Zamek Chojnik i Piekielna Dolina

przez Asia

Spis treści.

Piekielna Dolina znajdująca się pod Zamkiem Chojnik to dolina rozciągająca się między Górą Żar (na południu od Zamku Chojnik – 685 m n.p.m.) a Górą Chojnik (627 m n.p.m.), na której znajduje się sam Zamek.

Dolina porośnięta jest gęstym lasem bukowo-świerkowym. Pięknie wygląda zwłaszcza niedaleko kamiennych, nieco krętych schodów prowadzących na Zamek Chojnik od strony Zachełmia. 

Las porasta tu bowiem wzgórze opadające poniżej szlaku, tworząc malowniczy krajobraz. 

Piekielna Dolina to naprawdę bardzo urokliwe miejsce. Pięknie prezentuje się o każdej porze roku. Jednak najbardziej mroczne wrażenie doliny uzyskamy w czasie mgły. Mleczne chmury spowijają wykute w skałach schody i okoliczne lasy, tworząc krajobrazy jak we „Władcy Pierścieni”.

Przechodząc przez Piekielną Dolinę dotrzemy także na Zamek Chojnik – innym, mniej uczęszczanym szlakiem.

Piekielna Dolina i Zamek Chojnik - jak tu dotrzeć?

Zarówno do Piekielnej Doliny, jak i do Zamku Chojnik prowadzi wiele szlaków. Najpopularniejszym szlakiem do Zamku Chojnik jest szlak czerwony z Sobieszowa. Widać to było także w ten długi czerwcowy weekend, kiedy to wybraliśmy się w Boże Ciało do Zamku Chojnik. 

Okrążając Zamek Chojnik schodziliśmy kawałek czerwonym szlakiem i mijaliśmy po drodze znacznie więcej ludzi niż na zielonym szlaku z Zachełmia

Jeśli wolisz zatem kontemplować Piekielną Dolinę w spokoju i w mniejszym natężeniu ludzi, wybierz zielony szlak z Zachełmia. Szlak, o którym dzisiaj trochę opowiem. 

Nasza trasa zielonym szlakiem przez Piekielną Dolinę wraz z obejściem Zamku Chojnik wyglądała następująco:

Informacje praktyczne - parkingi w Zachełmiu. Karkonoski Park Narodowy - bilety.

Takim największym parkingiem turystycznym w Zachełmiu jest parking znajdujący się przy wyjeździe z Zachełmia w stronę Sobieszowa przy Podzamczu 22 – link do tego parkingu tutaj.

Nijak nie pasował nam on jednak do naszego planu wycieczki. Parking bowiem znajduje się przy żółtym szlaku. My za to startowaliśmy z zielonego szlaku znajdującego się po przeciwległej stronie Zachełmia. Bez sensu byłoby zatem drałować przez całą, dość rozciągniętą skądinąd, wieś, żeby wejść na zielony szlak.

Podjechaliśmy więc bliżej zielonego szlaku, gdzie znaleźliśmy kilka miejsc, na których można zaparkować. Polecam zatem te parkingi w sąsiedztwie zielonego szlaku:

  • parking pod Hotelem Chojnik w Zachełmiu – znajdujący się tutaj. Zgodnie z informacjami uzyskanymi od obsługi hotelu można tu zostawić samochód bez żadnego problemu. Brama jest monitorowana i otwarta całodobowo. Po wycieczce na Zamek można zjeść w hotelowej restauracji smaczny, domowy obiad. Za 2 zestawy dnia (zupa i drugie danie) plus herbaty zapłaciliśmy ok. 80 zł. 
  • parking na poboczu, przy drodze, naprzeciwko Hotelu Chojnik – znajdujący się tutaj.

Zamek Chojnik znajduje się na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego, stąd konieczny jest także zakup biletu do Parku. Bilet obowiązuje na terenie całego KPN, niezależnie od tego, gdzie został kupiony, więc możemy w ramach jednodniowego biletu wejść kilka razy do KPN tego samego dnia.

Bilet można kupić online na stronie – tutaj – lub u strażnika parku, jeśli spotkamy go na szlaku. U strażnika płacimy póki co gotówką.

Bilet normalny jednodniowy kosztuje aktualnie 8 zł, a ulgowy 4 zł (dzieci uczące się, emeryci, renciści, osoby niepełnosprawne i żołnierze służby czynnej). Dzieci do ukończenia 7 lat i posiadacze Karty Dużej Rodziny wchodzą za darmo. 

Kiedy wybrać się na Zamek Chojnik? Bilety do Zamku Chojnik.

Zamek Chojnik udostępniany jest dla zwiedzających przez cały rok w następujących godzinach:

  • lipiec i sierpień: od godz. 10:00 do 18:00,
  • kwiecień, maj, czerwiec, wrzesień: od godz. 10:00 do 17:00,
  • pozostałe miesiące: od godz. 10:00 do 16:00.
  • Ostatnie wejście do zamku jest na pół godziny przed zamknięciem.

Bilet normalny kosztował nas 7 zł / osobę. Można go kupić w kasie po schodkach po przekroczeniu baszty bramnej.

Pod zamkiem znajduje się Karczma Chojnik, w której można się posilić. Karczma jet czynna w zasadzie cały rok (z wyjątkami poniżej). Można tu także kupić pamiątki.

Szczegółowe godziny otwarcia Karczmy Chojnik:

  • styczeń, luty, marzec – 10:00-16:00 (karczma jest nieczynna w poniedziałki),
  •  kwiecień, maj, czerwiec – 10:00-17:00,
  • lipiec, sierpień – 10:00-18:00,
  • wrzesień, październik – 10:00-17:00,
  • listopad, grudzień – 10:00-16:00  (karczma jest nieczynna w poniedziałki).

Od 1991 roku na zamku działa Bractwo Rycerskie Zamku Chojnik. Organizuje ono turniej kuszniczy odbywający się zawsze w ostatnią sobotę czerwca

Piekielna Dolina.

Zanim dotarliśmy do Zamku Chojnik, najpierw czekało nas przejście Piekielnej Doliny. Wyruszyliśmy zatem spod parkingu i skierowaliśmy się na zielony szlak prowadzący przez Piekielną Dolinę. 

Szlak początkowo biegnie asfaltową, dość wąską drogą. Na szczęście tylko kawałek, bo później wchodzimy już w las i jest przyjemniej.

W ramach zielonego szlaku przechodzimy przez malowniczy las bukowo-świerkowy. Po drodze mijamy także drewniany mostek przeprowadzony nad niewielkim górskim potokiem. W sąsiedztwie mostku znajduje się także miejsce postojowe z drewnianymi ławeczkami i stołami.

Co ciekawe, to miejsce wypoczynkowe nie było zabezpieczone taśmą, w przeciwieństwie np. do miejsca postojowego przy Źródełku Kunegundy, znajdującego się w dalszej części wycieczki. 

W końcu docieramy do Przełęczy Żarskiej. Ze szlaku zielonego odbijamy w prawo w szlak żółty i czarny. Tu właśnie rozpoczyna się jeden z najpiękniejszych miejsc na szlaku, czyli kamienne schody, którymi dostaliśmy się do Zamku Chojnik od tyłu.

Schody są bardzo urokliwe i przyjemnie się nimi wchodziło. Po deszczu trzeba bardziej uważać, gdyż może być ślisko. 

Krótko o historii Zamku Chojnik.

Zamek Chojnik znajduje się na granitowej górze, nad 150 metrową przepaścią. O zamkowych przepaściach wspomina nawet średniowieczna legenda o księżniczce Kunegundzie, o której przeczytasz poniżej – tutaj.

Początkowo, od 1241 roku, istniał tu drewniany dwór. Zamek murowany postawił tutaj prawdopodobnie Książę świdnicko-jaworski Bolko I. Po śmierci z kolei Bolka II Małego, zamek przejmuje w 1392 roku rycerz Gotsche II (Gostche Schoff) z rodu Schaffgotschów. Zamek pozostał w rękach tego rodu do 1945 roku.

Okres XV-XVII wieku to z kolei czas wielokrotnej rozbudowy zamku. W 1410 roku wybudowano kamienny pręgierz, a w latach 1500-1560 rozbudowano warownię. W latach 1618-1648, w czasie wojny trzydziestoletniej, pojawiły się zaś dodatkowe fortyfikacje. 

Zamek Chojnik nie został nigdy zdobyty. Jedynym wydarzeniem, które doprowadziło do zniszczenia całego zamku, był pożar z 31 sierpnia 1675 roku, który wybuchł po uderzeniu pioruna w zamkową wieżę.

Zamek nie został później w pełni odbudowany. Został jedynie uporządkowany w 1714 roku. W 1822 roku natomiast umieszczono w obrębie murów gospodę (karczmę), która istnieje do dzisiaj.

Legenda o kasztelance Kunegundzie na Zamku Chojnik.

Z Zamkiem Chojnik związana jest legenda o zuchwałym kasztelanie i jego córce – księżniczce Kundegundzie. 

Otóż dawno temu Zamkiem Chojnik władał kasztelan, który obrał sobie za cel objechanie konno całego zamku.

Wyczyn byłby pewnie możliwy do zrealizowania, gdyby nie fakt, że Zamek Chojnik otoczony jest przepaściami. Od strony przepaści mury zamkowe były i są bardzo cienkie. Koń nie był więc w stanie pokonać tego wąskiego odcinka i ostatecznie spadał w przepaść wraz z jadącym na nim rycerzem.

Zuchwałość kasztelana niestety go zgubiła. Podczas próby objechania zamku, spadł bowiem wraz ze swym koniem w przepaść. 

Po śmierci swojego ukochanego ojca, zamek przejęła jego córka – słynąca z urody piękna Kunegunda

Wieść niesie, że po śmierci ojca, księżniczka zalała się łzami, by potem mocą źródła bijącego z podziemi, zamienić swoje serce w zimny, ciemny kryształ.  

Córka kasztelana postanowiła następnie, że odda rękę temu, kto z powodzeniem wypełni zamierzenie ojca i objedzie konno Zamek Chojnik.

Domyślała się przy tym, że nikomu się to nie uda i każdy, kto spróbuje objechać zamek, podzieli tragiczny los jej ojca. Chodzą ponadto słuchy, że czerpała z widoku spadających w przepaść rycerzy chorą przyjemność. 

Tymczasem lata mijały, a uroda Kunegundy zaczęła powoli przemijać. Wieść o samobójczych próbach objechania zamku rozeszła się na tyle, że coraz mniej rycerzy podchodziło do próby jego objechania.

Rzecz o tym, jak księżniczka Kunegunda się zakochała.

Aż pewnego dnia u bram zamku stanął przystojny rycerz, na widok którego Kunegundzie mocniej zabiło serce. Księżniczka pokochała go od pierwszego wejrzenia.

Ostatecznie zwolniła go nawet z okrutnego warunku zamążpójścia. Posłała do niego swoją dwórkę, by ta przekazała rycerzowi, że księżniczka Kunegunda zwalnia go z obowiązku objechania zamkowych murów. Dodatkowo zgadza się oddać mu swą rękę, jeśli ten tylko ją o to poprosi. Rycerz jednak był na tyle szlachetny, że postanowił dotrzymać swego słowa i wypełnić złożoną wszystkim obietnicę, że zamek objedzie. 

Po czym kolejnego dnia wsiadł na konia i objechał zamek. Tego akurat Kunegunda nie widziała, bo z obawy, że jej ukochany rycerz zginie, zemdlała. 

Gdy tylko się ocknęła i dowiedziała się, że dzielny rycerz wypełnił swą obietnicę, już myślała, że ów poprosi ją o rękę. 

Rycerz oznajmił jednak zrozpaczonej księżniczce Kunegundzie, że nie przyjechał do zamku po jej rękę, ani po jej majątek. Przybył do zamku jedynie po to, by na zawsze zerwać bezsensowny ciąg śmierci wielu dzielnych rycerzy, którzy zginęli wyłącznie dla zachcianki księżniczki. Dodał także, że krew tych odważnych rycerzy na zawsze skalała dłonie księżniczki. Dlatego też, jak oznajmił jej rycerz, nigdy nie chciał jej wziąć za żonę i nigdy nie chciałby nawet dotknąć jej ręki. 

Po tych słowach odjechał, zostawiając zrozpaczoną Kunegundę na zamku. Ta zaś, zrozumiawszy ogrom swego okrucieństwa i nie mogąc poradzić sobie z wyrzutami sumienia, które pojawiły się w jej sercu, rzuciła się z zamku w przepaść.

Morał taki płynie z tej legendy, że nie warto być zuchwałym, okrutnym człowiekiem, niezważającym na uczucia innych. Ktoś bowiem w przyszłości może nie zważać na nasze uczucia. 

Zwiedzamy Zamek Chojnik.

Po przekroczeniu baszty głównej i kupieniu biletów, ruszyliśmy na podbój zamku.

Przeszliśmy więc na początku bramę główną ze zwodzonym mostem nad suchą fosą, która jest obecnie zasypana. Następnie znaleźliśmy się w części, w której niegdyś była stajnia, cysterny i pojniki dla koni.  

Po naszej lewej stronie znajdowała się kolejna baszta, którą następnie schodziliśmy z wędrówki po wyższych partiach zamku.

Co ciekawe, najstarsza i najlepiej strzeżona część zamku była zabezpieczona w XVII wieku przez łącznie 4 bramy. 

Na dziedzińcu zamku można zobaczyć dawny pręgierz, piwnice i kilka eksponatów. Wszystko jest strzeżone przez dwa niewielkie smoki😊.

Z kolei w mniejszej, wydzielonej części dziedzińca, znajdującej się po lewej stronie, znajduje się dawna sala rozpraw. Na końcu dziedzińca znajdują się pozostałości po dawnych pomieszczeniach gospodarczych zamku, czyli po kuchni, piekarni i pomieszczeniu dla załogi. 

Na dziedzińcu znajdują się także ławki do odpoczynku, na których można wysłuchać legendy o pięknej Kunegundzie. 

Przechodząc dalej po schodkach, obok przepięknie rosnącego drzewa, które niemal w magiczny sposób scaliło się z zamkowym murem, doszliśmy do dawnej zbrojowni i kaplicy. 

Widoki z Zamku Chojnik na Karkonosze. Międzymurza i baszta obronna.

Warto także odbić w prawo i pospacerować międzymurzami. Idąc do końca doszliśmy do punktu widokowego, z którego rozpościerał się ładny widoczek na Karkonosze i okoliczna zabudowania.

W jednym miejscu musieliśmy się bardzo ścieśnić, bo przejście było bardzo wąskie. Były to tzw. kazamaty, które niegdyś służyły jako schron i magazyn broni.  

Dalej wspięliśmy się po krętych schodach na wyższą część zamku. Stąd prosta droga zaprowadziła nas do pozostałościach po cysternach i do średniowiecznej wieży obronnej zwanej stołpem.

Dodatkowo, można tu także zobaczyć tablicę upamiętniającą wizytę na zamku w dniu 2/3 września 1956 roku ówczesnego księdza Karola Wojtyły wraz z grupą krakowskich studentów.

Do baszty obronnej można było się dostać w średniowieczu jedynie po małym moście, który był opuszczany z górnej części muru. Obecna wieża jest niższa o kilka metrów w stosunku do pierwotnej wieży. Część budowli została bowiem strawiona przez pożar. 

 

Basztę wykorzystywano nie tylko w celach obronnych. W średniowieczu mieściło się tu także więzienie, o czym świadczą zapiski z XV wieku o ucieczce jednego z więźniów.

Z wieży rozpościerają się także ładne widoki na okolicę. My musieliśmy z niej szybko uciekać, bo nad wieżą unosiła się chmara muszek.

 

Czerwony szlak z Zamku Chojnik. Czarny szlak na Zbójeckie Skały.

Z Zamku Chojnik możemy zejść tą samą drogą, którą weszliśmy, czyli po urokliwych kamiennych schodkach. Dla urozmaicenia wycieczki możemy także powędrować dookoła zamku. Udaliśmy się zatem w stronę czerwonego szlaku, który wykorzystywany jest przez wielu do wchodzenia do zamku. 

Szlak wygląda w tym miejscu jak wybrukowana uliczka. 

Później zrobiło się znacznie ciekawiej, bo odbiliśmy w prawo w czarny szlak.

Po drodze minęliśmy Zbójeckie Skały. Jest to bardzo skaliste miejsce, więc radzimy przejście tego odcinka z rozwagą. Zwłaszcza końcowa część szlaku może być śliska, bo prowadzi przez skalne, wąskie schodki. 

Idąc dalej, doszliśmy do Płaskiego Kamienia i skręciliśmy w lewo w czerwony szlak prowadzący dookoła wzniesienia, na którym znajduje się Zamek Chojnik.

Czerwony szlak do Źródełka Kunegundy. Zielony szlak od źródełka do Przełęczy Żarskiej.

Czerwony szlak od Płaskiego Kamienia do Źródełka Kunegundy jest bardzo malowniczy, a przy tym niezwykle mało uczęszczany. Większość ludzi wybiera przejście na Zamek Chojnik przez Zbójeckie Skały.

Szlak wygląda na początku niewinnie, bo prowadzi po kamiennym dukcie.

Im bliżej Źródełka Kunegundy i zielonego szlaku, tym bardziej wchodzimy w część z kamiennymi schodkami. Przejdziemy tym szlakiem naprawdę masę kamiennych schodów. Dodają one jednak niezwykłego uroku temu miejscu.  

Zielony szlak doprowadzi nas następnie do Przełęczy Żarskiej, czyli tuż przy malowniczych schodach prowadzących na zamek Chojnik.

Od Przełęczy Żarskiej natomiast kierujemy się znanym już nam szlakiem w stronę Zachełmia i naszego parkingu pod Hotelem Chojnik. 

Piekielna Dolina i Zamek Chojnik to kolejne miejsce na mapie Karkonoszy, które zdecydowanie warto zobaczyć. Las pachnie tu przepięknie. 

Zobacz także krótki filmik z naszej wędrówki po Piekielnej Dolinie i Zamku Chojnik.

Podobało się? Zainspirowałam?

Zostań proszę na dłużej - obserwuj profil na Facebooku lub zapisz się na bezpłatny newsletter. Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad na blogu :-).

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter, by otrzymywać powiadomienia o najnowszych postach.

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Cześć! Używam ciasteczek, by strona działała sprawnie. Więcej o tym w Polityce prywatności. Lubię ciastka, zgadzam się.