Janosikowe Diery – przepiękne wąwozy Janosika

przez Asia

Spis treści.

Słowackie Janosikowe Diery - co to takiego?

Janosikowe Diery (Jánošíkove Diery) to system wąwozów w północnej Słowacji. Miejsce to urozmaicane jest dodatkowo przepływającym wąwozem górskim potokiem oraz licznymi kładkami, drabinkami i łańcuchami. Ścieżka krajobrazowa poprowadzona w tym miejscu jest naprawdę bardzo urokliwa. 

Janosikowe Diery znajdują się w jednym z pasm górskich Słowacji – Małej Fatrze, a dokładniej pod masywami Małego i Wielkiego Rozsutca. Wszystkie te miejsca są zaś objęte Parkiem Narodowym Mała Fatra. 

Przejście Janosikowych Dier dostarczy z pewnością sporo emocji, Nie jest to bowiem zwykła ścieżka, lecz całe mnóstwo drewnianych kładek, metalowych drabinek i łańcuchów. Wędrujemy tu w sposób w większości aktywny i pod górę. Wędrówka jest zaś cudownie umilana przez górski potok, który przyjemnie szumi nam niekiedy nawet pod stopami. W jednym bowiem miejscu (w Górnych Dierach) musimy go pokonać przechodząc po kamieniach znajdujących się w potoku.

Jest tu przepięknie i jestem pewna, że każdy, kto tu przyjedzie, zakocha się w tym miejscu tak, jak my.

Jako, że przeszliśmy całe Janosikowe Diery niejako na raty, poniżej znajdziecie wyczerpujący opis wraz z relacją fotograficzną z każdej części Dier :-). 

Janosikowe Diery - skąd taka nazwa?

Diery oznaczają w j. słowackim „dziury„, co w pełni zresztą oddaje charakter tego miejsca. Mnóstwo tu bowiem szczelin, załomów i krętych przejść kanionami wydrążonymi w wapiennych skałach. Słowacka Mała Fatra to zaś kraina Janosika. W tym miejscu bowiem ukrywał się słynny słowacki rozbójnik, kreowany następnie na tamtejszego bohatera narodowego. Miejsce lokalizacji Dierów nie jest wcale przypadkowe. Janosikowe Diery znajdują się bowiem nieopodal słowackiej wioski Terchova. W niej zaś 25 stycznia lub 25 lutego 1688 roku (ta druga data jest bardziej prawdopodobna) urodził się Juraj Janosik, czyli po naszemu Jerzy Janosik. Ten znany także nam karpacki rozbójnik łupił bogatych kupców i notabli, by następnie oddawać biednym.  Mimo, że sam Janosik został stracony 17 marca 1713 roku w Liptowskim Mikułaszu, do dzisiaj w okolicy wioski Terchova znajdują się miejsca związane właśnie z Janosikiem. Należą do nich nie tylko Janosikowe Diery (Jánošíkove Diery), ale także tzw. Zbójnicki Chodnik (Zbojnícky chodník [o nim także niebawem na blogu]). Co więcej, we wsi Terchova można zobaczyć pomnik Janosika

Janosikowe Diery - dojazd, parking, mapka i inne informacje praktyczne.

Wejścia do wąwozu - Biely Potok i Stefanova.

Janosikowe Diery znajdują się na północy Słowacji, niedaleko miasta Żylina, w paśmie górskim Mała Fatra. Dojazd z Wrocławia zajął nam tu około 4,5 godziny.

Do Janosikowych Dier najwygodniej wejść od strony miejscowości Biały Potok (Biely Potok) lub ewentualnie od południowej strony, czyli od strony wsi Stefanova

Dobrą bazą noclegową do zwiedzania wąwozu są miejscowości Biely Potok, Terchova i Stefanova, w których znajdziecie liczne miejsca, gdzie można się zatrzymać.

Wiele hoteli i apartamentów można także znaleźć w pobliskim mieście Żylina, w którym się zresztą zatrzymaliśmy. Dojazd samochodem z Żyliny do Janosikowych Dier zajmuje ok. 30 min. 

Przy samych Dierach znajduje się ponadto Hotel Diery (nazwa doprawdy zaskakuje, prawda?). Co prawda nie nocowaliśmy w nim, jednak z zewnątrz wygląda nieco jak takie większe schronisko. Można tu także zjeść i skorzystać z toalety.

Parkingi w Białym Potoku.

Jako, że najlepszą opcją na wejście do Janosikowych Dier jest wejście znajdujące się w Białym Potoku, zdecydowaliśmy się właśnie na tę opcję. W bezpośrednim sąsiedztwie wejścia znajdują się liczne parkingi, wszystkie płatne. Zwykle jest to 5 €/dzień (cena parkingu wg stanu na sierpień 2020r.).

Nieopodal wejścia do Janosikowych Dier znajdują się następujące parkingi: 

  • parking za Hotelem Diery – na klepisku;
  • parking przed Hotelem Diery – na asfaltowym parkingu znajdującym się na mapie >>>;
  • asfaltowy, dość niewielki parking przy zjeździe do Hotelu Diery – lokalizacja na mapie >>>;
  • duży parking naprzeciwko ww. parkingu – na klepisku. Co ciekawe, na tym ostatnim parkingu, po przyjeździe ok. godz. 13:00 zapłaciliśmy już 4 €. Dzień wcześniej, wg stawki porannej, zapłaciliśmy 5 €. 

Parking pod Hotelem Diery.

Na parkingu pod Hotelem Diery można zaparkować zarówno w dzień, jak i w nocy. Cena parkingu różni się w zależności od tego, kiedy parkujemy, zaś 1 € z biletu parkingowego przeznaczane jest na utrzymanie i rozwój Janosikowych Dier. 

  • Za parking dzienny zapłacimy 5 €, można parkować w godz. 6:00-20:00, ale nie dłużej niż 12 godzin. Za parking dzienny płacimy u parkingowego lub w automacie. 
  • Za parking nocny – w godzinach od 20:00 do 10:00 – zapłacimy 10 €, natomiast koszt zostawienia tu auta na 24 godziny wynosi 13 €. Opłatę za nocne parkowanie uiszczamy w recepcji Hotelu Diery. W ramach parkingu nocnego otrzymujemy także rabat na śniadanie w Hotelu Diery. Śniadanie kosztuje wówczas 5 €/osobę.

Bilet do Janosikowych Dier.

Co ciekawe, za wejście do Janosikowych Dier nie zapłacimy absolutnie nic. Jedyny koszt, jaki poniesiemy, to koszt parkingu, czyli 5 € za cały dzień. Do samego wąwozu nie ma natomiast żadnych biletów wstępu, co jest naprawdę zaskakujące biorąc pod uwagę specyfikę i piękno tego miejsca.

Janosikowe Diery - co zabrać ze sobą na wędrówkę?

Dobre buty turystyczne, najlepiej nieprzemakalne.

 

Dolne Diery są najłatwiejsze ze wszystkich i nie wymagają przejścia przez potok. Jedyny kontakt z wodą może się zdarzyć przy przejściu obok potoku lub jeśli będziecie chcieli zrobić sobie zdjęcie pod samym wodospadem.

W pozostałych Dierach, czyli w Nowych i Górnych, przydadzą się turystyczne, nieprzemakalne buty. Można oczywiście iść też w zwykłych butach (od biedy da się też przejść w adidasach). Trzeba się jednak liczyć z tym, że może się to skończyć mokrą stopą (w najlepszym wypadku, jeśli nie poślizgnięciem i skręceniem kostki).

Same ścieżki po deszczu mogą być bardzo śliskie, gdyż ziemia w Małej Fatrze jest piekielnie gliniasta. Naprawdę – okrutnie gliniasta. Zwłaszcza zatem przy schodzeniu z Dier przydadzą się buty z podeszwą z głębszym bieżnikiem. 

Tyle teorii… w praktyce przeszliśmy Nowe i Górne Diery w butach niestety przemakalnych (takich trekkingowych z siateczką). Mimo, że zabraliśmy ze sobą z domu buty z membraną GORE-TEX. Niestety zostawiliśmy je tego dnia w miejscu, w którym nocowaliśmy.

Efekt? Jedna stopa skąpana w potoku, buty i spodnie obłocone tak, jakbyśmy wrócili z jakiegoś błotnego survivalu. Przejście gliniastą ziemią (szliśmy w deszczu i świeżo po deszczu) skończyło się kilkukrotnym poślizgnięciem na gliniastym błocie. Na szczęście stopy i kostki pozostały całe i zdrowe. Dodam, że nie byliśmy jedynymi, który zaznali błotnego upadku tego dnia :-).

Dużo lepiej szło się mi już kolejnego dnia w butach za kostkę i nieprzemakalnych (mam takie mega wygodne buciki z wysokim gumowym otokiem). Ba, weszłam nawet do potoku suchą stopą :-). Cudna sprawa, polecam każdemu! 🙂

 

W razie niepogody – warto zabrać ze sobą także okrycie wierzchnie. Co zaś z rękawiczkami?

 

Jeśli chodzi o okrycie wierzchnie, to tutaj oczywiście w zależności od pogody. My zwykle zabieramy ze sobą kurtki – w sezonie letnim typu softshell.

Ostatnio zabieramy także peleryny przeciwdeszczowe, bo zdarzyło się kilka razy, że nie mieliśmy szczęścia z pogodą :-). Co prawda nasze peleryny przeciwdeszczowe są bardzo ekonomiczne i taką mają też jakość, ale jako tako się sprawdzają. Czasami przydała się nam na szlaku także składana parasolka. Pół trasy Janosikowych Dier przeszliśmy właśnie z parasolką i w pelerynie przeciwdeszczowej.

Niektórzy zabierają ze sobą także rękawiczki, dla lepszej przyczepności, gdy korzystamy z łańcuchów. My nie braliśmy takowych. Łańcuchy były mokre, więc nie wiem, czy rękawiczki ostatecznie by się przydały.

 

Zabierz także prowiant i picie.  

 
Na Mapie turystycznej nie znajdziecie oznaczonych schronisk w Małej Fatrze. Nieco lepiej wygląda to w aplikacji Mapy.cz, przy czym trzeba się tu bardzo przypatrzeć na mapie, żeby je dostrzec.
 
W Janosikowych Dierach i okolicach można natknąć się po drodze jedynie na tzw. bufety, które na mapce oznaczone są jako kubek z wodą i butelką. Bardzo małe to oznaczenie, zaś na mapce z Hotelu Diery w ogóle nie występuje.
 

Tak więc warto mieć coś ze sobą do jedzenia i picia.

Jeśli zaś chodzi o wybór jedzenia w bufecie, to nie jest on zbyt szeroki. Możecie zjeść w nich bowiem kapuśniak, chleb z masłem i cebulą, naleśniki z dżemem/nutellą, hot-dogi, w niektórych ewentualnie pizzę. No i tzw. Zbojnicky osuch (tortillę z warzywami). Szału nie ma.

 

Gdzie znajduje się bufet na szlaku w Janosikowych Dierach? Toalety na szlaku w Janosikowych Dierach.

Bufety znajdziecie w pobliżu rozejścia Podziar (Podžiar).

Prócz skromnego wyboru jedzenia można zamówić tu także piwo. Jest tu także toaleta (trzeba poprosić o klucz w chacie). Niestety standard toalety jest wybitnie uproszczony i bez jakiejkolwiek wody. Zdecydowanie lepiej skorzystać z toalety przed wejściem do Janosikowych Dier, czyli w Hotelu Diery.

Obok bufetów znajduje się pastwisko, na którym mogliśmy obserwować pasące się owce (z pięknie zakręconymi rogami). 

Janosikowe Diery - mapka.

Słowackie Janosikowe Diery dzielą się na trzy części – Dolne Diery, Nove (Nowe) Diery i Horne (Górne) Diery.

Co ważne, część szlaków w Dierach i w okolicy jest jednokierunkowa lub przynajmniej zaleca się poruszanie po nich w danym kierunku.

Cały odcinek Nowych Dier, czyli odcinek od Ostrvne (Ostrvné) do rozejścia w Podziar (Podžiar) jest szlakiem jednokierunkowym. Ze względu zatem na bezpieczeństwo i przepustowość szlaku zaleca się poruszanie od Ostrvne do Podžiar(zgodnie ze strzałką zaznaczoną na mapie).

Pozostałe szlaki mają także zalecany kierunek poruszania się, zgodnie ze strzałkami. Choć tutaj bywa już różnie, bo np. w Górnych Dierach spotkaliśmy kilka osób idących pod prąd. Tym niemniej, myślę, że warto zastosować się do zalecanych kierunków. 

Czy można przejść Janosikowe Diery z psem?

Słowacy mają dużą tolerancję dla psów na górskich szlakach, nie tylko w Tatrach. Teoretycznie można więc zabrać psa na wycieczkę do Małej Fatry.

Widzieliśmy także Słowaków z psami w Janosikowych Dierach. Jednakże Diery nie są zbytnio przystosowane dla czworonożnych turystów. Tam, gdzie znajdują się metalowe, wąskie drabinki, czyli w Nowych i Górnych Dierach, pies sobie sam nie poradzi. Słowacy radzili więc sobie w bardziej newralgicznych miejscach (zwłaszcza na drabinkach), wnosząc psy pod pachą. Wyglądało to ciekawie i zarazem nieco komicznie, ale kto Słowakowi zabroni? 🙂

Zdecydowanie natomiast odradzam zabranie psa na Mały Rozsutec, gdyż wejście na sam szczyt to ciąg łańcuchów, a zejście to także łańcuchy, stalowe linki i klamry do zejścia wbite w skałę. Jest tu naprawdę stromo i ślisko, więc byłoby szkoda psiaka i/lub jego łapek.

Szlaki w Janosikowych Dierach.

Janosikowe Diery obfitują w kilka ciekawych tras.

Można więc:

  • Przejść ścieżkę edukacyjną Janosikowych Dier – czyli wchodzimy wejściem od Białego Potoku, a następnie odbijamy w lewo do Nowych Dier. Następnie zaś dochodzimy do polany Podžiar i dalej do Vrchpodžiar, z którego wracamy niebieskim szlakiem przez Dolne Diery. Taka opcja wycieczki zajmie nam ok. 2-3 godzin. Mapkę z taką propozycją znajdziecie poniżej. Trasa liczy wówczas 4,9 km, czyli można by rzec, zupełnie rekreacyjnie. 
  • Można ponadto przejść tylko (lub aż) całe Janosikowe Diery – wchodzimy przez wejście od Białego Potoku i następnie idziemy przez Nowe Diery. Następnie przechodzimy przez Górne Diery i wracamy początkowo zielonymi szlakami. Następnie zaś do wyjścia, czyli do Białego Potoku – idziemy przez Dolne Diery niebieskim szlakiem. Całość zajmie nam jakieś 4-5 godzin. Mapkę z propozycją takiej wycieczki znajdziecie poniżej. Trasa liczy 10,2 km. 

Ciekawą alternatywą szlaków prowadzących na szczyt jest także przejście najpierw przez Janosikowe Diery i następnie udanie się na górujące nad nimi szczyty – Mały Rozsutec (Malý Rozsutec) lub Wielki Rozsutec (Veľký Rozsutec).

Dlaczego jest ciekawiej niż zwykle na szlakach prowadzących pod górę? Wchodząc bowiem po tych wszystkich drabinkach i kładkach nie odczuwa się aż tak bardzo zmęczenia, jak przy zwykłym wchodzeniu pod górę. Bardziej skupiamy się na przejściu odcinków, niż na tym, że jesteśmy coraz wyżej. Miło się więc w taki sposób wędruje i ani się obejrzeliśmy, a już byliśmy na polanie Pod Tanečnicou. Stąd zaś już tylko krótki odcinek na Małego Rozsutca.

Na jakie szczyty możemy wejść przez Janosikowe Diery?

  • na Mały Rozsutec [relacja z wejścia na ten szczyt WKRÓTCE, ale nie obiecuję, kiedy :-)],
  • lub na Wielki Rozsutec – czyli pokonujemy Dolne i Górne Diery i następnie kierujemy się na czerwony szlak na Wielki Rozsutec. Ze szczytu schodzimy natomiast zielonym szlakiem. 

Janosikowe Diery - zaczynamy naszą przygodę.

Wchodzimy do Janosikowych Dier od strony Białego Potoku. Przechodzimy pierwszy, niewielki mostek, znajdujący się za chatką z pamiątkami i idziemy dalej wydeptanym szlakiem. Póki co nie ma tu żadnych kładek, ani łańcuchów. 

Wchodzimy następnie na niebieski szlak prowadzący w stronę Dolnych Dier. Pojawiają się pierwsze drewniane kładki i robi się coraz ciekawiej.

Dolne Diery (Dolné diery).

Dolne Diery są najłatwiejsze ze wszystkich Dier. Pokonają je nieco starsze dzieci. Trzeba jednak pamiętać, że żadne z Dier (nawet te Dolne) nie nadają się do pokonania ich z wózkiem dziecięcym.

W Dolnych Dierach będziemy więc mieli do pokonania głównie drewniane kładki, ewentualnie trochę kamiennych schodków. Nie ma tu łańcuchów ani metalowych drabinek.

Nie znaczy to jednak, że nie jest pięknie. Prócz malowniczej ścieżki prowadzącej po drewnianych kładkach wzdłuż malowniczego potoku, zobaczymy tutaj także niewielki wodospad. 

Nowe Diery (Nove Diery).

Nowe Diery to kolejny odcinek Janosikowych Dier. Można do nich dojść odbijając z niebieskiego szlaku (prowadzącego dalej do Dolnych Dier) w szlak żółty.

Jest tu już nieco więcej ciekawych przeszkód. 

Początkowo szlak prowadzi więc po metalowych kładkach, a w jednym miejscu przechodzimy po drabince wzdłuż rwącego wodospadu. 

Nowe Diery prowadzą następnie przez las. Po deszczu trzeba tu bardzo uważać, bo upadek w błoto nie jest zbyt miłą perspektywą.

W Nowych Dierach zobaczymy także niewielki punkt widokowy, z którego widać okoliczne lasy. Poprowadzono tu także ścieżkę edukacyjną z informacjami przyrodniczymi nt. rosnących w Dierach roślin. 

Nowe Diery zaprowadzą nas do kolejnego rozejścia szlaków w Podžiar, z którego można dojść także do bufetu w Kolibie Podžiar

Górne Diery (Horné diery).

Najwięcej wrażeń w Janosikowych Dierach dostarczają jednak Górne Diery (Horné diery), rozpoczynające się od rozejścia szlaków niedaleko bufetu Koliba Podžiar. 

Początkowo szlak jest bardzo prosty i nie ma tu żadnych większych utrudnień…Aż do czasu, bo nagle widzimy drabinkę, a dojście do niej wymaga chwycenia się metalowej liny.

Dalej z kolei czeka na nas więcej wody i duża metalowa drabina. Jeśli ktoś ma lęk wysokości, niech lepiej nie patrzy pod nogi:-). 

Horné Diery - przejście przez wodospad.

Niech Was jednak nie zwiedzie pozorna początkowa łatwość Górnych Dier. To właśnie na tym fragmencie Janosikowych Dier znajduje się najbardziej niebezpieczny i emocjonujący odcinek, czyli przejście wzdłuż potoku po wystających nad wodą kamieniach.

Jest tutaj naprawdę ślisko, wszak przechodzimy po mokrych kamieniach. Trzeba pokonać tę trasę z dużą uwagą i ostrożnością.

Skalne zwężenie szlaku, drabinki i łańcuchy w Górnych Dierach.

Ciekawym fragmentem szlaku jest także zwężenie ścieżki przez wystający nawis skalny. Trzeba się w tym miejscu naprawdę mocno przytulić do skały, aby móc pokonać ten odcinek. Następnie wspinamy się po metalowej drabince wykonanej z kątowników. 

Następnie, asekurując się metalowym łańcuchem, a w zasadzie liną, wchodzimy po ścieżce wzdłuż potoku. Im także wyżej, tym więcej metalowych drabinek. W jednym miejscu jest ona poprowadzona tuż nad wodospadem, a woda wręcz rozpryskuje się na nasze buty.

Szlak poprowadzony jest następnie leśną, łatwą ścieżką. Aż do momentu, gdy dochodzimy do skalnej ściany, na którą musimy się wspiąć za pomocą metalowych łańcuchów. 

Dalszy etap wędrówki prowadzi już po leśnych ścieżkach i w końcu dochodzimy do polany Pod Tanečnicou, z której udaliśmy się dalej – zdobywać szczyt. 

Zamiast zakończenia.

A co dalej po Górnych Dierach? Można z nich wrócić do Białego Potoku (wyżej opisałam szczegóły powrotu) lub pójść dalej na któryś ze szczytów Małej Fatry. My zdecydowaliśmy się na zdobycie Małego Rozsutca. To jednak będzie już przedmiotem kolejnej opowieści.

Bardzo polecam Janosikowe Diery, a o tym, jak fantastyczne jest to miejsce, niech świadczy zadane przez mojego męża w trakcie wędrówki pytanie: „Jak Ty w ogóle znalazłaś to miejsce?” :-).

Podobało się? Zainspirowałam?

Zostań proszę na dłużej - obserwuj profil na Facebooku lub zapisz się na bezpłatny newsletter. Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad na blogu :-).

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter, by otrzymywać powiadomienia o najnowszych postach.

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Cześć! Używam ciasteczek, by strona działała sprawnie. Więcej o tym w Polityce prywatności. Lubię ciastka, zgadzam się.

Zaglądaj częściej, polub bloga!