Golfo di Orosei – rejs z Cala Gonone

przez Asia
166 wyświetleń

Spis treści.

Zatoka Orosei (Golfo di Orosei) to przepiękne wybrzeże środkowo-wschodniej Sardynii. Rozciąga się ono na ok. 40 km od miejscowości Orosei, od której zawdzięcza swą nazwę aż od miejscowości Santa Maria Navarrese

Część zatoki obejmująca nadmorskie gminy Baunei i Dorgali została objęta jednym z ważniejszych parków narodowych wyspy (Parco Nazionale del Golfo di Orosei e del Gennargentu). To właśnie tutaj znajdują się niektóre z najpiękniejszych plaż Sardynii.

Najpiękniejsza część zatoki to ta pomiędzy nadmorską miejscowością Cala Gonone a plażą Cala Goloritzé. Właśnie tę część udało nam się zobaczyć w ramach jednodniowego rejsu z Cala Gonone.

Mnóstwo tu trudno dostępnych plaż i jaskiń, zaś kolor morza w słoneczny dzień wygląda jak pokolorowany w programie graficznym do obróbki zdjęć. Tak zresztą w czasie rejsu żartował nasz skiper, mówiąc, że wieczorem wraz z kolegami zajmuje się obróbką kolorystyczną morskiej wody.

Kolory morza w Zatoce Orosei wbrew pozorom nie są efektem nasycenia kolorów w programie graficznym. Jest to natomiast całkowicie naturalne piękno tego sardyńskiego wybrzeża i jedno z piękniejszych miejsc, które udało nam się jak dotąd zobaczyć na wyspie.

Zatoka Orosei to także miejsce kilku tras trekkingowych biegnących górą skalnych klifów. Znajduje się tu prawdziwy raj dla miłośników wspinaczki i trekkingu. Golfo di Orosei pokryte jest bowiem siatką szlaków, a sama Zatoka otulona jest najwyższymi górami Sardynii, czyli pasmem Gennargentu. Wśród najbardziej znanych szlaków można wymienić Pedra Longa Trail czy Selvaggio Blue (6-dniowy trudny trekking)

Zatoka Orosei (Golfo di Orosei) - jak tu dotrzeć?

Do Zatoki Orosei można dopłynąć z miejscowości Cala Gonone w ramach wykupionego rejsu łodzią silnikową bądź większym jachtem lub samodzielnie wynajętą łodzią. Do niektórych plaż, takich jak Cala Luna czy Cala Goloritzé można dojść także pieszo. Biorąc jednak pod uwagę skalisty charakter wybrzeża i upalne słońce, jest to dość wymagający trekking. Jeśli ponadto chcecie zobaczyć jak najwięcej przepięknych plaż Zatoki Orosei w ciągu jednego dnia, koniecznie wybierzcie rejs. 

Zanim jednak dotarliśmy do samego Cala Gonone, musieliśmy pokonać jeszcze słynną drogę SS 125 prowadzącą z Arbatax do Cala Gonone. Jest to znana na całej wyspie droga stu zakrętów, z bajecznymi górskimi widokami z drogi, uwielbiana zwłaszcza przez motocyklistów. Można tu spotkać motocyklistów z każdego zakątka wyspy.  

Aby zdążyć na godz. 10:00, o której musieliśmy się stawić niedaleko portu w Cala Gonone, w podróż z Arbatax wybraliśmy się tuż po wczesnym śniadaniu. W niektórych fragmentach trasy trzeba naprawdę bardzo zwolnić, co przełożyło się na dłuższy czas dojazdu. O samym zaś miasteczku Arbatax przeczytacie więcej w poniższym wpisie. 

Gonone Rental - tę firmę wybraliśmy na rejs po Golfo di Orosei.

Po przeanalizowaniu kilku ofert z Cala Gonone, ostatecznie zdecydowaliśmy się na rejs z firmą Gonone Rental. Kontakt z firmą i jakość usługi oceniam na wzorowy. Można się z nimi skontaktować nawet przez Messengera, co bardzo ułatwiało szybkie uzyskanie szczegółów wycieczki. 

Rejs po Zatoce Orosei - ile to kosztuje?

Ceny rozpoczynają się od 30 €, choć to raczej cena mocno pozasezonowa. W II połowie września tego roku płaciliśmy 45 € / osobę, co uważam za i tak dość rozsądną cenę. 

Dla porównania, konkurencja zaproponowała 50 € za osobę (z maks. 8-10 osób na łodzi). Warto zawsze zapytać o liczbę osób na pokładzie, bo widzieliśmy, że rejsy po Zatoce Orosei organizowane są także mini jachtami. Takie jachty mogły pomieścić kilkadziesiąt osób, zaś cena rejsu takim jachtem nie odbiegała aż tak bardzo od ceny rejsu bardziej kameralną łodzią. 

Ilu ludzi z nami płynie po Golfo di Orosei?

Łódź może zabrać na pokład maksymalnie 13 osób, w tym skipera, który nie tylko kieruje łodzią, ale także ciekawie opowiada o Zatoce Orosei. Ostatecznie zaś tego dnia zabraliśmy na pokład 6 osób łącznie z naszym przewodnikiem. Wycieczka była więc bardzo kameralna i odbywała się w przemiłej atmosferze. O co zresztą zadbał nasz włoski skiper Bonny, który potrafi opowiadać o Zatoce Orosei w 3 językach: włoskim, angielskim i hiszpańskim. 

O której godzinie wypływamy i wracamy do portu? Parking koło Gonone Rental.

Na miejsce zbiórki, czyli punkt sprzedaży biletów Gonone Rental trzeba było się stawić o godz. 10. Budka Gonone Rental znajduje się pomiędzy Via Cala Luna i Viale Colombo w Cala Gonone, naprzeciwko supermarketu Zizzone.

W pobliżu znajduje się płatny parking (w niebieskich liniach, płatny 6 €/dzień w automacie) oraz kilka miejsc bezpłatnych. Te ostatnie jednak znajdują się wzdłuż ulicy i zarazem wzdłuż muru. Dodatkowo są na tyle niewielkie, że woleliśmy nie ryzykować parkowaniem w takim miejscu wynajętym autem.

Następnie zostaliśmy poprowadzeni przez pracownicę biura do portu w Cala Gonone, gdzie czekał już na nas Bonny. Po całodziennej wycieczce w porcie w Cala Gonone byliśmy z powrotem po godz. 17:00. Jest to więc całodniowa wycieczka pełna wrażeń, świetnie przy tym zorganizowana.

Co zabrać ze sobą na wycieczkę po Golfo di Orosei?

Warto zabrać ze sobą jakiś prowiant i wodę. Możemy je schować do lodówki, którą Gonone Rental może nam bezpłatnie wypożyczyć na czas rejsu. Chęć zabrania lodówki trzeba zgłosić przy budce Gonone Rental. Na życzenie mogą nam także wypożyczyć parasol przeciwsłoneczny dla ochrony przed słońcem na plaży.

Na większości plaż nie ma żadnych barów. Wyjątek stanowi niewielki bar na Cala Mariolu (możemy tu kupić głównie napoje i kanapki na ciepło, czyli panini). Większy bar znajduje się także w głębi plaży Cala Luna. Przy tym barze znajduje się także jedyna toaleta w czasie wycieczki. 

Warto zabrać ze sobą także buty do wody (bardzo się nam przydały na kamienistej plaży Cala Biriola oraz na Cala Mariolu), krem z wysokim filtrem, okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy oraz ręczniki plażowe. 

W tym roku dodatkowo trzeba było mieć także maseczki ochronne. 

No dobrze, ale tylko pływamy? A gdzie odpoczynek?

Rejsy po Zatoce Orosei są zorganizowane w taki sposób, że w ramach ceny otrzymujemy nie tylko przepiękne widoki z łodzi, lecz także zatrzymujemy się na ok. 1-2 godziny na każdej z 3 plaż. Z racji tego, że plaże te znajdują się w zatoczkach, dużo tu miejsc zwanych cala, czyli po włosku zatoczka

Zawsze jest to więc Cala Luna (po południu), a także Cala Gabbiani (lub Cala Mariolu) oraz Cala Biriola (albo Cala Sisine). Ostatnie dwie plaże są wybierane przez skipera w zależności od aktualnej liczby ludzi na danej plaży. Możemy więc poplażować na przecudnych plażach Golfo di Orosei!

Dla chętnych i dodatkowo płatna - jaskinia Bue Marino.

Jakby tego było mało, skiper może nas podwieźć do jaskini Bue Marino. Jeśli zdecydujemy się na zwiedzanie jaskini, będziemy mieli trochę mniej czasu do dyspozycji na plaży Cala Luna. 

Samo zwiedzanie jaskini Bue Marino jest ponadto dodatkowo płatne. Więcej szczegółów dotyczących tej jaskini znajdziecie w jednym z kolejnych postów (już niebawem😊). 

Jeśli zaś chodzi o samą organizację zwiedzania jaskini Bue Marino, to także tutaj Gonone Rental spisało się wyśmienicie. Nawet bowiem, jeśli będziecie jedynymi, którzy chcą zobaczyć jaskinię, to bez najmniejszego problemu zostaniecie do niej zawiezieni łodzią, a następnie odebrani po zakończeniu zwiedzania.

Jest to o tyle dobra opcja, że do jaskini Bue Marino trudno się dostać na piechotę. Dojście do jaskini to wymagający trekking, zaś pod samą jaskinią musimy przejść jeszcze drewniane kładki zawieszone nad morzem i niekoniecznie w dobrym stanie. Jest to zatem wyprawa dla ludzi o mocnych nerwach.

Przy czym zastrzegam, że nie szłam tą trasą, a spotkałam się jedynie z jej opisem. Na stronie internetowej, na której można kupić bilety (link tutaj) jest natomiast informacja, że dostęp do jaskini jest możliwy wyłącznie drogą morską. Trzeba więc sobie załatwić transport morski do jaskini, gdyż nie jest on wliczony w cenę biletu do samej jaskini. 

Zatoka Orosei (Golfo di Orosei) - co zobaczymy w ramach rejsu?

W ramach rejsu zobaczymy wszystkie perełki Zatoki Orosei. Będzie to więc kilkanaście plaż i kilka jaskiń dostępnych od strony morza, takich jak przepiękna Bue Marino czy wejście do jaskini Grotta del Fico (samej jaskini nie zwiedzaliśmy).  

To, co zachwyciło mnie w Golfo di Orosei, to przede wszystkim ogromna różnorodność plaż. Mimo bowiem tego, że plaże leżą od siebie dość niedaleko, niektóre z nich są plażami kamienistymi, a inne piaszczystymi. Dodatkowo na plażach spotkamy się z różnymi kolorami kamieni i piasku, począwszy od niemal białych kamieni, po beżowy, a nawet niemal żółty piasek.

Wśród plaż najsłynniejszymi plażami są: Cala Luna, Cala Mariolu, Cala Gabbiani, Cala Biriola, Cala Sisine oraz Cala Goloritzé. Ta ostatnia była właśnie najbardziej oddalonym punktem Zatoki, do jakiego dotarliśmy w czasie wycieczki.

Cała Zatoka Orosei to także wiele mniejszych plaż, wśród których można wymienić takie plaże, jak: Cala Fuili, Ziu Santoru, Oddoana, Calettino, czy Le Sorgenti. Prócz tego zobaczyliśmy Piscine di Venere, czyli Basen Wenus z wprost nierzeczywistym turkusowym kolorem wody.

Przy okazji rejsu możemy się także wybrać do jaskini Bue Marino. Wstęp do jaskini jest możliwy jedynie z reguły po świętach Wielkiejnocy do października, ale jest też uzależniony od stanu wody w jaskini i przed wejściem do niej. Bilet do jaskini kosztuje 10 €/os. Skiper odwiezie nas pod samą jaskinię i odbierze po ok. godzinie, czyli po zakończeniu zwiedzania jaskini. 

Niewielka plaża Cala Fuili.

Pierwszą plażą, którą mijaliśmy w czasie rejsu po Golfo di Orosei była niewielka plaża Cala Fuili.

Piaszczysto-kamienista plaża Cala Fuili jest jedyną plażą, do której można dotrzeć także samochodem. Niedaleko plaży znajduje się bowiem parking, z którego do plaży prowadzi kamienista ścieżka. 

Z plaży Cala Fuili możemy przejść pieszo na plażę Cala Luna. Szlak liczy ok. 5,6 km, a przejście zajmuje dobrym tempem ok. 2 godzin. Szlak oznaczony jest zieloną farbą na skałach i drzewach. Trzeba jednak być przygotowanym na niełatwą trasę, na której czekają niespodzianki w postaci dużych głazów i kamieni. 

Płynąc zaś dalej, za plażą Cala Fuili miniemy jaskinię Bue Marino, Ziu Santoru oraz Oddana. Następnie dopłyniemy do plaży Cala Luna, czyli jednej z pereł Zatoki Orosei. 

Cala Luna, czyli Księżycowa Plaża.

Nazwa plaży Cala Luna, czyli Księżycowa Plaża, odnosi się do półkolistego kształtu plaży. Plaża mieści się na granicy między dwiema gminami: Baunei i Dorgali. Można do niej dotrzeć wyłącznie łodzią lub pieszo szlakiem trekkingowym, o którym pisałam wyżej.

Plaża Cala Luna była ostatnim miejscem naszego wypoczynku w ramach rejsu i zatrzymaliśmy się na niej dopiero po południu. 

Plaża jest dość szeroka i piaszczysta, z drobnym, jasnobeżowym piaskiem. Za plażą znajdziemy także rzekę zwaną Codula de Elune (we wrześniu dość płytką).

Za rzeką natomiast znajdziemy niewielki bar, a jeszcze dalej, idąc bardziej na prawo wydeptaną ścieżką, większy bar Su Neulagi z toaletami.

Taką ciekawostką dla mnie było to, że w niektórych zlewach w toaletach na Sardynii możemy natknąć się na pedał uruchamiający wodę pod zlewem. Nie był to zresztą wyłącznie relikt toalety przy barze. Taki system widzieliśmy także w marketowej toalecie w Alghero. Warto więc patrzeć pod nogi.

Na plaży Cala Luna znajdziemy także kilka jaskiń, w tym jedną większą, z której pochodzi większość ujęć tej plaży przedstawiających jakby okno na plażę i morze. Popołudniu ta część plaży przed jaskiniami jest już całkiem zacieniona. Kąpać się w słońcu można więc wówczas jedynie na części plaży znajdującej się przed rzeką. 

Nadmorskie jaskinie.

Płynąc dalej, dopływamy do nadmorskich jaskiń. Co ciekawe, niegdyś te jaskinie były zupełnie pod wodą, której poziom był wyższy nawet o 10 metrów w stosunku do dzisiejszego. Ciekawe, jak to się ma do ocieplenia klimatu i topnienia lodowców? Teoretycznie przecież obecny poziom wody w morzach powinien być wyższy niż kiedyś. 

Jaskinie są siedliskiem m.in. ptaków, które poza sezonem mają tu swoje miejsca lęgowe. Co także ciekawe, w niektórych z jaskiń możemy zobaczyć fioletowe algi unoszące się na morzu tuż przy skałach.

Cala Sisine.

W ramach rejsu mijamy także piaszczystą plażę Cala Sisine. Jest to dość długa i szeroka plaża, z charakterystycznymi nadmorskimi jaskiniami po jednej stronie. 

Do plaży Cala Sisine można dotrzeć wyłącznie łodzią lub pieszo z plaży Cala Luna. Szlak do Cala Sisine prowadzi przez lasy jałowcowe. Po drodze mijamy także przez Arco di Lupiru, czyli skalny most.

Jak powstają nowe plaże w Golfo di Orosei?

Zatoka Orosei pod wpływem wiatru (w tym suchego i porywistego wiatru zwanego mistralem), wilgotności i słońca nieustannie się zmienia. Jeśli więc zastanawiacie się, czy może być jeszcze więcej plaż w Zatoce Orosei niż obecnie, to jest to bardzo prawdopodobne. Podczas rejsu widzieliśmy nawet miejsce, które może stać się właśnie przyszłą plażą. 

Kilka lat temu od skalnego klifu oderwał się duży głaz, który znajduje się aktualnie na szczycie piaskowo-skalnego wzniesienia. Wskutek sił przyrody ten głaz powoli się zsuwa, by wreszcie runąć wraz z masą piasku i innych kamieni wprost do morza. Wraz z osunięciem się tych skalnych mas do morza, w przyszłości w tym miejscu powstanie nowa plaża. Miejscowi nie mogą się już tego doczekać. 

Co ciekawe, obok głazu biegnie także szlak wspinaczkowy, a wspinacze ze względów bezpieczeństwa muszą omijać ten skalny głaz.

Kamienista plaża Cala Biriola.

Pierwszą plażą, na której się zatrzymaliśmy na dłuższe plażowanie była plaża Cala Biriola. Jest to dość niewielka plaża znajdująca się pod skalnymi klifami. Przydały się tu buty do wody, bo plaża jest kamienista z jasnymi, praktycznie białymi kamyczkami.

Do plaży Cala Biriola można dotrzeć także pieszo – szlakiem przez masyw Gennargentu rozpoczynającym się od Golgo of Baunei. Jednak jest to szlak wymagający profesjonalnego przygotowania i asysty przewodnika. Na plażę schodzi się po stromym klifie. Czapki z głów dla tych, którzy zdecydują się na taki trekking. Zwłaszcza w palącym słońcu. 

Co ciekawe, przy plaży Cala Biriola znajduje się także niewielki skalny mostek. Trochę jak taki mini, nieistniejący już most skalny Azure Window na Malcie. 

Piscine di Venere, czyli turkusowy Basen Wenus.

Kawałek za plażą Cala Biriola znajduje się zaś kolejne ciekawe miejsce Golfo di Orosei. Mowa tu o Piscine di Venere, czyli Basenie Wenus. Nazwa tego miejsca odnosi się zaś do koloru morza, jakie widzimy tu w słoneczny dzień. Przypomina on do złudzenia turkusowy kolor wody w basenie. 

Nasz skiper Bonny zatrzymał w tym miejscu łódź i opuścił kotwicę. Kto chętny mógł chwilę popływać w słynnym Basenie Wenus.

Trochę z obawy przed głębokością morza w tym miejscu, zdecydowałam się jednak na pozostanie w łodzi, dzięki czemu miałam okazję podziwiać niezwykły spektakl – karmienie rybek przez miejscowych. Bonny żartował, że rybki nie są głupie, poznają jego silnik łodzi i przypływają tylko do niego. Faktycznie, już za chwilę do łodzi przypłynęła cała ławica przepięknych, błękitnych rybek. 

Rajska plaża Cala Mariolu.

Plaża Cala Mariolu to kolejna przepiękna plaża, na której plażowaliśmy. Do plaży można dopłynąć łodzią lub dostać się szlakiem wspinaczkowym.

Po raz kolejny przydały się buty do wody, bo plaża jest kamienista, z drobnymi, niemal białymi kamyczkami. Kolor morza jest tu cudowny – czysty jasny turkus. Zupełnie rajskie krajobrazy zasługują na to, by uznać plażę Cala Mariolu za jedną z piękniejszych plaż Zatoki Orosei. 

Idąc zaś wzdłuż plaży, dojdziemy do niewielkiego baru, w którym zamówimy np. kawę czy kanapkę na ciepło (włoskie panino, zaś w liczbie mnogiej panini). Na plaży nie ma niestety toalety. 

Niedaleko baru znajduje się ponadto spora skała będąca miejscem, z którego niektórzy skaczą do wody niczym z trampoliny. 

Cala Goloritzé, czyli plaża z pionową maczugą.

Jakby było nam mało cudnych plaż, ostatnią plażą w ramach wycieczki jest plaża Cala Goloritzé znajdująca się na wysuniętym w morze cyplu Punta Goloritzé

Plaża Cala Goloritzé uznawana jest często za najpiękniejszą plażę Sardynii. Plaża wyróżnia się niebagatelnym położeniem. Nad plażą stoi bowiem dumnie 143-metrowa skalna maczuga.

Jest to jedyna plaża, do której nie dopłyniemy łodzią. Naturalny, unikalny krajobraz Cala Goloritzé zasługuje bowiem na ochronę. Dojść można do niej wyłącznie pieszo przez góry, ścieżką prowadzącą po nadmorskim klifie, rozpoczynającą się przy kempingu Su Porteddu

Na końcu plaży znajduje się ponadto skała w kształcie bramy, do której także można dojść wyłącznie pieszo. Prowadzą tu szlaki z płaskowyżu Su Golgo.  

Mimo, że plaża Cala Goloritzé jest dość niewielka, cieszy się naprawdę dużym zainteresowaniem. Z tego też względu oraz z uwagi na konieczność ochrony naturalnego, unikalnego krajobrazu, wprowadzono tu dzienne limity odwiedzających. W tym roku, ze względu na pandemię, limit zmniejszono o 100 osób i wynosi on 250 osób dziennie

Aby wejść na plażę Cala Goloritzé, musimy więc zarezerwować bilet z wyprzedzeniem. Bilet kosztuje zaś 6 € za osobę. Bilet można zarezerwować najwcześniej 72 godz. przed wizytą na plaży – online przez aplikację Heart of Sardinia.

Obok skalnej maczugi znajdują się także inne skalne formacje, które do złudzenia przypominają zwierzęta. Widzę tu przynajmniej orła i niedźwiedzia lub bobra. Niektórzy widzą tu także ryczącego lwa. A Wy, jakie zwierzęta odkryliście na tym zdjęciu?

A na deser po plażowaniu i wspaniałych widokach czekała nas jeszcze wycieczka do jaskini Bue Marino. Ale o tym opowiem Wam już w kolejnym odcinku😊.

Podobało się? Zainspirowałam?

Zostań proszę na dłużej - obserwuj mój profil na Facebooku. Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad na blogu :-).

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Cześć! Używam ciasteczek, by strona działała sprawnie. Więcej o tym w Polityce prywatności. Lubię ciastka, zgadzam się.

Zaglądaj częściej, polub bloga!