Kasteli Kissamos na Krecie – spokojne miasteczko niedaleko Laguny Balos

przez Asia
5,7K wyświetleń

Spis treści.

Jeśli zastanawiasz się, które miejsce wybrać jako bazę wypadową do zwiedzania zachodniej części Krety, Kissamos (Kasteli Kissamos) może być bardzo dobrym wyborem.

To idealne miejsce dla osób, które naprawdę chcą odpocząć i szukają spokoju. Nie ma tu tłumów ani głośnych dyskotek. Życie miasteczka koncentruje się wokół dwóch ulic i krótkiej, nadmorskiej promenady – jest lokalnie, niespiesznie i bez nadmiaru turystycznego zgiełku.

Kissamos leży malowniczo pomiędzy półwyspami Rodopos i Gramvousa. Na krańcu tego drugiego znajduje się słynna Laguna Balos, a niedaleko stąd także plaża Falasarna – jedno z najlepszych miejsc na Krecie do podziwiania zachodów słońca. To właśnie te dwie atrakcje zachodniej Krety sprawiają, że Kissamos jest tak dobrą bazą wypadową. O dojeździe na Balos wynajętym autem oraz o innych atrakcjach zachodniej Krety przeczytasz w osobnych wpisach.

  • Turkusowa woda mieniąca się dziesiątkami odcieni, delikatnie różowy piasek i przestrzeń, która sprawia, że trudno oderwać wzrok — laguna Balos to jedno z tych miejsc na Krecie, które zostają w pamięci na długo.

    Zastanawiasz się, jak najlepiej tam dotrzeć — samochodem czy promem? Chcesz wiedzieć, czego nie zapomnieć przed wyjazdem i jak naprawdę wygląda droga prowadząca do tej niezwykłej laguny? W artykule znajdziesz praktyczne wskazówki, które pomogą Ci dobrze zaplanować wizytę i w pełni nacieszyć się tym wyjątkowym krajobrazem.

    6 FacebookTwitterPinterestLinkedinWhatsappEmail
  • Turkusowe laguny, różowe piaski, spektakularne wąwozy i widoki, które zostają w pamięci na długo — zachodnia Kreta potrafi zachwycić od pierwszych chwil. Zebrałam dla Was listę najciekawszych miejsc w tej części wyspy, które udało nam się odkryć podczas naszej podróży.

    W zestawieniu znajdziecie zarówno kultowe atrakcje, jak i mniej oczywiste perełki, a w podlinkowanych wpisach — szczegółowe opisy i praktyczne wskazówki. Gotowi na grecką przygodę? Oto największe atrakcje zachodniej Krety.

    5 FacebookTwitterPinterestLinkedinWhatsappEmail

Wschody i zachody słońca w samym Kissamos chowają się za okolicznymi wzgórzami, więc miłośnicy spektakularnych wieczornych widoków mogą czuć lekki niedosyt. Na szczęście niedaleko znajduje się plaża Falasarna – jedno z najlepszych miejsc na Krecie do podziwiania zachodu słońca. O tej plaży przeczytasz w poniższym wpisie.

Jeśli wybierzesz się do Kissamos w połowie sierpnia, możesz trafić na Festiwal Kultury Kreteńskiej. W poprzednich latach wydarzenie odbywało się w drugiej dekadzie miesiąca (np. w 2019 roku między 10 a 19 sierpnia). To okazja, by poznać tradycję, smaki i unikalność lokalnych produktów. Wieczorami odbywają się prezentacje, koncerty oraz występy z tradycyjnymi tańcami w kreteńskich strojach. Niestety nie byliśmy wtedy na miejscu, ale festiwal zapowiada się bardzo ciekawie.

Plaże w Kissamos – dwa różne oblicza wybrzeża

Kissamos ma dwa typy plaż. Po zachodniej stronie miasta znajdziesz szeroką, piaszczystą plażę z widokiem na półwyspy Gramvousa i Rodopos. Z kolei bliżej promenady, po wschodniej stronie, dominuje węższa, żwirowa plaża z kamieniami.

My spędzaliśmy czas głównie na tej pierwszej – i to na niej się tutaj skupię.

Piaszczysta plaża w Kissamos – z widokiem na Gramvousę

Najładniejszy odcinek zaczyna się naprzeciwko hotelu Nautilus Bay Hotel, w którym się zatrzymaliśmy, i ciągnie się dalej w stronę zachodnią.

To szeroka, piaszczysta plaża z pięknym krajobrazowym tłem. W oddali widać wzgórza na Półwyspie Gramvousa – przy dobrej pogodzie można nawet dostrzec drogę prowadzącą na Laguna Balos – oraz masyw Rodopos po przeciwnej stronie zatoki. To właśnie te widoki nadają temu miejscu wyjątkowy charakter.

Na części plaży dostępne są leżaki i parasole, a przy restauracjach można zamówić napoje lub lunch i korzystać z infrastruktury.

Odcinki prywatne i ogólnodostępne

Plaża w Kissamos podzielona jest na fragmenty przylegające do hoteli i restauracji, ale nie są one w żaden sposób ogrodzone ani fizycznie oddzielone.

Odcinek naprzeciwko Nautilus Bay Hotel należy do hotelu. Goście mogą korzystać z leżaków bez dodatkowych opłat, natomiast osoby spoza hotelu powinny zamówić coś w hotelowym barze. To właśnie tutaj spędziliśmy dwa tygodnie naszego pobytu na Krecie.

Kolejny fragment przynależy do Plaka Beach Restaurant – również w tym przypadku z leżaków można korzystać po złożeniu zamówienia.

Dalej znajduje się odcinek ogólnodostępny, bez infrastruktury plażowej. Następne części ponownie przylegają do restauracji i hoteli, jednak bez wyraźnych granic – bez problemu można spacerować wzdłuż całej plaży i swobodnie przejść z jednego końca na drugi.

Żwirowa plaża przy promenadzie

Plaża bliżej centrum i promenady jest węższa oraz kamienista. Nas nie zachwyciła pod kątem kąpielowym, choć trzeba przyznać, że także stąd rozciągają się bardzo ładne widoki na zatokę i okoliczne wzgórza.

Ir. Politechniou – główna ulica Kissamos

Główną arterią Kissamos jest ulica Ir. Politechniou. To właśnie tędy przemieszcza się cały ruch tranzytowy – autobusy turystyczne, komunikacja publiczna oraz samochody jadące z Chanii w stronę zachodniej Krety.

Przy tej ulicy skupia się około 80% punktów usługowych i gastronomicznych miasta. Znajdziesz tu stragany z owocami i warzywami, kilka cukierni i lodziarni, tawerny, banki, biura podróży, stacje benzynowe oraz liczne sklepy. Jeśli zatrzymujesz się w Kissamos, prędzej czy później i tak trafisz właśnie tutaj.

Greckie słodkości – nasz mały wakacyjny grzech

Cukiernie stały się miejscami, które odwiedzaliśmy wyjątkowo często. Trudno było oprzeć się lokalnym wypiekom – szczególnie że wybór greckich słodkości jest naprawdę imponujący.

W witrynach królowała baklava w różnych odsłonach: klasyczna, z pistacjami, przekładana warstwami cienkiego ciasta i obficie nasączona miodem; delikatne, miodowe „niteczki” formowane w małe porcje; a także wersja z czekoladowym nadzieniem. Kto by tam liczył wakacyjne kalorie.

Stacje benzynowe w Kissamos – trochę inne niż u nas

Zaskoczyły nas również stacje benzynowe – nie tylko w Kissamos, ale w ogóle na zachodzie Krety. Nie spotkaliśmy się wcześniej z takim rozwiązaniem.

Dużych stacji z rozległym placem i sklepem oferującym przekąski czy kawę jest tu niewiele. Na jednej z bardziej „wyposażonych” stacji nie było nawet chusteczek higienicznych – za to półki uginały się od akcesoriów samochodowych.

W Kissamos większość stacji jest bardzo mała – mieszczą maksymalnie dwa samochody. Wjeżdża się na nie bezpośrednio z ulicy, a auto tankuje się stojąc równolegle do drogi. To rozwiązanie początkowo wydaje się nietypowe, ale szybko można się do niego przyzwyczaić.

Ulica Skalidi – pamiątki i lokalne produkty

Oprócz Ir. Politechniou drugą ulicą, która skupia życie w Kissamos, jest Skalidi. To tutaj znajdziesz mniejsze sklepiki z pamiątkami i lokalnymi produktami z Krety.

Można kupić m.in. miody tymiankowe od okolicznych producentów – dostępnych jest kilka rodzajów, różniących się intensywnością i słodyczą. Sprzedawcy często proponują degustację, więc bez problemu wybierzesz ten, który najbardziej Ci odpowiada.

Poza miodem znajdziesz tu lniane torby z kreteńskimi motywami, biżuterię czy klasyczne, skórzane sandały.

Wypożyczalnie samochodów w Kissamos

W pobliżu ulicy Skalidi działa kilka wypożyczalni samochodów, co czyni Kissamos wygodną bazą wypadową do zwiedzania zachodniej Krety.

Nie wiem, czy to zwyczaj na Krecie, czy po prostu mieliśmy takie szczęście, ale jedno z wypożyczonych przez nas aut nie miało uzupełnionego płynu do spryskiwaczy. Przy słonecznej pogodzie nie był to problem, jednak nadmorska bryza zostawiała na szybie drobne krople z solą. Poranny widok zaschniętej soli na przedniej szybie skutecznie zmotywował nas do wizyty na stacji benzynowej.

Nadmorska promenada w Kissamos

Kissamos posiada również krótką, nadmorską promenadę, przy której koncentruje się większość tawern. Kolacja w takim miejscu smakuje jeszcze lepiej, gdy towarzyszy jej widok na Morze Kreteńskie i zachodzące słońce nad zatoką.

Morze potrafi jednak pokazać charakter. Podczas naszego pobytu – już w połowie września – trafiliśmy na dwa bardziej wietrzne dni. Fale rozbijały się wtedy o mur przy promenadzie, a tawerny położone najbliżej wody musiały zasłonić ogródki, by chronić gości przed rozpryskującą się morską pianą.

To właśnie takie momenty przypominają, że zachodnia Kreta bywa piękna, ale i surowa.

Jak wygląda Kissamos poza centrum?

Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda Kissamos poza główną ulicą i promenadą, wystarczy skręcić w jedną z bocznych dróg. Kissamos bardzo szybko odsłania swoje spokojne, lokalne oblicze. Nie ma tu pośpiechu ani turystycznego zgiełku. Jest cisza, słońce i powolność dnia.

W dzielnicach położonych na południe od ulicy Ir. Politechniou stoją niewielkie wille i domy jednorodzinne. Niektóre z nich wyglądają tak, jakby czas zatrzymał się w połowie budowy – z wystającymi prętami zbrojeniowymi, czekające na kolejne piętro, które może powstanie za rok, a może dopiero za kilka lat. W Grecji to widok dość powszechny. Buduje się tu etapami, bez presji i bez pośpiechu.

A jednak nawet przy takich domach wszystko tonie w zieleni. Bugenwille spływają kaskadami po murach, pachną jaśminowce, dojrzewają granaty i pomarańcze. Surowy beton miesza się z kolorem i zapachem roślin, tworząc krajobraz niedoskonały, ale prawdziwy – typowo śródziemnomorski.

Spacerując nadmorską promenadą aż do jej końca, dojdziesz do boiska – miejsca spotkań lokalnej młodzieży. Im dalej od centrum, tym zabudowa staje się rzadsza, a miejscowość zaczyna przypominać bardziej wieś niż miasto. Jeśli więc zastanawiasz się, czy warto nocować w Kissamos, odpowiedź zależy od tego, czego szukasz: to nie jest kurort pełen atrakcji, lecz spokojna baza wypadowa do odkrywania zachodniej Krety.

W różnych częściach miasteczka natrafialiśmy też na niewielkie, przydomowe cerkiewki. Starannie wykonane, z drobnymi detalami architektonicznymi, wyglądały jak miniaturowe wersje większych świątyń i przypominały, jak silnie tradycja wpisana jest w krajobraz tej części wyspy.

Kreta słynie również z obecności bezpańskich zwierząt, zwłaszcza kotów. W Kissamos widzieliśmy ich naprawdę sporo. Wygrzewały się na murkach, przemykały między stolikami tawern i cierpliwie czekały na kawałek ryby. Wiele z nich wyglądało na zadbane – widać, że mieszkańcy je dokarmiają. W tej codzienności było coś ciepłego i zwyczajnego: kot drzemiący w cieniu, dźwięk filiżanek, zapach kawy i powolne, śródziemnomorskie popołudnie.

Gdzie zjeść w Kissamos?

Kissamos znajduje się kilka tawern i restauracji, w których można dobrze zjeść. Co ciekawe, gdy odwiedziliśmy to miejsce na początku września, część lokali – zwłaszcza tych przy promenadzie – była zamknięta. Sprawiało to nieco przygnębiające wrażenie, bo pogoda wciąż dopisywała, a wyglądało to tak, jakby sezon powoli dobiegał końca.

Mimo to bez problemu znaleźliśmy kilka miejsc, do których chętnie wracaliśmy.

Cellar Tavern – widok, atmosfera i ogromne porcje

Tawerna Cellar Tavern przy nadmorskiej promenadzie była przez nas odwiedzana wielokrotnie.

Przede wszystkim ze względu na widoki – posiłek z panoramą Morza Kreteńskiego naprawdę smakuje lepiej. Do tego bardzo miła obsługa, która z zaangażowaniem dba o gości. Kelnerzy pytali, skąd pochodzimy, znali nawet kilka słów po polsku, a na jednej z tablic można było znaleźć podstawowe zwroty po grecku wraz z fonetyką.

Menu jest czytelne i przetłumaczone na język polski (mała ciekawostka: „psianka” to bakłażan). Wybór tradycyjnych dań greckich jest naprawdę szeroki.

Ceny są standardowe jak na Kretę. Nasza rada: lepiej zdecydować się na samo danie główne lub jedną przystawkę. Porcje są bardzo duże i nawet przy dużym apetycie trudno było nam zjeść przystawkę i obiad.

Pixida – bardziej elegancka odsłona

Pixida Restaurant to miejsce o nieco bardziej restauracyjnym charakterze. Eleganckie obrusy (wymieniane po każdym gościu) i spokojna atmosfera tworzą przyjemny klimat na kolację.

To tutaj udało nam się spróbować okry w sosie pomidorowym – danie, którego wcześniej nie mieliśmy okazji zamówić. I było naprawdę pyszne.

Tsengas Fish Tavern – ryby przy porcie

Idąc w stronę portu, można zatrzymać się w Tsengas Fish Tavern, otoczonej zacumowanymi łodziami.

Specjalnością są oczywiście ryby i owoce morza, ale mi najbardziej smakowała kreteńska sałatka. Porcja była ogromna, a suchary paximadia znajdowały się na dnie miski, dzięki czemu nasiąkały sosem i były przyjemnie miękkie. W innej tawernie podano je na wierzchu – twarde i trudne do jedzenia – dlatego ten detal zrobił na nas wrażenie.

Aeras Cafe Restaurant – coś innego niż klasyczna kuchnia kreteńska

Jeśli zatęsknisz za czymś mniej tradycyjnym, możesz zajrzeć do Aeras Cafe Restaurant przy ulicy Skalidi. Oprócz deserów serwowane są tu m.in. tortille warzywne czy spaghetti carbonara.

Restauracja hotelu Nautilus Bay

Goście Nautilus Bay Hotel mogą również skorzystać z hotelowej restauracji. To wygodna opcja, jeśli nie ma się ochoty wychodzić wieczorem do miasta. Z naszych obserwacji wynika jednak, że porcje były mniejsze niż w lokalnych tawernach, przy podobnym poziomie cen. Wybór dań również był nieco bardziej ograniczony.

Komunikacja i transport – jak poruszać się z Kissamos?

Kissamos jest bardzo dobrze skomunikowane z innymi miejscowościami zachodniej Krety. Połączenia autobusowe realizuje przewoźnik KTEL Chania-Rethymno (w rozkładach należy szukać nazwy Kasteli–Kissamos, czyli ΚΑΣΤΕΛΙ–ΚΙΣΣΑΜΟΣ). Na stronie przewoźnika znajdziesz aktualne rozkłady jazdy i pełną listę połączeń.

Z niewielkiego dworca autobusowego w Kissamos można dojechać m.in. na plażę Falasarna (kursy realizowane są w sezonie) oraz do miasta Chania. W sezonie autobusy do Chanii kursowały praktycznie co godzinę, a przejazd trwa około 40 minut. Z Chanii bez problemu dostaniesz się dalej – do większości większych miast na Krecie. O samej Chanii pisałam w osobnym wpisie. 

Jeśli lądujesz na lotnisku w Chanii, spokojnie możesz zaplanować dojazd autobusem do Kissamos (sprawdziliśmy to i jest to naprawdę dobra opcja). To znacznie tańsza alternatywa niż wypożyczenie auta od razu na lotnisku. Samochód i tak przyda się później do zwiedzania wyspy. Warto też pamiętać, że Chania bywa zatłoczona, a poruszanie się po jej wąskich uliczkach samochodem nie należy do najprzyjemniejszych.

Samochód czy autobus?

Do niektórych miejsc – jak wąwóz Samaria – można dojechać komunikacją publiczną. Autobusy KTEL kursują z Chanii do Omalos, gdzie znajduje się jedno z wejść do wąwozu.

Moim zdaniem jednak wynajęcie auta daje zdecydowanie większą swobodę. Wbrew pozorom organizacja takiej wycieczki nie jest skomplikowana, a samochód znacząco ułatwia planowanie dnia i powrót do miejsca noclegu. Tym bardziej, że wyprawę do wąwozu Samaria warto potraktować jako całodniową wycieczkę.

Jeśli zastanawiasz się, jak zorganizować przejście Samarii samodzielnie i bez biura podróży, wszystkie praktyczne wskazówki opisałam w osobnym wpisie.

Spacer do portu w Kissamos

Z centrum Kissamos można dojść pieszo do portu, skąd odpływają statki wycieczkowe na Lagunę Balos. Trasa nie należy jednak do najprzyjemniejszych – prowadzi wzdłuż dość ruchliwej ulicy, w pełnym słońcu, i nie ma możliwości przejścia plażą.

Widoki częściowo rekompensują te niedogodności. Po drodze mijaliśmy niewielką cerkiewkę Agios Ioannis Prodromos Damialis (Saint John Damialis), jedną z najstarszych świątyń na Krecie, datowaną na X wiek. Naprzeciwko znajduje się niewielka jaskinia.

W okolicy portu stoi także kolejna mała cerkiewka, pomalowana w typowe greckie barwy. Z wybrzeża, tuż za nią, można dostrzec w oddali drogę prowadzącą na Balos oraz dobrze widoczny Półwysep Gramvousa.

Zobacz krótki kadr z portu w Kissamos i widok na półwysep Gramvousa w tle.

Dlaczego warto wybrać Kissamos jako bazę?

Kissamos to świetna baza wypadowa do odkrywania atrakcji zachodniej Krety. Pozwala zaoszczędzić sporo czasu na dojazdach. Do tych atrakcji wyspy dojedziesz stąd w:

Choć odległości nie wydają się duże, Kreta jest wyspą górzystą, a kręte drogi potrafią znacząco wydłużyć czas przejazdu.

Jeśli natomiast masz ochotę na aktywny wypoczynek, z Kissamos łatwo dotrzesz także do wąwozów: Sirikari (połączonego z wejściem na wzgórze Polirinia), Agia Irini czy Samaria.

A gdy zapragniesz chwili ciszy, wystarczy usiąść na jednej z samotnych ławeczek nad morzem i po prostu patrzeć na horyzont.

Kissamos nie jest miejscem, które zachwyca od pierwszego spojrzenia. Nie ma tu monumentalnych zabytków ani spektakularnej starówki. A jednak po kilku dniach zaczyna się doceniać jego rytm – ciszę bocznych uliczek, koty wygrzewające się na murkach, zapach kawy o poranku i widok gór opadających ku morzu.

To spokojna baza wypadowa do odkrywania zachodniej Krety – blisko stąd na Lagunę Balos, plażę Falasarna czy do wąwozu Samaria. Jednocześnie Kissamos daje coś, czego często brakuje w większych kurortach: ciszę, lokalny klimat i przestrzeń do prawdziwego odpoczynku.

My wybraliśmy to miejsce właśnie dla tej równowagi – między dostępem do największych atrakcji zachodniej Krety a spokojem, który pozwala zwolnić tempo. Dziś wiem, że była to bardzo dobra decyzja.

Bo czasem najlepsze wspomnienia rodzą się nie tam, gdzie jest najgłośniej i najbardziej widowiskowo, lecz tam, gdzie można usiąść nad morzem, odetchnąć i po prostu pozwolić czasowi płynąć własnym rytmem.

Twórzmy to miejsce razem

Postaw kawę

Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.

Stawiam kawę
To jednorazowe wsparcie — bez zobowiązań.
Zostańmy w kontakcie

Tylko miejsca warte drogi.

Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.

Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.

Wolisz krótsze formy? Obserwuj na Facebooku →

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Pomogłam Ci zaplanować podróż?

Jeśli moje treści pomogły Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo po prostu dobrze spędzić tu czas — możesz symbolicznie postawić mi kawę.
To drobny gest, który pomaga mi tworzyć kolejne przewodniki, testować szlaki i dzielić się miejscami wartymi zobaczenia 🤍

Nie prowadzę subskrypcji – to jednorazowe wsparcie.

Podróżujmy razem

Na Facebooku dzielę się miejscami, które naprawdę warto zobaczyć — bez tłumów, schematów i turystycznych pułapek.

Znajdziesz tam szybkie inspiracje, aktualne wskazówki i pomysły na kolejne wyjazdy.