Spis treści.
Zatoka Orosei (Golfo di Orosei) to jedno z najpiękniejszych wybrzeży środkowo-wschodniej Sardynii. Rozciąga się na około 40 km — od miejscowości Orosei, od której wzięła swoją nazwę, aż po Santa Maria Navarrese.
Fragment zatoki obejmujący nadmorskie gminy Baunei i Dorgali znajduje się na terenie Parco Nazionale del Golfo di Orosei e del Gennargentu — jednego z najważniejszych obszarów chronionych na wyspie. To właśnie tutaj można podziwiać część z najpiękniejszych plaż Sardynii, słynących z turkusowej wody i spektakularnych wapiennych klifów.
Za najbardziej malowniczy odcinek uznaje się fragment pomiędzy nadmorską miejscowością Cala Gonone a plażą Cala Goloritzé. To właśnie tę część zatoki mieliśmy okazję zobaczyć podczas jednodniowego rejsu z Cala Gonone — i bez wątpienia był to jeden z najpiękniejszych dni naszej podróży po Sardynii.
Turkus jak z Photoshopa? Nic bardziej mylnego
Mnóstwo tu trudno dostępnych plaż i jaskiń, a kolor morza w słoneczny dzień wygląda tak intensywnie, jakby ktoś podkręcił nasycenie barw w programie do obróbki zdjęć. Podczas rejsu nasz skiper żartował nawet, że wieczorami wraz z kolegami „retuszuje” kolor wody, żeby następnego dnia zachwycała turystów jeszcze bardziej.
W rzeczywistości turkusy Zatoki Orosei są całkowicie naturalne. To efekt przejrzystej wody, jasnego wapiennego dna i silnego słońca odbijającego się od białych klifów. To jedno z tych miejsc, które naprawdę wyglądają jak z katalogu biura podróży — bez filtrów i bez upiększania. Bez wątpienia to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie do tej pory zobaczyliśmy na Sardynii.
Zatoka Orosei to także prawdziwy raj dla miłośników aktywnego wypoczynku. Górą, wzdłuż wapiennych klifów, biegną liczne trasy trekkingowe, a okoliczne ściany przyciągają wspinaczy z całego świata. Golfo di Orosei pokryte jest gęstą siatką szlaków i otulone najwyższym pasmem górskim wyspy — Gennargentu.
Wśród najbardziej znanych tras warto wymienić Pedra Longa Trail oraz legendarny Selvaggio Blu — wymagający, sześciodniowy trekking uznawany za jeden z najtrudniejszych w Europie.
Zapraszam także do obejrzenia krótkiego filmu z naszego rejsu po Zatoka Orosei — to najlepszy sposób, by zobaczyć te turkusy i monumentalne klify w ruchu.
Jak dotrzeć do Zatoki Orosei? Rejs czy trekking?
Do Zatoki Orosei można dopłynąć z miejscowości Cala Gonone w ramach zorganizowanego rejsu łodzią motorową, większym jachtem albo wynajętą samodzielnie łodzią.
Do niektórych plaż — takich jak Cala Luna czy Cala Goloritzé — można dotrzeć również pieszo. Trzeba jednak pamiętać, że skalisty charakter wybrzeża oraz intensywne, sardyńskie słońce sprawiają, że jest to dość wymagający trekking. Jeśli zależy Wam na zobaczeniu jak największej liczby spektakularnych plaż w ciągu jednego dnia, zdecydowanie warto wybrać rejs.
Zanim jednak dotarliśmy do samego Cala Gonone, czekała nas przejażdżka słynną drogą Strada Statale 125 Orientale Sarda prowadzącą z Arbatax. To znana na całej wyspie „droga stu zakrętów”, oferująca bajeczne, górskie widoki i uwielbiana zwłaszcza przez motocyklistów — tych można tu spotkać naprawdę z każdego zakątka Sardynii.
Aby zdążyć na godzinę 10:00, kiedy mieliśmy stawić się w pobliżu portu w Cala Gonone, wyruszyliśmy z Arbatax tuż po wczesnym śniadaniu. W niektórych fragmentach trasy trzeba mocno zwolnić, co naturalnie wydłuża czas przejazdu.
O samym Arbatax i jego atrakcjach przeczytacie więcej w poniższym wpisie.
-
Arbatax to kolejny przystanek naszej wrześniowej podróży po Sardynii – spokojne miasteczko na wschodnim wybrzeżu, które potrafi naprawdę zachwycić. To właśnie tutaj zobaczycie jeden z najbardziej niezwykłych cudów natury wyspy – Rocce Rosse. Koniecznie zajrzyjcie także na szeroką Spiaggia di San Gemiliano, wejdźcie na średniowieczną Torre di San Gemiliano i odkryjcie inne atrakcje tego kameralnego miasteczka. Arbatax to idealne połączenie natury, historii i błogiego wypoczynku.
Rejs z lokalnym operatorem – nasz wybór i wrażenia
Po przeanalizowaniu kilku ofert dostępnych w Cala Gonone, ostatecznie zdecydowaliśmy się na rejs z firmą Gonone Rental.
Kontakt z firmą oraz jakość usługi oceniamy wzorowo. Z organizatorem można skontaktować się nawet przez Messengera, co znacznie ułatwia szybkie uzyskanie szczegółowych informacji o wycieczce i sprawne dopięcie rezerwacji.
Ceny rejsów po Zatoce Orosei
Ceny rejsów rozpoczynają się od około 30 €, choć jest to raczej stawka typowo pozasezonowa. W drugiej połowie września zapłaciliśmy 45 € za osobę — i w naszej ocenie była to nadal bardzo rozsądna cena, biorąc pod uwagę długość rejsu i liczbę odwiedzonych miejsc.
Dla porównania konkurencyjna firma zaproponowała nam 50 € za osobę (przy maksymalnie 8–10 osobach na łodzi). Warto zawsze dopytać o liczbę uczestników na pokładzie, ponieważ rejsy po Zatoka Orosei organizowane są także większymi jednostkami — mini jachtami mieszczącymi nawet kilkadziesiąt osób. Co ciekawe, cena takiego rejsu często nie odbiega znacząco od kosztu bardziej kameralnej, mniejszej łodzi, a komfort i atmosfera mogą być zupełnie inne.
Kameralny rejs i świetna atmosfera na pokładzie
Łódź może zabrać na pokład maksymalnie 13 osób, wliczając skipera, który nie tylko steruje jednostką, ale także barwnie opowiada o Zatoka Orosei i jej najciekawszych zakątkach.
Tego dnia na pokładzie było nas ostatecznie sześć osób wraz z przewodnikiem, dzięki czemu wycieczka miała bardzo kameralny charakter i przebiegała w przemiłej, swobodnej atmosferze. O tę atmosferę dbał nasz włoski skiper Bonny, który z pasją opowiada o Zatoce Orosei w trzech językach: włoskim, angielskim i hiszpańskim.
Organizacja i logistyka rejsu z Cala Gonone
Na miejsce zbiórki — punkt sprzedaży biletów Gonone Rental — należało stawić się o godz. 10:00. Budka firmy znajduje się pomiędzy Via Cala Luna a Viale Colombo w Cala Gonone, naprzeciwko supermarketu Zizzone.
W pobliżu dostępny jest parking w niebieskich liniach (opłata 6 € za dzień w parkomacie) oraz kilka miejsc bezpłatnych. Te drugie znajdują się jednak wzdłuż ulicy, tuż przy murze, i są dość ciasne — dlatego, podróżując wynajętym autem, woleliśmy nie ryzykować parkowania w takim miejscu.
Po zbiórce pracownica biura zaprowadziła nas do portu w Cala Gonone, gdzie czekał już na nas Bonny. Do mariny wróciliśmy po godzinie 17:00, co oznacza, że jest to pełnowartościowa, całodniowa wycieczka — intensywna, pełna wrażeń i bardzo dobrze zorganizowana.
Co zabrać na rejs po Zatoce Orosei? Praktyczne wskazówki
Warto zabrać ze sobą prowiant oraz odpowiedni zapas wody. Można je przechować w lodówce, którą Gonone Rental bezpłatnie wypożycza na czas rejsu — chęć jej zabrania należy zgłosić przy budce firmy przed wypłynięciem. Na życzenie dostępne są także parasole przeciwsłoneczne, przydatne podczas odpoczynku na plaży.
Na większości plaż nie ma żadnej infrastruktury gastronomicznej. Niewielki bar działa na Cala Mariolu — można tam kupić głównie napoje oraz panini. Większy bar znajduje się w głębi plaży Cala Luna. To właśnie przy nim dostępna jest jedyna toaleta podczas całej wycieczki.
Zdecydowanie warto zabrać buty do wody (szczególnie przydały się nam na kamienistej Cala Biriola oraz na Cala Mariolu), krem z wysokim filtrem, okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy oraz ręczniki plażowe.
Postoje na najpiękniejszych plażach Zatoki Orosei
Rejsy po Zatoka Orosei organizowane są w taki sposób, że w cenie otrzymujemy nie tylko spektakularne widoki z pokładu, lecz także postoje na około 1–2 godziny na trzech wybranych plażach.
Ze względu na silnie rozczłonkowaną linię brzegową większość z nich ukryta jest w niewielkich zatoczkach — po włosku cala.
Stałym punktem programu jest popołudniowy postój na Cala Luna. Pozostałe przystanki to zazwyczaj Cala Gabbiani (lub Cala Mariolu) oraz Cala Biriola (albo Cala Sisine).
Wybór dwóch ostatnich plaż zależy od skipera i aktualnej liczby osób przebywających w danym miejscu — tak, aby zapewnić możliwie największy komfort i uniknąć tłumów. Dzięki temu możemy w pełni nacieszyć się wypoczynkiem na jednych z najpiękniejszych plaż Golfo di Orosei.
Zwiedzanie jaskini Bue Marino podczas rejsu
Jakby atrakcji było mało, skiper może dodatkowo podwieźć chętnych do zwiedzania Grotta del Bue Marino. Warto jednak pamiętać, że decyzja o wejściu do jaskini oznacza nieco krótszy czas spędzony na plaży Cala Luna.
Samo zwiedzanie jaskini Bue Marino jest dodatkowo płatne (w 2020 r. kosztowało 10 € za osobę).
Jeśli chodzi o organizację, Gonone Rental spisało się znakomicie. Nawet gdybyście byli jedynymi osobami zainteresowanymi wizytą w jaskini, bez problemu zostaniecie podwiezieni pod wejście, a po zakończeniu zwiedzania odebrani o ustalonej godzinie.
To bardzo wygodne rozwiązanie, ponieważ dotarcie do jaskini lądem jest wymagające. Podejście wiąże się z trudnym trekkingiem, a tuż przed wejściem prowadzą drewniane kładki zawieszone nad morzem, które — według relacji — nie zawsze są w idealnym stanie. To opcja raczej dla osób o mocnych nerwach.
Z informacji dostępnych na oficjalnej stronie sprzedaży biletów wynika ponadto, że dostęp do jaskini możliwy jest wyłącznie drogą morską. Transport łodzią nie jest wliczony w cenę biletu wstępu, dlatego należy zorganizować go we własnym zakresie — na przykład w ramach rejsu.
Więcej szczegółów dotyczących zwiedzania Grotta del Bue Marino znajdziecie w poniższym wpisie — zdecydowanie warto ją zobaczyć podczas pobytu w tej części Sardynii.
-
Pod klifami Zatoki Orosei kryje się jedno z najbardziej fascynujących miejsc Sardynii. Jaskinia Bue Marino to najdłuższy system rozgałęzionych jaskiń na wyspie, a po połączeniu z kolejnymi odcinkami tworzy część imponującego, krasowego systemu Codula Ilune — najdłuższego we Włoszech. W jej wnętrzu czekają monumentalne komnaty, krystalicznie czyste podziemne jeziora oraz misternie rzeźbione przez tysiące lat stalaktyty i stalagmity, które tworzą niemal baśniową scenerię.
Najpiękniejsze plaże i cuda natury Golfo di Orosei
W ramach rejsu po Zatoka Orosei zobaczymy wszystkie jej największe perełki — kilkanaście plaż oraz kilka jaskiń dostępnych wyłącznie od strony morza. Wśród nich znajduje się m.in. przepiękna Grotta del Bue Marino oraz wejście do Grotta del Fico (samej jaskini nie zwiedzaliśmy).
To, co zachwyciło mnie najbardziej w Golfo di Orosei, to ogromna różnorodność krajobrazu. Choć plaże leżą stosunkowo blisko siebie, każda ma zupełnie inny charakter. Jedne są kamieniste, inne piaszczyste; znajdziemy tu niemal białe otoczaki, beżowy żwir, a nawet piasek wpadający w odcień jasnej żółci.
Do najsłynniejszych plaż należą:
- Cala Luna,
- Cala Mariolu,
- Cala Gabbiani,
- Cala Biriola,
- Cala Sisine oraz
- Cala Goloritzé – ta ostatnia była najbardziej oddalonym punktem zatoki, do którego dotarliśmy podczas wycieczki.
Oprócz nich mijaliśmy również mniejsze, mniej znane plaże, takie jak Cala Fuili, Ziu Santoru, Oddoana, Calettino czy Le Sorgenti. Zobaczyliśmy także Piscine di Venere, czyli tzw. Baseny Wenus, z wręcz nierzeczywistym turkusowym kolorem wody.
W trakcie rejsu można również zdecydować się na wizytę w Grotta del Bue Marino. Jaskinia jest zazwyczaj dostępna od okresu po świętach wielkanocnych do października, choć możliwość wejścia zależy od aktualnego poziomu wody. Bilet wstępu kosztuje 10 € za osobę. Skiper dowozi chętnych pod samo wejście i odbiera po około godzinie, czyli po zakończeniu zwiedzania.
Cala Fuili – początek morskiej przygody
Pierwszą plażą, którą mijaliśmy podczas rejsu po Zatoka Orosei, była niewielka Cala Fuili.
To piaszczysto-kamienista plaża i jedyna w tej części wybrzeża, do której można dotrzeć samochodem. W pobliżu znajduje się parking, a z niego do plaży prowadzi kamienista ścieżka.
Z Cala Fuili można również wyruszyć pieszo do Cala Luna. Szlak ma około 5,6 km i jego przejście zajmuje mniej więcej 2 godziny energicznego marszu. Trasa oznaczona jest zieloną farbą na skałach i drzewach, jednak nie należy do najłatwiejszych — po drodze czekają duże głazy, kamienie i nierówne fragmenty terenu.
Płynąc dalej, za Cala Fuili mijamy Grotta del Bue Marino, a następnie niewielkie zatoczki Ziu Santoru oraz Oddoana. Chwilę później dopływamy do jednej z największych pereł tej części wybrzeża — Cala Luna.
Cala Luna – Księżycowa Plaża
Cala Luna swoją nazwę zawdzięcza półkolistemu kształtowi, który z lotu ptaka przypomina półksiężyc. Plaża leży na granicy dwóch gmin — Baunei i Dorgali — i można do niej dotrzeć wyłącznie łodzią lub pieszo szlakiem trekkingowym, o którym wspominałam wcześniej.
To właśnie tutaj zakończyliśmy nasz dzień w ramach rejsu po Zatoka Orosei — na Cala Luna zatrzymaliśmy się dopiero po południu.
Plaża jest szeroka i piaszczysta, z drobnym, jasnobeżowym piaskiem. Tuż za nią płynie rzeka Codula Ilune (we wrześniu dość płytka), która stanowi naturalną granicę między gminami: Baunei (po lewej stronie rzeki) i Dorgali (po prawej).
Za rzeką znajduje się niewielki bar, a nieco dalej — idąc wydeptaną ścieżką w prawo — większy bar Su Neulagi z toaletami. Ciekawostką może być fakt, że w niektórych toaletach na Sardynii wodę w umywalce uruchamia się pedałem umieszczonym pod zlewem. Nie jest to odosobniony przypadek — taki system widzieliśmy również w toalecie jednego z marketów w Alghero. Warto więc czasem spojrzeć pod nogi.
Na Cala Luna znajduje się także kilka jaskiń, w tym jedna większa, z której pochodzi większość charakterystycznych ujęć plaży — tych z „naturalnym oknem” wychodzącym na morze. Popołudniu przestrzeń przed jaskiniami jest już w dużej mierze zacieniona, dlatego jeśli zależy Wam na kąpieli słonecznej, najlepiej wybrać fragment plaży położony przed rzeką.
Nadmorskie jaskinie i zmieniający się poziom morza
Płynąc dalej wzdłuż klifów Zatoka Orosei, dopływamy do spektakularnych nadmorskich jaskiń. Co ciekawe, według informacji przekazywanych przez skiperów, część z nich była niegdyś całkowicie zalana — poziom morza miał być wyższy nawet o około 10 metrów w stosunku do dzisiejszego.
To interesujący wątek w kontekście zmian klimatycznych. Warto jednak pamiętać, że poziom mórz na przestrzeni tysięcy i milionów lat wielokrotnie się zmieniał — wpływały na to zarówno epoki lodowcowe, jak i procesy tektoniczne czy lokalne ruchy skorupy ziemskiej. Dzisiejsze zmiany klimatu to zaledwie fragment znacznie dłuższej historii geologicznej.
Jaskinie te są również ważnym siedliskiem przyrodniczym. Poza sezonem turystycznym stanowią miejsca lęgowe dla ptaków, które znajdują tu spokój i naturalne schronienie.
Ciekawostką są także widoczne przy skałach fioletowe algi unoszące się na powierzchni wody — w zestawieniu z turkusem morza tworzą niezwykły, niemal nierealny kontrast kolorów.
Cala Sisine i Arco di Lupiru
W trakcie rejsu mijamy również piaszczystą Cala Sisine — długą i szeroką plażę z charakterystycznymi nadmorskimi jaskiniami po jednej stronie zatoki. To jedno z tych miejsc, gdzie surowe, wapienne klify spotykają się z jasnym piaskiem i turkusową wodą.
Na Cala Sisine można dotrzeć wyłącznie łodzią lub pieszo od strony Cala Luna. Szlak prowadzi przez pachnące lasy jałowcowe i jest propozycją dla osób lubiących bardziej wymagające wędrówki. Po drodze mija się m.in. naturalny skalny most Arco di Lupiru, który stanowi ciekawy punkt na trasie i doskonałe miejsce na krótki postój.
Zatoka, która wciąż się zmienia
Zatoka Orosei to krajobraz w nieustannym ruchu. Wiatr — w tym suchy i porywisty mistral — wilgoć oraz intensywne słońce nieustannie modelują tutejsze klify i plaże. Wybrzeże dosłownie „pracuje”, a natura każdego dnia rzeźbi je na nowo.
Jeśli więc zastanawiacie się, czy w przyszłości może tu powstać jeszcze więcej plaż — odpowiedź brzmi: to bardzo możliwe. Podczas rejsu widzieliśmy miejsce, które już teraz wygląda jak zalążek przyszłej zatoczki.
Kilka lat temu od jednego z klifów oderwał się ogromny głaz. Obecnie spoczywa on na szczycie piaskowo-skalnego wzniesienia i — jak opowiadał skiper — powoli osuwa się pod wpływem sił natury. Gdy w końcu runie wraz z masą piasku i kamieni do morza, może w tym miejscu utworzyć się nowa plaża. Miejscowi z zainteresowaniem obserwują ten proces i podobno już nie mogą się doczekać efektu końcowego.
Co ciekawe, tuż obok głazu przebiega szlak wspinaczkowy. Ze względów bezpieczeństwa wspinacze muszą omijać ten fragment klifu, świadomi, że natura ma tu ostatnie słowo.
Cala Biriola – kameralna zatoczka pod klifami
Pierwszą plażą, na której zatrzymaliśmy się na dłuższy odpoczynek, była Cala Biriola. To niewielka, urokliwa zatoczka położona u stóp stromych, wapiennych klifów. Plaża jest kamienista — pokrywają ją jasne, niemal białe otoczaki — dlatego buty do wody okazały się tu bardzo przydatne.
Na Cala Biriola można dotrzeć również pieszo. Szlak prowadzi przez masyw Gennargentu i rozpoczyna się w okolicach Golgo (Golgo di Baunei). To jednak trasa wymagająca bardzo dobrego przygotowania, doświadczenia oraz — najlepiej — asysty lokalnego przewodnika. Zejście na plażę odbywa się stromym klifem, dlatego taki trekking to propozycja wyłącznie dla osób o dobrej kondycji i pewnym kroku, szczególnie w palącym, sardyńskim słońcu.
Ciekawostką jest niewielki skalny mostek znajdujący się tuż przy plaży. Przywodzi on na myśl miniaturową wersję nieistniejącego już Azure Window na Malcie — choć oczywiście w znacznie mniejszej skali.
Piscine di Venere – turkus jak z basenu
Kawałek za Cala Biriola znajduje się jedno z najbardziej malowniczych miejsc w obrębie Zatoka Orosei — Piscine di Venere, czyli słynne Baseny Wenus.
Nazwa nie jest przypadkowa. W słoneczny dzień woda ma tu niezwykle intensywny, turkusowy kolor, do złudzenia przypominający wodę w idealnie czystym basenie.
Nasz skiper Bonny zatrzymał w tym miejscu łódź i opuścił kotwicę, dając chętnym możliwość krótkiej kąpieli w krystalicznie czystej wodzie. Z lekką obawą przed głębokością postanowiłam jednak zostać na pokładzie — i dzięki temu zobaczyłam coś wyjątkowego.
Miejscowi zaczęli dokarmiać ryby, a Bonny żartował, że nie są one wcale takie głupie — rozpoznają jego silnik i podpływają tylko do niego. Faktycznie, już po chwili wokół łodzi pojawiła się cała ławica przepięknych, błękitnych rybek, tworząc prawdziwy, podwodny spektakl.
Cala Mariolu – turkusowa perełka wybrzeża
Cala Mariolu to kolejna zachwycająca plaża, na której zatrzymaliśmy się na dłuższe plażowanie. Można do niej dopłynąć łodzią lub dotrzeć wymagającym szlakiem wspinaczkowym od strony gór.
Podobnie jak na innych plażach w tej części wybrzeża, ponownie przydały się buty do wody — brzeg jest kamienisty, usłany drobnymi, niemal białymi otoczakami. Woda ma tu niesamowicie czysty, jasnoturkusowy kolor, a otaczające klify tworzą prawdziwie rajski krajobraz. Bez wątpienia Cala Mariolu należy do najpiękniejszych plaż Zatoki Orosei.
Spacerując wzdłuż plaży, dojdziemy do niewielkiego baru, gdzie można zamówić kawę lub ciepłą kanapkę (panino, w liczbie mnogiej panini). Warto jednak pamiętać, że na plaży nie ma toalety.
Niedaleko baru znajduje się także duża skała, z której niektórzy śmiałkowie skaczą do wody niczym z naturalnej trampoliny.
Cala Goloritzé – ikona Sardynii
Jeśli po całym dniu zachwytów wydaje się, że piękniej już być nie może — na finał pojawia się ona. Cala Goloritzé, położona na wysuniętym w morze cyplu Punta Goloritzé, często uznawana jest za najpiękniejszą plażę Sardynii.
Jej znak rozpoznawczy to imponująca, 143-metrowa wapienna iglica górująca nad zatoką — jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów wyspy. Turkusowa woda, jasne kamyki i monumentalne klify tworzą widok, który na długo zostaje w pamięci.
To jedyna plaża w tej części Zatoki Orosei, do której nie można dopłynąć łodzią. Ze względu na wyjątkowy i chroniony charakter krajobrazu dostęp możliwy jest wyłącznie pieszo — ścieżką prowadzącą przez góry, wzdłuż nadmorskich klifów. Szlak rozpoczyna się w okolicach kempingu Su Porteddu.
Na końcu plaży znajduje się także naturalna skała w kształcie bramy, do której można dotrzeć jedynie pieszo. Prowadzą tu również trasy z płaskowyżu Su Golgo, stanowiącego punkt startowy wielu trekkingów w tej części wybrzeża.
Mimo że Cala Goloritzé jest stosunkowo niewielka, cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Z tego względu — a także w trosce o ochronę jej unikalnego, naturalnego krajobrazu — wprowadzono dzienne limity odwiedzających.
W okresie pandemicznym limit został dodatkowo zmniejszony o 100 osób i wynosił 250 osób dziennie.
Aby wejść na plażę, należy zarezerwować bilet z wyprzedzeniem. Koszt wstępu to 6 € za osobę, a rezerwacji można dokonać najwcześniej 72 godziny przed planowaną wizytą — online, za pośrednictwem aplikacji Heart of Sardinia.
Obok monumentalnej iglicy na Cala Goloritzé można dostrzec także inne fantazyjne formacje skalne. Niektóre z nich do złudzenia przypominają zwierzęta — ja widzę tu przynajmniej orła oraz niedźwiedzia (a może bobra?). Inni dopatrują się nawet sylwetki ryczącego lwa.
A Wy? Jakie kształty i stworzenia udało się Wam odnaleźć w tych wapiennych skałach?
A na deser, po plażowaniu i zachwycie nad widokami, czekała nas jeszcze wizyta w Grotta del Bue Marino. O tej niezwykłej jaskini opowiadam już w kolejnym wpisie.
-
Pod klifami Zatoki Orosei kryje się jedno z najbardziej fascynujących miejsc Sardynii. Jaskinia Bue Marino to najdłuższy system rozgałęzionych jaskiń na wyspie, a po połączeniu z kolejnymi odcinkami tworzy część imponującego, krasowego systemu Codula Ilune — najdłuższego we Włoszech. W jej wnętrzu czekają monumentalne komnaty, krystalicznie czyste podziemne jeziora oraz misternie rzeźbione przez tysiące lat stalaktyty i stalagmity, które tworzą niemal baśniową scenerię.
Podsumowanie – czy warto wybrać się na rejs po Zatoce Orosei?
Zatoka Orosei to miejsce, które trudno opisać jednym słowem. Turkusowa woda, wapienne klify spadające wprost do morza, kameralne zatoczki dostępne wyłącznie od strony morza i krajobrazy, które wyglądają jak wyjęte z katalogu podróżniczego — wszystko to sprawia, że rejs wzdłuż tego wybrzeża jest jednym z najmocniejszych punktów pobytu na Sardynii.
To także idealny sposób, by w ciągu jednego dnia zobaczyć najpiękniejsze plaże tej części wyspy — od Cala Luna, przez Cala Mariolu, aż po ikoniczną Cala Goloritzé.
Jeśli zastanawiacie się, czy warto — odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. To dzień pełen słońca, kąpieli w krystalicznie czystej wodzie i widoków, które na długo zostają w pamięci.
A jeśli chcecie odkryć więcej niezwykłych miejsc Sardynii — zajrzyjcie do pozostałych wpisów na blogu. Ta wyspa ma jeszcze wiele do pokazania.
- PlażePoza szlakiemSardyniaWłochy
Porto Flavia, Pan di Zucchero, Spiaggia di Masua i Cala Domestica – 4 cuda południowo-zachodniej Sardynii
przez AsiaOkolice Iglesias to połączenie pięknych, piaszczystych plaż i nadmorskich widoków z klifów z krajobrazem bezpowrotnie zmienionym przez dawne kopalnie cynku i ołowiu. Warto zobaczyć tutaj w szczególności port morski Porto Flavia, wyjątkowe faraglione Pan di Zucchero czy plaże: Spiaggia di Masua czy Cala Domestica.
-
Ostatnią naszą przystanią na Sardynii było niewielkie miasteczko Iglesias oddalone od Cagliari o jakieś 60 km, znane przede wszystkim z malowniczej uliczki z kolorowymi parasolkami, romantycznie kołyszącymi się nad przechodniami, kościołów oraz Pałacu Lamarmora na placu Piazza Alfonso Lamarmora. Okolice Iglesias to pozostałości po dawnych kopalniach, obecnie przekształconych w muzea.
-
Su Nuraxi di Barumini to największy i najlepiej zachowany kompleks nuragów na Sardynii, wpisany na listę UNESCO. Megalityczne kamienne wieże zbudowane przez tajemniczą cywilizację nuragijską do dziś budzą zachwyt i pozostają jedną z największych zagadek archeologicznych Europy. Dlaczego warto odwiedzić to niezwykłe miejsce i czego można się tam spodziewać? Sprawdź w tym wpisie.
-
Półwysep Sinis znajdujący się na zachodnim wybrzeżu Sardynii różni się znacznie od pozostałych części wyspy. Prócz dziewiczych plaż, licznych stawów i rozlewisk, na których można zobaczyć flamingi, czeka tu na nas starożytna historia Sardynii. To właśnie tutaj zobaczymy pozostałości po fenickiej kolonii Tharros, położone w sąsiedztwie cudownego widoku na półwysep Capo San Marco, a także fascynujący Giganci z Mont’e Prama.
-
Oristano to bardzo spokojne i jednocześnie największe miasto zachodniej Sardynii. Słynie głównie z odbywającego się tu corocznie festiwalu zwanego Sa Sartiglia, uznawanego za jeden z najbardziej reprezentacyjnych na Sardynii. Samo Oristano nie leży co prawda nad morzem, ale w jego okolicy znajdziemy wiele pięknych plaż. Znajdują się tu m.in. jedyne na wyspie kwarcowe plaże (Mari Ermi, Is Arutas i Maimoni)!
Postaw kawę
Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.
Stawiam kawęTylko miejsca warte drogi.
Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.
Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.
