Spis treści.
Trzy Korony to bez wątpienia jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów w polskich górach. Strzeliste wapienne turnie wznoszące się nad Dunajcem od lat przyciągają turystów spragnionych widoków, które na długo zostają w pamięci. Choć wejście nie należy do szczególnie trudnych, potrafi dostarczyć sporo emocji — zwłaszcza w sezonie, gdy na szlaku robi się naprawdę tłoczno.
Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy w Sromowcach Niżnych, wybierając jeden z najkrótszych i najpopularniejszych wariantów podejścia. Czy faktycznie jest to najpiękniejszy szczyt Pienin? Jak wygląda trasa, gdzie najlepiej zaparkować i na co się przygotować przed wyjściem? W tym wpisie znajdziecie praktyczne wskazówki oraz nasze wrażenia ze zdobywania Trzech Koron.
Trzy Korony w Pieninach – jak wejść, gdzie zaparkować i czy warto zdobyć najsłynniejszy szczyt regionu?
Pogoda od rana dopisywała, więc pełni entuzjazmu zaparkowaliśmy samochód w Sromowcach Niżnych. Parking położony jest tuż przy wejściu na szlak prowadzący na Trzy Korony, przy ul. Trzech Koron — trudno o wygodniejszy punkt startowy. Jest płatny (my zapłaciliśmy 12 zł za cały dzień, choć było to jeszcze w 2020 roku — ceny mogły się od tego czasu zmienić).
Już z parkingu widać charakterystyczne, wapienne turnie tworzące masyw Trzech Koron, które od razu przyciągają wzrok i skutecznie podsycają górską ekscytację. Szczyt uznawany jest za jeden z najpiękniejszych w całych Pieninach, dlatego ruszaliśmy na szlak z dużymi oczekiwaniami — i nadzieją, że widoki rzeczywiście okażą się tak spektakularne, jak zapowiadano.
W pobliżu masywu znajduje się także Schronisko PTTK Trzy Korony. Choć klimatem różni się od tych znanych z Tatr czy Karkonoszy, zapewnia wszystko, co najważniejsze podczas górskiej wędrówki — można tu odpocząć, coś zjeść i napić się ciepłej herbaty. Co więcej, z parkingu prowadzi do niego wygodna, asfaltowa droga, dzięki czemu dotarcie na miejsce nie powinno sprawić trudności nawet mniej wprawionym turystom.
Jeśli szukacie więcej inspiracji na górskie wędrówki, zajrzyjcie także do sekcji Szlaki według regionów.
Trzy Korony – mapa trasy i przebieg szlaku
Sromowce Niżne to niewielka wieś położona nad malowniczym Dunajcem, u samych stóp masywu Trzech Koron. To właśnie stąd rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na ten symbol Pienin — z wyraźnie dominującą Okrąglicą na czele. Już pierwszy rzut oka pozwala zrozumieć, skąd wzięła się nazwa całego masywu. Strzeliste, wapienne turnie układają się bowiem w kształt przypominający skalną koronę, wznoszącą się niemal 500 metrów ponad okolicę.
Szlak prowadzący na szczyt Trzech Koron jest stosunkowo prosty i nie wymaga specjalistycznego sprzętu, dzięki czemu sprawdzi się nawet u osób z mniejszym górskim doświadczeniem. Warto jednak zabrać ze sobą wodę oraz wygodne buty trekkingowe — nie tyle z konieczności, co dla własnego komfortu podczas podejścia.
O tym, jak przygotowujemy się do górskich wycieczek z dzieckiem, pisaliśmy szerzej we wpisie o trasie na Wodospad Szklarki, na Złoty Widok i Chybotek — to świetna propozycja dla osób, które lubią widokowe, ale niezbyt wymagające szlaki.
- dolnośląskieGórskoGóry IzerskieKarkonoszePolska
Wodospad Szklarki, Złoty Widok i Chybotek
przez AsiaZnane i lubiane zakątki Szklarskiej Poręby odkrywamy tym razem na nowo – w zupełnie innym tempie, z naszym małym synkiem. Chybotek, Złoty Widok i Wodospad Szklarki to miejsca dobrze znane turystom, ale czy sprawdzą się także podczas spaceru z małym dzieckiem? Jak wygląda trasa, czy jest wymagająca i czy da się ją pokonać bez stresu? Sprawdzamy, czy klasyki Szklarskiej Poręby są przyjazne rodzinom z maluchami.
Na wejście na Trzy Korony wybraliśmy zielony szlak, natomiast zejście zaplanowaliśmy trasą żółtą. Prowadzi ona przez malowniczy Wąwóz Szopczański, którego nazwa wywodzi się od pobliskiej Przełęczy Szopka, mijanej po drodze na szczyt. To miejsce ma również ciekawy filmowy akcent — właśnie tutaj powstawały sceny do „Potopu” w reżyserii Jerzego Hoffmana, nawiązujące do legendy o ocaleniu króla Jana Kazimierza przed Szwedami.
Cała pętla liczy niespełna 7,5 kilometra i bez dłuższych przerw można ją pokonać w około trzy godziny. Trudno jednak się nie zatrzymać — choćby na moment — gdy wokół rozciągają się tak piękne krajobrazy. Widoki z masywu Trzech Koron skutecznie zachęcają, by zwolnić tempo i po prostu nacieszyć oczy pienińską panoramą.
Zanim ruszycie na szlak, warto zerknąć na przebieg całej trasy i dobrze zaplanować wędrówkę. Poniżej znajdziecie mapę z zaznaczoną pętlą prowadzącą na Trzy Korony — z wejściem zielonym szlakiem i zejściem przez malowniczy Wąwóz Szopczański. To stosunkowo krótka, ale bardzo widokowa trasa, która pozwala zobaczyć jedne z najpiękniejszych zakątków Pienin bez konieczności wielogodzinnego marszu. Dzięki mapie łatwo ocenicie dystans, przewyższenia oraz kluczowe punkty po drodze, co zdecydowanie ułatwi przygotowanie do wycieczki.
Zobacz też inne opisane przez nas trasy górskie – znajdziesz je w sekcji Szlaki według regionów.
Zielonym szlakiem na Trzy Korony – podejście przez las
Polecamy ten szlak szczególnie w upalne dni — prowadzi przez gęsty las, który zapewnia przyjemny cień i pozwala odetchnąć od palącego słońca. Trasa zaczyna się tuż za niewielkim potokiem i niemal od razu zaczyna delikatnie piąć się w górę. Podejście urozmaicają kamienne oraz drewniane stopnie, dzięki którym wędrówka jest nieco łatwiejsza i bardziej rytmiczna.
Mniej więcej w połowie drogi pogoda postanowiła jednak pokrzyżować nasze plany. Nagle rozpadał się intensywny deszcz, a my musieliśmy szybko dostosować się do nowych warunków. Najpierw ratowaliśmy się parasolami, które przy stromszym podejściu okazały się mało praktyczne. Chwilę później sięgnęliśmy po lekkie, foliowe peleryny kupione kiedyś na zakopiańskich Krupówkach. Choć daleko im było do profesjonalnej odzieży przeciwdeszczowej i wilgoć dawała się we znaki, ostatecznie pozwoliły nam kontynuować wędrówkę bez konieczności odwrotu.
Ta sytuacja tylko utwierdziła nas w przekonaniu, że w górach warto być przygotowanym na każdą pogodę — nawet jeśli poranek zapowiada się idealnie. Dobra kurtka przeciwdeszczowa zdecydowanie trafia więc na naszą listę przyszłych zakupów. A gdy deszcz nieco zelżał, mogliśmy wrócić myślami do jednego celu — zdobycia Trzech Koron.
Polana Kosarzyska – ostatni etap przed szczytem Trzech Koron
Zielony szlak prowadzący w stronę szczytu Trzech Koron kończy się na Polanie Kosarzyska — rozległej, otwartej przestrzeni, która przy dobrej pogodzie potrafi być bardzo przyjemnym miejscem na krótki odpoczynek. Niestety, gdy dotarliśmy na miejsce, deszcz wciąż dawał się we znaki, a brak naturalnej osłony sprawił, że nie było gdzie schować się przed ulewą. W takich chwilach szczególnie docenia się leśne odcinki trasy, które choć częściowo chronią przed kaprysami pogody.
Mimo wszystko świadomość, że od celu dzieli nas już tylko kilkanaście minut marszu, działała niezwykle mobilizująco. Z polany do wejścia na platformę widokową na Okrąglicy — najwyższej i najbardziej charakterystycznej turni Trzech Koron — jest bowiem niewiele ponad 20 minut. Podejście staje się tu nieco bardziej odczuwalne, ale jednocześnie rośnie ekscytacja towarzysząca zbliżaniu się do jednego z najsłynniejszych punktów widokowych w Pieninach. To właśnie tam miało się za chwilę okazać, czy widoki wynagrodzą nam trud wędrówki i pogodowe niespodzianki.
Okrąglica i platforma widokowa – serce Trzech Koron
Choć nazwa może sugerować trzy wierzchołki, skalną „koronę” Trzech Koron tworzy w rzeczywistości aż pięć turni. Określenie „Korony” wywodzi się jeszcze z czasów polsko-węgierskich, kiedy za wejście na szczyt pobierano opłatę w wysokości pięciu koron. Najwyższą z turni jest Okrąglica (982 m n.p.m.) — to właśnie na niej znajduje się charakterystyczna stalowa platforma widokowa. Pozostałe wierzchołki to Płaska Skała, Nad Ogródki, Pańska Skała oraz Niżna Okrąglica.
Ciekawostką są także potoczne nazwy nadane turniom przez flisaków od pokoleń spławiających turystów Dunajcem. Według lokalnej tradycji tworzą one swoistą skalną rodzinę: Pochyłego Dziadka, Okazałą Babkę oraz trzy wnuczki — Wysoką Kaśkę, Grubą Baśkę i Kudłatą Maryśkę.
W Pieninach jedynie dwa miejsca objęte są sezonową opłatą — Okrąglica oraz Sokolica (zazwyczaj między 20 kwietnia a 31 października). Co ważne, bilet zakupiony na jeden ze szczytów obowiązuje tego samego dnia również na drugim, dlatego przy dobrej organizacji można połączyć oba punkty widokowe podczas jednej wycieczki.
Po zakupie biletów ruszyliśmy w stronę platformy widokowej. Prowadzą do niej stalowe pomosty i ażurowe schody, które po deszczu potrafią być śliskie, dlatego warto trzymać się poręczy. Ruch odbywa się dwukierunkowo, a w czasie burzy wejście na platformę jest zamykane ze względów bezpieczeństwa.
Nam udało się dotrzeć na szczyt w trakcie deszczu — widoczność była ograniczona, przez co nie mogliśmy w pełni podziwiać panoramy Tatr i innych pasm górskich. Przy sprzyjającej pogodzie z Okrąglicy można zobaczyć nie tylko Tatry, lecz także Beskid Sądecki i Żywiecki, Gorce, Magurę Spiską, a nawet oddaloną o ponad 60 kilometrów Babią Górę.
Na szczęście chmury zaczęły się po chwili rozstępować i naszym oczom ukazał się imponujący widok na Przełom Dunajca oraz niemal 500-metrową przepaść opadającą w dół doliny. Po drugiej stronie rzeki dostrzegliśmy słowacki Czerwony Klasztor — udostępniony do zwiedzania kompleks z XIV wieku.
Co ciekawe, na platformie byliśmy zupełnie sami, co w sezonie należy do rzadkości. Konstrukcja mieści jednocześnie około 30 osób, a w szczycie lata często trzeba odczekać swoje w kolejce, by choć przez chwilę nacieszyć się jedną z najpiękniejszych panoram w Pieninach.
Jeśli lubicie miejsca z panoramą gór, koniecznie zobaczcie także punkt widokowy na Zamku Księcia Henryka w Marczycach, tym razem na Dolnym Śląsku.
- dolnośląskieGórskoPolskaWzgórza ŁomnickieZamki
Zamek Księcia Henryka w Marczycach – krótka wycieczka z widokiem na Śnieżkę
przez AsiaUkryty wśród lasów, z widokiem na niemal całe Karkonosze i nutą romantycznej legendy w tle — Zamek Księcia Henryka to idealny cel na krótki spacer, który może zamienić się w jedno z najpiękniejszych wspomnień z wyjazdu. Sprawdź, jak dojść na zamek, którą trasę wybrać i dlaczego warto wejść na jego wieżę widokową.
Przełęcz Szopka (Chwała Bogu) – chwila wytchnienia na szlaku
Schodząc z Trzech Koron, mijamy drewnianą wiatę turystyczną, która w sprzyjających warunkach aż prosi się o krótki postój. Tym razem jednak nie zatrzymujemy się ani na moment — wilgotne ubrania skutecznie motywują nas do dalszego marszu. Kilka chwil później docieramy na Przełęcz Szopka.
Szlak prowadzący w to miejsce uchodzi za stosunkowo łatwy, ale druga nazwa przełęczy — „Chwała Bogu” — nie jest przypadkowa. Podejście od strony Wąwozu Szopczańskiego potrafi dać się we znaki, a wyjście na otwartą polanę często wywołuje spontaniczną ulgę. Nietrudno wyobrazić sobie wędrowców, którzy po bardziej wymagającym fragmencie trasy z uśmiechem wypowiadają właśnie te słowa.
Przełęcz jest popularnym miejscem odpoczynku, do czego zachęcają ustawione tu drewniane ławki. Przy dobrej pogodzie warto zostać chwilę dłużej — panorama obejmująca Tatry oraz pogórza Spisza potrafi wynagrodzić trud podejścia. My jednak, bardziej przemoczeni niż zmęczeni, ruszamy dalej bez zwłoki.
To także ważny węzeł szlaków turystycznych. Z przełęczy można ponownie wejść na Trzy Korony, skierować się na Górę Zamkową lub zejść w stronę Krościenka. My po kilku minutach marszu, mijając jeszcze Polanę Szopka, wkraczamy do Wąwozu Szopczańskiego — jednego z najbardziej malowniczych odcinków tej trasy.
Wąwóz Szopczański – skalny kanion w sercu Pienin
Schodzimy do Wąwozu Szopczańskiego po leśnych stopniach. Zejście z przełęczy bywa miejscami dość strome, dzięki czemu szybko nabieramy tempa. Górna część wąwozu porośnięta jest gęstym lasem; po drodze przeskakujemy jeszcze przez Szopczański Potok i niemal od razu trafiamy do około półkilometrowego, skalnego parowu.
Nazwa wąwozu nawiązuje do polany i Przełęczy Szopka (nie mylić z imieniem Sobek). Do dziś spotyka się zresztą błędną formę „Wąwóz Szobczański” — poprawna nazwa to Szopczański.
Wąwóz wije się malowniczo pomiędzy stromymi ścianami skalnymi, które miejscami osiągają nawet 40 metrów wysokości, tworząc prawdziwy, pieniński kanion. Leży pomiędzy zachodnimi zboczami Trzech Koron a wschodnimi zboczami Podskalniej Góry i uchodzi za jeden z najładniejszych wąwozów w całych Pieninach.
Naturalne ukształtowanie terenu — liczne jaskinie, załomy i skalne zakamarki — sprzyjało dawniej urządzaniu zasadzek na przejeżdżających tędy Tatarów i Szwedów w czasie potopu szwedzkiego. Prawdopodobnie brali w nich udział także zbójnicy. Według flisackiej legendy to właśnie tutaj pienińscy górale wraz ze zbójnikami mieli obronić Jana Kazimierza i jego orszak przed oddziałem Szwedów.
Wąwóz kończy się urwistymi zboczami i piargami Podskalniej Góry po prawej stronie. Miejscowi nazywają ten fragment Cieplicą, ponieważ to właśnie tu śnieg topniał wiosną najszybciej.
Jestem przekonana, że Wąwóz Szopczański najpełniej odsłania swoje piękno w słonecznej aurze, gdy światło podkreśla fakturę skał, a otaczająca zieleń nabiera intensywnych barw. Nam przyszło przemierzać go w deszczu — szybkim krokiem i bez dłuższych postojów, z myślami uciekającymi już w stronę suchych ubrań i kubka gorącej herbaty w Schronisku PTTK Trzy Korony.
Paradoksalnie jednak kapryśna pogoda miała też swój plus — na szlaku panowała niemal całkowita cisza, a wąwóz mogliśmy podziwiać w zupełnej samotności. Jeśli jednak planujecie wizytę w tym miejscu, zdecydowanie warto poczekać na lepszą prognozę. Przy sprzyjającej pogodzie łatwiej zatrzymać się tu na chwilę, rozejrzeć dookoła i naprawdę docenić surowe piękno jednego z najładniejszych wąwozów Pienin.
I choć tym razem natura nie pokazała nam wszystkiego, mamy przeczucie, że jeszcze tu wrócimy — może w pełnym słońcu.
Sprawdzone trasy na spokojną wycieczkę
Jeśli szukacie więcej pomysłów na widokowe i stosunkowo łatwe wycieczki, zajrzyjcie także tutaj:
- dolnośląskieGórskoGóry IzerskieKarkonoszePolska
Wodospad Szklarki, Złoty Widok i Chybotek
przez AsiaZnane i lubiane zakątki Szklarskiej Poręby odkrywamy tym razem na nowo – w zupełnie innym tempie, z naszym małym synkiem. Chybotek, Złoty Widok i Wodospad Szklarki to miejsca dobrze znane turystom, ale czy sprawdzą się także podczas spaceru z małym dzieckiem? Jak wygląda trasa, czy jest wymagająca i czy da się ją pokonać bez stresu? Sprawdzamy, czy klasyki Szklarskiej Poręby są przyjazne rodzinom z maluchami.
-
Szklarska Poręba obfituje w mnogość szlaków. Niestety, większość z nich nie jest dostępna dla wózków dziecięcych. Znaleźliśmy jednak kilka z nich, które pokonacie z wózkiem dziecięcym. Jeśli brakuje Wam gór i chcecie wybrać się na górski spacer z dzieckiem, to jest to wpis dla Was. Opisane szlaki cechuje różny stopień trudności, ale przejście większości z nich nie stanowi żadnego wyzwania.
- dolnośląskieGórskoPolskaWzgórza ŁomnickieZamki
Zamek Księcia Henryka w Marczycach – krótka wycieczka z widokiem na Śnieżkę
przez AsiaUkryty wśród lasów, z widokiem na niemal całe Karkonosze i nutą romantycznej legendy w tle — Zamek Księcia Henryka to idealny cel na krótki spacer, który może zamienić się w jedno z najpiękniejszych wspomnień z wyjazdu. Sprawdź, jak dojść na zamek, którą trasę wybrać i dlaczego warto wejść na jego wieżę widokową.
Postaw kawę
Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.
Stawiam kawęTylko miejsca warte drogi.
Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.
Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.
