaszcza gdy planujesz dojazd samochodem. W tym wpisie znajdziesz praktyczne wskazówki, jak dobrze zaplanować taką wycieczkę, oraz szczegółowy opis całego szlaku wraz ze zdjęciami i naszymi doświadczeniami z trasy.
Dlaczego wspominam o wąwozie Samaria?
Dlaczego w ogóle przywołuję w tym miejscu kreteński wąwóz Samaria?
Moje wyobrażenie o Wąwozie Gorropu było do niego bardzo zbliżone. Spodziewałam się wysokich, pionowych ścian i wyraźnie wytyczonego szlaku prowadzącego dnem kanionu. Wiedziałam więc, że trzeba zabrać solidne, górskie buty, odpowiedni zapas wody oraz prowiant na kilka godzin marszu.
Jednak rzeczywistość przerosła moje oczekiwania w sposób, którego zupełnie się nie spodziewałam.
Wąwóz Gorropu oczarował mnie swoją dzikością, surowością i monumentalną skalą. Zachwyciła mnie jego głębia oraz to, jak niezwykłe formy potrafi stworzyć sama natura. W kilku miejscach łapałam się na tym, że stawałam jak wryta, w ciszy podziwiając tę majestatyczną, skalną „świątynię” pełną ogromnych głazów, które trzeba było pokonać. Zadzierałam głowę, próbując dostrzec koniec skalnych ścian — często bezskutecznie.
To miejsce naprawdę robi ogromne wrażenie i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jest absolutnie unikatowe.
Jeśli szukacie więcej inspiracji na górskie wędrówki, zajrzyjcie także do sekcji Szlaki według regionów — znajdziecie tam zestawienie tras uporządkowanych geograficznie, które ułatwi planowanie następnych wypraw.
Noclegi w pobliżu Wąwozu Gorropu. Droga Orientale Sarda (SS 125).
Do Wąwozu Gorropu wybraliśmy się w drugiej połowie września z nadmorskiego, niewielkiego miasteczka Arbatax, o którym więcej możecie przeczytać w osobnym wpisie. Dojazd z Arbatax zajął nam około godziny i prowadził nieco wymagającą, ale niezwykle widokową drogą Strada Statale 125 Orientale Sarda, pełną serpentyn i ostrych zakrętów.
Trasa SS 125 biegnie przez niemal całą wschodnią Sardynię — od Cagliari na południu aż po Palau na północy. Za najbardziej malowniczy uznawany jest około 40-kilometrowy odcinek pomiędzy Dorgali a Baunei. To właśnie on zyskał miano sardyńskiej „drogi stu zakrętów”. Nic więc dziwnego, że spotkać tu można wielu motocyklistów zjeżdżających z różnych części wyspy, by zmierzyć się z górskimi serpentynami w otoczeniu spektakularnych krajobrazów masywu Supramonte. Widoki towarzyszące tej trasie naprawdę trudno przestać podziwiać — momentami chce się zatrzymywać dosłownie na każdym zakręcie.
-
Arbatax to kolejny przystanek naszej wrześniowej podróży po Sardynii – spokojne miasteczko na wschodnim wybrzeżu, które potrafi naprawdę zachwycić. To właśnie tutaj zobaczycie jeden z najbardziej niezwykłych cudów natury wyspy – Rocce Rosse. Koniecznie zajrzyjcie także na szeroką Spiaggia di San Gemiliano, wejdźcie na średniowieczną Torre di San Gemiliano i odkryjcie inne atrakcje tego kameralnego miasteczka. Arbatax to idealne połączenie natury, historii i błogiego wypoczynku.
Nocleg w pobliżu Kanionu Gorropu można zaplanować nie tylko w Arbatax, ale również w takich miejscowościach jak Dorgali, Cala Gonone, Baunei czy Santa Maria Navarrese — każda z nich stanowi dobrą bazę wypadową zarówno do wąwozu, jak i na wschodnie wybrzeże wyspy.
Jak dotrzeć do Wąwozu Gorropu? Parking i początek szlaku
Wybraliśmy szlak uznawany za najbardziej malowniczy — rozpoczynający się na przełęczy Passo Ghenna Silana. Wejście na trasę znajduje się bezpośrednio przy drodze Strada Statale 125 Orientale Sarda, na 183. kilometrze, po drugiej stronie jezdni względem baru Silana.
Alternatywą dla pieszej wędrówki jest dojazd autem terenowym spod bazy turystycznej Campo Base Su Gorropu, położonej przy 190. kilometrze SS 125. Transporty organizowane są od godziny 9:00 i pozwalają skrócić trasę, szczególnie jeśli zależy nam na oszczędzeniu czasu lub sił.
Decydując się na trekking, samochód można zostawić na parkingu tuż przy wejściu na szlak w Passo Ghenna Silana. Miejsca postojowe znajdują się pod opuszczonym budynkiem Casa Cantoniera ANAS Passo Ghenna Silana — charakterystycznym czerwonym domu z napisem ANAS — oraz przed barem Silana.
W samym barze można coś przekąsić i skorzystać z toalety. Warto o tym pamiętać, ponieważ później, aż do powrotu z wąwozu, nie będzie już takiej możliwości.
Szlak do Wąwozu Gorropu – dystans, bilety i praktyczne informacje
Aby dotrzeć do wąwozu, trzeba pokonać około 4 km — niemal cały czas schodząc w dół. Przejście tego odcinka zajmuje średnio 1,5–2 godziny, a różnica wysokości wynosi około 730 metrów. Powrót możliwy jest tą samą trasą (co oznacza solidne podejście pod górę) lub z wykorzystaniem transportu jeepem. Bilet na przejazd autem terenowym można kupić w kasie przy wejściu do wąwozu.
Łączna długość trasy — z zakończeniem przy parkingu jeepów, skąd odbierze nas samochód terenowy — wynosi około 8,2 km. Czas przejścia to teoretycznie niespełna 4 godziny, choć w praktyce warto doliczyć postoje na zdjęcia i podziwianie widoków.
Ceny biletów wstępu do wąwozu
bilet normalny: 5 €
bilet ulgowy: 3,5 €
(płatność wyłącznie gotówką)
Wąwóz udostępniany jest zazwyczaj od 1 maja do 30 sierpnia w godzinach 10:00–17:00.
Warto pamiętać, że w samym kanionie poruszamy się głównie po dużych, wapiennych głazach. Z tego względu nie zaleca się używania kijów trekkingowych — mogą utrudniać przemieszczanie się i zachowanie równowagi.
Skalne ściany wąwozu wznoszą się na ponad 500 metrów wysokości. W najwyższym punkcie nad kanionem góruje szczyt Punta Cucuttos. W najwęższym miejscu wąwóz ma zaledwie 4 metry szerokości, co potęguje wrażenie monumentalności i surowości tego miejsca.
Czy jest tu tłoczno?
My odwiedziliśmy to miejsce we wrześniu, w czasie pandemii COVID-19, więc być może miało to wpływ na mniejszą liczbę turystów. Generalnie jednak nie odczuliśmy większego zatłoczenia na Sardynii o tej porze roku. Na szlaku spotkaliśmy zaledwie kilka osób, a w samym wąwozie nieco więcej — choć były to „tłumy”, które chętnie widziałabym na wielu popularnych polskich trasach.Aby dotrzeć do wąwozu, trzeba pokonać około 4 km — niemal cały czas schodząc w dół. Przejście tego odcinka zajmuje średnio 1,5–2 godziny, a różnica wysokości wynosi około 730 metrów. Powrót możliwy jest tą samą trasą (co oznacza solidne podejście pod górę) lub z wykorzystaniem transportu jeepem. Bilet na przejazd autem terenowym można kupić w kasie przy wejściu do wąwozu.
Łączna długość trasy — z zakończeniem przy parkingu jeepów, skąd odbierze nas samochód terenowy — wynosi około 8,2 km. Czas przejścia to teoretycznie niespełna 4 godziny, choć w praktyce warto doliczyć postoje na zdjęcia i podziwianie widoków.
Mapa trasy: Passo Ghenna Silana – Wąwóz Gorropu – parking jeepów
Poniższa mapa przedstawia przejście z parkingu przy Passo Ghenna Silana do Wąwozu Gorropu. Trasa kończy się przy parkingu jeepów, skąd kierowcy odbierają wędrowców i przewożą ich do bazy turystycznej Campo Base Su Gorropu, położonej w masywie Supramonte.
Jak wygląda trasa w wąwozie? Podział na strefy i poziom trudności
Trasa turystyczna wąwozu liczy około 1,5 km i została podzielona na trzy strefy, które płynnie przechodzą jedna w drugą.
Pierwsza to strefa zielona (ok. 500 m) — najłatwiejsza, z kilkoma głazami do pokonania.
Następnie wchodzimy w strefę żółtą (ok. 300 m), która jest nieco bardziej wymagająca. Pojawiają się tu wyższe, często wygładzone i śliskie głazy, a w niektórych miejscach konieczne jest podparcie się rękami.
Ostatni odcinek to strefa czerwona — niedostępna dla wszystkich turystów.
Części zieloną i żółtą zwiedzamy samodzielnie, bez przewodnika. Natomiast przejście strefy czerwonej zalecane jest wyłącznie z profesjonalnym przewodnikiem. Aby ją pokonać, niezbędny jest kask, liny oraz sprzęt wspinaczkowy — a przede wszystkim umiejętność bezpiecznego posługiwania się tym wyposażeniem.
Przejście strefy zielonej i żółtej zajęło nam około 1,5 godziny (w obie strony). Czerwonego odcinka niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć — zostawiamy go więc jako dobry pretekst do powrotu.
Moim zdaniem do zwiedzania części zielonej i żółtej przewodnik nie jest konieczny. Trasa jest czytelna, a poziom trudności — przy zachowaniu ostrożności — w pełni do opanowania samodzielnie.
Jeśli jednak macie obawy przed indywidualną wyprawą albo planujecie wejście do strefy czerwonej, warto zajrzeć na oficjalną stronę wąwozu, gdzie można zarezerwować wycieczkę z licencjonowanym przewodnikiem — link tutaj.
Jak się przygotować do wejścia do Wąwozu Gorropu?
Wąwóz nie jest polecany osobom mającym problemy z kolanami czy kostkami. Dla własnego bezpieczeństwa warto założyć solidne buty trekkingowe — za kostkę lub niższe, ale z grubym, dobrze trzymającym bieżnikiem. Ułatwią one poruszanie się po wyślizganych, wapiennych głazach, które dominują w dnie kanionu.
Przed wyjściem koniecznie sprawdźcie prognozę pogody. W razie deszczu wycieczka nie jest dobrym pomysłem — skały stają się jeszcze bardziej śliskie, a na trasie nie ma miejsc, w których można by się schronić.
Na szlak trzeba również zabrać odpowiedni zapas wody. Sardyńskie słońce i wysokie temperatury potrafią być bardzo wymagające. Choć rano w górach było nawet nieco chłodniej niż nad morzem, z każdą godziną temperatura wyraźnie rosła i podejście dawało się odczuć coraz mocniej. Co ciekawe, w samym wąwozie nie operuje bezpośrednio słońce — wysokie ściany zapewniają przyjemny cień, który przynosi chwilę wytchnienia.
Początek wędrówki – z Passo Ghenna Silana w stronę kanionu
Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy na wysokości 1015 m n.p.m., na przełęczy Passo Ghenna Silana. Już od pierwszych kroków czuć było, że czeka nas trasa pełna widoków.
Chwilę po wejściu na szlak droga rozwidla się na dwie ścieżki: lewą — tzw. pasterską — oraz prawą, wybrukowaną. Obie trasy po pewnym czasie ponownie się łączą, dlatego przy powrocie na parking można wybrać wariant alternatywny. My zdecydowaliśmy się na zejście lewą ścieżką i już po krótkim odcinku natknęliśmy się na stado kóz, które wspinały się na tylnych nogach, by dosięgnąć zielonych liści na drzewach.
Im dalej, tym krajobraz staje się coraz bardziej spektakularny. Po lewej stronie towarzyszy nam strome zbocze, natomiast po prawej otwierają się szerokie panoramy Doliny Oddoene, rozciągające się aż w kierunku Dorgali. Widoki potrafią skutecznie odciągnąć uwagę od samego marszu — trudno nie zatrzymać się tu choć na chwilę.
Krajobrazy Supramonte i pasterskie ślady przeszłości
Idąc dalej, mijamy niewielki domek pasterski — proste schronienie, w którym pasterz mógł spędzić noc podczas wypasu stad w górach masywu Supramonte. Takie budowle przypominają, że ten surowy teren od wieków był miejscem pracy i codziennego życia.
Po drodze przechodzimy przez fragment stuletniego lasu dębów ostrolistnych. Wśród drzew dostrzegamy także niewielkie, pomarańczowe owoce przypominające najeżone kuleczki. To chruścina jagodna, znana również jako drzewko poziomkowe lub truskawkowe. Z ciekawości spróbowaliśmy jednego owocu — jego smak okazał się dość neutralny i mało wyrazisty. Później mieliśmy okazję kupić miód wytwarzany z jej kwiatów, lokalny specjał zwany Miele amaro di Corbezzolo, charakteryzujący się lekko gorzkawą nutą.
W dalszej części trasy docieramy do bardziej odsłoniętego fragmentu szlaku — to zarazem jeden z najpiękniejszych odcinków drogi do wąwozu. Warto zwrócić uwagę na pozostałości dawnych chat pasterskich ukrytych w jaskiniach po lewej stronie, powyżej ścieżki prowadzącej w dół.
Następnie szlak skręca w prawo i zaczyna wyraźnie opadać. Stromym odcinkiem szybko tracimy wysokość, z każdym krokiem zbliżając się do dna kanionu.
Samotne drzewo truskawkowe i rozwidlenie ścieżek
Kolejnym charakterystycznym punktem na trasie jest samotne, potężne drzewo truskawkowe — trudno je przeoczyć. To właśnie tutaj szlak ponownie się rozwidla.
Bardziej wyraźna ścieżka po prawej stronie prowadzi bezpośrednio w kierunku wąwozu. Jeśli jednak skręcicie w lewo i przedrzecie się przez gęstą, śródziemnomorską roślinność, dotrzecie do punktu Cuile’e or Sedas (spotykanego także pod nazwą Cuile or Sedas), położonego u stóp szczytu Punta Cucuttos (891 m n.p.m.).
Ścieżka prowadząca na Punta Cucuttos w niektórych miejscach wymaga użycia rąk, ale wysiłek wynagradzają widoki. To doskonały punkt obserwacyjny na Wąwóz Gorropu z góry, a także na masyw Monte Oddeu, Dolinę Oddoene oraz potok Riu Flumineddu.
My podążaliśmy jednak w stronę kanionu. Po chwili docieramy do krętego zejścia, częściowo zabezpieczonego drewnianymi poręczami. Stąd po raz pierwszy widać już koryto Riu Flumineddu — we wrześniu bardzo płytkie. Przechodzimy przez swoisty „przedsionek” wąwozu i wreszcie stajemy u jego właściwego wejścia, gdzie skalne ściany zaczynają wznosić się coraz wyżej nad naszymi głowami.
Wejście do wąwozu i krótka opowieść przewodników
Bilet do wąwozu kupujemy bezpośrednio w kasie przy wejściu — tuż przed rozpoczęciem właściwego zwiedzania.
Na miejscu otrzymujemy także krótką, ustną charakterystykę tego niezwykłego miejsca. Opiekunowie terenu opowiadają nie tylko o geologii i historii kanionu, lecz również o jego unikatowej przyrodzie.
Wśród ciekawostek pojawia się informacja o niepozornym kwiatku, wpisanym na listę 50 szczególnie chronionych roślin, który rośnie wyłącznie tutaj. Co niezwykłe, w całym wąwozie naliczono zaledwie około 20–25 jego okazów. To pokazuje, jak delikatny i cenny jest ekosystem tego miejsca — i jak ważne jest poruszanie się wyłącznie wyznaczoną trasą.
Zielona strefa – pierwszy kontakt z potęgą kanionu
Pierwsza, zielona strefa wąwozu nie nastręcza większych trudności. To raczej delikatny przedsmak tego, co czeka nas dalej. Skalne ściany już tutaj wznoszą się nad nami z imponującą siłą, a szlak prowadzi głównie po wapiennych kamieniach. Choć nie są to jeszcze najwyższe partie kanionu, potęga natury jest wyraźnie odczuwalna.
Na początku pokonujemy kilka większych głazów, by po chwili dotrzeć do miejsca wymagającego przeciśnięcia się przez wąski przesmyk. Trasa na odcinku zielonym jest bardzo dobrze oznaczona — zielone plamy i strzałki namalowane na skałach nie pozostawiają wątpliwości, w którą stronę należy się kierować.
Żółta strefa – więcej wyzwania i wspinaczkowych akcentów
Kolejna, żółta część wąwozu jest już wyraźnie trudniejsza i w kilku miejscach konieczne będzie użycie rąk.
Największym wyzwaniem okazuje się mocno wygładzona przez wodę skalna ściana, na którą trzeba się wdrapać. Nie ma tu żadnych łańcuchów ani sztucznych ułatwień — można liczyć wyłącznie na własną równowagę, siłę i ewentualne wsparcie towarzysza. Nawet w solidnych butach trekkingowych podłoże bywa śliskie, dlatego pomocna dłoń wciągająca na górę naprawdę potrafi się przydać.
Po pokonaniu tej przeszkody czeka nas jeszcze przejście przez wąski przesmyk między wapiennymi głazami. Ten fragment najlepiej pokonać bokiem, wykorzystując biodra jako dodatkowy punkt podparcia — w końcu niech się na coś przydadzą.
Kolejnym interesującym punktem na odcinku żółtym jest niewielkie skalne wzniesienie. Wejście na nie jest już zdecydowanie łatwiejsze niż pokonanie wcześniejszej, wygładzonej ściany, dlatego można potraktować je jako przyjemne zwieńczenie tej części trasy.
Kilka kroków dalej znajduje się wejście do strefy czerwonej, której tym razem nie eksplorowaliśmy. Pozostało nam więc wrócić tą samą drogą — ponownie mierząc się z głazami i wąskimi przesmykami, które przy wyjściu potrafią być równie wymagające jak przy zejściu.
Powrót z Wąwozu Gorropu – pieszo czy jeepem?
Na parking pod barem Silana możemy wrócić na dwa sposoby.
- Powrót pieszo tą samą trasą
Możemy wrócić dokładnie tą drogą, którą schodziliśmy do wąwozu — trzeba jednak pamiętać, że będzie to już wędrówka pod górę. Trekking powrotny zajmuje średnio 2,5–3 godziny. Warto uwzględnić pogodę i temperaturę, ponieważ podejście w pełnym słońcu potrafi być naprawdę wymagające. Na szlaku ani w wąwozie nie ma możliwości uzupełnienia zapasów wody, dlatego odpowiednia ilość płynów to absolutna podstawa. - Powrót jeepem i minibusem
Druga opcja zakłada dojście z wąwozu do parkingu jeepów, skąd terenowy samochód zabierze nas do bazy Campo Base Su Gorropu, a następnie minibus odwiezie na parking pod barem Silana.
Dojście z wąwozu do parkingu jeepów zajmuje około 50 minut (szybkim tempem 35–40 minut). Szlak rozpoczyna się tuż po wyjściu z kanionu — za kasą należy skręcić w lewo. Początkowo czeka nas krótkie, dość strome podejście (około 20 metrów przewyższenia), a następnie niemal płaska ścieżka prowadząca do punktu odbioru.
Aby skorzystać z tej opcji, trzeba zapisać się na transport i kupić bilet w kasie przy wejściu do wąwozu (można to zrobić również po zwiedzaniu). Koszt przejazdu jeepem i minibusem wynosi łącznie 15 € za osobę. Płatność gotówką odbywa się przy wejściu do wąwozu, natomiast kartą można zapłacić w bazie Campo Base Su Gorropu, do której dowozi jeep.
Przy rezerwacji otrzymujemy informację o godzinie zbiórki na parkingu jeepów. Nawet jeśli pojazd przyjedzie z niewielkim opóźnieniem, warto być punktualnie. Kierowca musi bowiem pokonać około 12 km wymagającej, szutrowej, górskiej drogi, co może wpłynąć na czas przejazdu.
Powrót jeepem – Campo Base Su Gorropu i przejazd SS 125
Jeepem docieramy do bazy turystycznej Campo Base Su Gorropu, położonej w masywie Supramonte.
Sam przejazd trwa około 30 minut i dostarcza niemałych emocji — nie tylko z powodu podskakiwania na szutrowej, górskiej drodze, lecz także dzięki spektakularnym widokom na okoliczne szczyty i doliny. To dodatkowa atrakcja, której zupełnie się nie spodziewaliśmy.
W bazie można kupić drobne pamiątki oraz skorzystać z toalety — i tę możliwość naprawdę się tutaj docenia. Od baru Silana aż do Campo Base nie ma bowiem żadnej innej okazji, by z niej skorzystać.
Ciekawostką jest widok licznych, używanych butów trekkingowych ustawionych w głębi bazy. Można je wypożyczyć, na przykład na potrzeby przejścia przez wąwóz. Nam nie były już potrzebne, ponieważ mieliśmy własne obuwie.
Po krótkiej przerwie kierowca zaprasza nas do minibusa, którym w znacznie bardziej komfortowych warunkach jedziemy około 10 minut krętą drogą Strada Statale 125 Orientale Sarda spod bazy Gorropu z powrotem pod bar Silana.
Czy warto odwiedzić Wąwóz Gorropu? – nasze wrażenia
Wąwóz Gorropu zdecydowanie trafia na moją listę miejsc, które trzeba zobaczyć będąc na Sardynii. Widoki i atmosfera tego miejsca na długo pozostają w pamięci. To nie jest spacer po parku — ale jeśli czujecie w sobie zew natury i macie ochotę na prawdziwą górską przygodę, trudno o lepszy wybór.
Jeśli planujecie odkrywać kolejne niezwykłe zakątki wyspy, koniecznie zajrzyjcie do naszych innych wpisów o Sardynii — znajdziecie tam inspiracje na malownicze plaże, spektakularne klify i miejsca, które naprawdę warto wpisać na swoją trasę.
- PlażePoza szlakiemSardyniaWłochy
Porto Flavia, Pan di Zucchero, Spiaggia di Masua i Cala Domestica – 4 cuda południowo-zachodniej Sardynii
przez AsiaOkolice Iglesias to połączenie pięknych, piaszczystych plaż i nadmorskich widoków z klifów z krajobrazem bezpowrotnie zmienionym przez dawne kopalnie cynku i ołowiu. Warto zobaczyć tutaj w szczególności port morski Porto Flavia, wyjątkowe faraglione Pan di Zucchero czy plaże: Spiaggia di Masua czy Cala Domestica.
-
Ostatnią naszą przystanią na Sardynii było niewielkie miasteczko Iglesias oddalone od Cagliari o jakieś 60 km, znane przede wszystkim z malowniczej uliczki z kolorowymi parasolkami, romantycznie kołyszącymi się nad przechodniami, kościołów oraz Pałacu Lamarmora na placu Piazza Alfonso Lamarmora. Okolice Iglesias to pozostałości po dawnych kopalniach, obecnie przekształconych w muzea.
-
Su Nuraxi di Barumini to największy i najlepiej zachowany kompleks nuragów na Sardynii, wpisany na listę UNESCO. Megalityczne kamienne wieże zbudowane przez tajemniczą cywilizację nuragijską do dziś budzą zachwyt i pozostają jedną z największych zagadek archeologicznych Europy. Dlaczego warto odwiedzić to niezwykłe miejsce i czego można się tam spodziewać? Sprawdź w tym wpisie.
-
Półwysep Sinis znajdujący się na zachodnim wybrzeżu Sardynii różni się znacznie od pozostałych części wyspy. Prócz dziewiczych plaż, licznych stawów i rozlewisk, na których można zobaczyć flamingi, czeka tu na nas starożytna historia Sardynii. To właśnie tutaj zobaczymy pozostałości po fenickiej kolonii Tharros, położone w sąsiedztwie cudownego widoku na półwysep Capo San Marco, a także fascynujący Giganci z Mont’e Prama.
-
Oristano to bardzo spokojne i jednocześnie największe miasto zachodniej Sardynii. Słynie głównie z odbywającego się tu corocznie festiwalu zwanego Sa Sartiglia, uznawanego za jeden z najbardziej reprezentacyjnych na Sardynii. Samo Oristano nie leży co prawda nad morzem, ale w jego okolicy znajdziemy wiele pięknych plaż. Znajdują się tu m.in. jedyne na wyspie kwarcowe plaże (Mari Ermi, Is Arutas i Maimoni)!
Postaw kawę
Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.
Stawiam kawęTylko miejsca warte drogi.
Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.
Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.
