Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.) – trasa przez Skalny Labirynt i najpiękniejsze widoki

przez Asia
711 wyświetleń

Spis treści.

Szczeliniec Wielki to najwyższe wzniesienie Gór Stołowych (919 m n.p.m.) oraz jeden ze szczytów zaliczanych do Korony Gór Polski. To właśnie tutaj znajduje się słynny skalny labirynt – jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji Dolnego Śląska.

Cała trasa na Szczeliniec Wielki nie jest szczególnie wymagająca. Najwięcej wysiłku czeka Cię na początku – odcinek schodów prowadzących od wejścia na szlak do Przełęczy między Szczelińcami (Wielkim i Małym) potrafi solidnie rozgrzać i momentami zmusić do krótkiego postoju na złapanie oddechu. Dalej wędrówka staje się już znacznie spokojniejsza i bardziej widokowa.

Szczeliniec Wielki – jak wejść, mapa szlaku, bilety i sezon

Zanim ruszysz na szlak na Szczeliniec Wielki, sprawdź najważniejsze informacje dotyczące długości trasy, czasu przejścia, sezonu turystycznego oraz zasad wejścia.

Sprawdź mapę szlaku na Szczeliniec Wielki, aby zobaczyć dokładny przebieg trasy, lokalizację parkingu oraz wejście do Skalnego Labiryntu.

Szczeliniec Wielki nie jest trasą odpowiednią dla wózków ze względu na liczne schody i wąskie przejścia. Jeśli jednak interesują Cię łatwe szlaki z wózkiem w dolnośląskich górach – tym razem w Karkonoszach, przygotowałam osobny przewodnik z bezpiecznymi i wygodnymi trasami.

Jak wejść na Szczeliniec Wielki? Dwie drogi na szczyt

Na Szczeliniec Wielki prowadzą dwie trasy.

Od strony Karłowa
Początkowo żółtym szlakiem. Do pokonania jest około 665 kamiennych schodów. Są poręcze, a podejście jest wygodne i dobrze przygotowane. To trasa polecana dla większości turystów, w tym dzieci (bez wózków) oraz osób starszych.

Od strony Pasterki
Również początkowo żółtym szlakiem. Trasa jest krótsza, ale na pierwszym odcinku bardziej dzika — brak poręczy i udogodnień. Schody pojawiają się dopiero w miejscu połączenia ze szlakiem od strony Karłowa. Parking od strony Pasterki mieści około 10 samochodów i nie zaleca się pozostawiania tam auta na noc.

Na Szczeliniec Wielki wybraliśmy się tym razem szlakiem od strony Karłowa.

Parking pod Szczelińcem Wielkim

Samochód można zostawić na rozległym parkingu od strony Karłowa, na polanie niedaleko wejścia na szlak. Parking jest płatny – ok. 20 zł za dzień. Zamiast paragonu otrzymaliśmy pocztówkę z widokiem na Szczeliniec Wielki.

Po zaparkowaniu należy udać się w lewo asfaltową drogą prowadzącą do wejścia na szlak. Wzdłuż drogi znajdują się liczne sklepiki.

Toalety

Toalety (przenośne TOI TOI) znajdują się przy wejściu na szlak. Są bezpłatne, choć ich standard może pozostawiać wiele do życzenia.

Można również skorzystać z płatnej toalety przy jednym ze sklepików z pamiątkami. Klucz należy pobrać u sprzedawczyni. Standard jest nieco lepszy niż w toaletach przenośnych.

Szczeliniec Wielki – szlak, Skalny Labirynt i najpiękniejsze widoki Gór Stołowych

Szczeliniec Wielki to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów na mapie Dolnego Śląska. Słynie z niezwykłego Skalnego Labiryntu, wąskich przejść między skałami oraz rozległych panoram, które przy dobrej pogodzie sięgają daleko poza pasmo Sudetów.

Choć wejście wymaga pokonania setek schodów, trasa jest dostępna dla większości turystów. A to, co czeka na górze, zdecydowanie wynagradza wysiłek.

Wejście na Szczeliniec – 665 schodów przez las

Początek wędrówki (od strony Karłowa) to niemal wyłącznie kamienne schody – jest ich około 665. Podejście potrafi rozgrzać i przyspieszyć oddech, szczególnie w cieplejsze dni.

Widokowo ten odcinek nie należy do najbardziej spektakularnych, ponieważ prowadzi przez las. Nie ma tu szerokich panoram ani skalnych punktów widokowych. To raczej etap „rozgrzewkowy” przed tym, co najciekawsze.

Najbardziej interesująca część trasy zaczyna się w okolicach Przełęczy między Szczelińcem Małym i Wielkim – to tutaj krajobraz zaczyna się zmieniać, a skały stają się coraz bardziej imponujące.

Przełęcz i Trasa Turystyczna im. Franciszka Pabla

Na przełęczy łączą się trzy szlaki: żółty, niebieski oraz Trasa Turystyczna im. Franciszka Pabla (oznaczona kolorem zielonym).

Szlak żółty prowadzi od stóp Szczelińca do przełęczy. Następnie należy skręcić w prawo – w kierunku trasy im. Pabla.

Kim był Franciszek Pabel?

Franciszek Pabel (1773–1861) był pierwszym oficjalnie mianowanym przewodnikiem turystycznym w Sudetach. Przez 71 lat oprowadzał turystów po Szczelińcu – często nawet kilka razy dziennie.

To dzięki niemu Szczeliniec stał się popularną atrakcją turystyczną. W 1814 roku z jego inicjatywy powstały pierwsze drewniane schody prowadzące na szczyt. Dzisiejsze schody, którymi opuszcza się górę, są ich odnowioną wersją.

Schronisko na szczycie – „Szwajcarka”

Na wierzchołku znajduje się Schronisko PTTK Na Szczelińcu, zwane potocznie „Szwajcarką”.

Dojście od przełęczy zajmuje około 10 minut i prowadzi drewnianymi podestami oraz schodami wśród skał.

W schronisku działa restauracja, można napić się kawy, zjeść ciepły posiłek lub skorzystać z noclegu (warto rezerwować wcześniej – liczba miejsc jest ograniczona). Standard jest turystyczny: pokoje wieloosobowe, wspólne łazienki.

Ciekawostką jest fakt, że na Szczeliniec nie prowadzi żadna droga dojazdowa. Towary do schroniska transportowane są specjalną windą towarową.

Widoki ze Szczelińca Wielkiego

To właśnie panoramy są największą nagrodą za pokonane schody. Gdy tylko wychodzimy z leśnego odcinka trasy i stajemy na pierwszym skalnym tarasie, krajobraz nagle się otwiera. Z licznych punktów widokowych na Szczeliniec Wielki można podziwiać rozległe tereny Gór Stołowych, a przy dobrej widoczności także dalsze pasma Sudetów.

Z góry wyraźnie widać charakterystyczny, płytowy układ tych gór – rozległe, płaskie wierzchowiny poprzecinane stromymi krawędziami skalnymi. Las rozciąga się niczym zielony dywan, a pomiędzy drzewami można dostrzec niewielkie miejscowości i drogi wijące się u podnóża masywu. To zupełnie inna perspektywa niż ta, którą ogląda się z dołu.

Szczeliniec jest miejscem, w którym naprawdę czuć przestrzeń. Skalane tarasy i naturalne platformy tworzą punkty widokowe zawieszone wysoko nad lasem. Stojąc na krawędzi, ma się wrażenie, że świat nagle zwalnia. Wiatr niesie zapach żywicy, a ciszę przerywa jedynie szum drzew.

Każdy taras oferuje nieco inną perspektywę – raz patrzymy w stronę falujących grzbietów, innym razem w dół, na strome ściany piaskowca, które z tej wysokości wyglądają jeszcze bardziej monumentalnie. To właśnie ta zmienność krajobrazu sprawia, że warto zatrzymywać się przy każdym punkcie widokowym i dać sobie chwilę na podziwianie.

Widoki ze Szczelińca Wielkiego nie są może surowe i wysokogórskie jak w Tatrach, ale mają w sobie coś niezwykle charakterystycznego – połączenie skalnej architektury z miękką linią lasów i łagodnie falującym horyzontem. To właśnie czyni je tak wyjątkowymi.

Skalny Labirynt – najbardziej widowiskowa część trasy

Za schroniskiem rozpoczyna się płatny odcinek prowadzący przez Skalny Labirynt. To właśnie ta część sprawia, że Szczeliniec Wielki jest jedną z najciekawszych atrakcji w Sudetach.

Szlak jest jednokierunkowy i prowadzi w dół inną drogą niż wejście. Trasa wiedzie przez:

  • drewniane kładki,

  • wąskie szczeliny między skałami,

  • niewielkie mostki,

  • naturalne skalne korytarze.

Formacje skalne mają bardzo obrazowe nazwy: Wielbłąd, Małpolud, Tron Liczyrzepy, Kaczęta, Diabelska Kuchnia, Piekiełko, Kołyska czy Słoń.

Tron Liczyrzepy – najwyższy punkt Szczelińca Wielkiego

Jednym z najważniejszych miejsc na trasie przez Skalny Labirynt jest Tron Liczyrzepy – najwyższy punkt na Szczelińcu Wielkim. To właśnie tutaj osiągamy 919 m n.p.m., czyli oficjalną wysokość najwyższego szczytu Gór Stołowych.

Na Tron prowadzą drewniane kładki i schodki, a sam punkt widokowy jest naturalną skalną platformą. Przy dobrej pogodzie można stąd podziwiać rozległą panoramę Gór Stołowych oraz dalsze pasma Sudetów.

Dla osób zdobywających Koronę Gór Polski wejście na Tron Liczyrzepy to obowiązkowy moment wycieczki – to właśnie tutaj „zalicza się” Szczeliniec Wielki do kolekcji szczytów. Nawet jeśli nie zbierasz górskich odznak, warto zatrzymać się tu na chwilę – widoki i poczucie przestrzeni naprawdę robią wrażenie.

Czy warto zejść przez Skalny Labirynt?

Zdecydowanie tak. To najbardziej malownicza i unikalna część trasy. W sezonie letnim przy kasie biletowej tworzą się jednak długie kolejki – warto rozważyć zakup biletu online.

Zejście przez labirynt pozwala zobaczyć znacznie więcej niż samo wejście na szczyt. To właśnie tutaj Szczeliniec pokazuje swoje najbardziej charakterystyczne oblicze – pełne fantazyjnych form skalnych i ciasnych przejść.

Diabelska Kuchnia i Piekiełko – najbardziej emocjonujący fragment trasy

Najpierw schodzimy oporęczowanymi schodkami do Diabelskiej Kuchni, a następnie kierujemy się w stronę Piekiełka – skalnej szczeliny o głębokości około 30 metrów. To bez wątpienia najbardziej widowiskowy i emocjonujący odcinek całej trasy przez Szczeliniec Wielki.

Już sama nazwa „Diabelska Kuchnia” pobudza wyobraźnię. Skały tworzą tu naturalne komory i zakamarki, w których światło wpada tylko wąskimi smugami. Panuje lekki półmrok, a chłodne powietrze wyraźnie różni się od tego na otwartych tarasach widokowych. Schodząc coraz niżej, ma się wrażenie, że wkraczamy w zupełnie inny świat – bardziej surowy, tajemniczy i nieco mroczny.

Im bliżej Piekiełka, tym szczeliny stają się węższe. Skały niemal się stykają, pozostawiając przejście tylko na szerokość jednej osoby. Przeciskamy się bokiem, miejscami obracając ramiona, by nie zahaczyć o skalne ściany. Przy większym ruchu turystycznym tworzą się tu zatory – trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż poprzednicy pokonają najciaśniejszy fragment.

Niektórzy wciągają brzuch i nabierają powietrza, by zmieścić się między ścianami. Większy plecak potrafi stać się wyzwaniem – łatwo o chwilowe „zaklinowanie”, które wywołuje śmiech współtowarzyszy i dodatkową porcję adrenaliny. To moment, który jednych ekscytuje, innych lekko stresuje – ale nikt nie przechodzi obok niego obojętnie.

W końcu docieramy do samego Piekła. Tylko czy na pewno chcę tu być? Nie planowałam, że nastąpi to tak szybko – myślałam, że jeszcze całe życie przede mną.

Nazwa brzmi groźnie, jednak na dnie nie ma ognistych czeluści. Zamiast nich znajdują się drewniane kładki prowadzące bezpiecznie między stromymi ścianami skał. To bardzo praktyczne rozwiązanie, szczególnie gdy po bokach zalega woda lub błoto po opadach.

Wąskie, wysokie ściany skalne potęgują wrażenie głębokości i izolacji od świata zewnętrznego. Gdy spojrzy się w górę, widać tylko wąski pas nieba przecinający skalną szczelinę. To właśnie tutaj najmocniej czuć potęgę natury i niezwykły charakter Szczelińca – miejsca, gdzie skały tworzą niemal teatralną scenografię dla każdego, kto odważy się zejść do „piekielnych” zakamarków.

Z Piekła do Nieba

Po wyjściu z Piekła czujemy wyraźną ulgę i lekkie oszołomienie – udało się! Jeszcze przed chwilą przeciskaliśmy się przez wąskie, zacienione szczeliny, a teraz stopniowo wracamy do światła i przestrzeni. Serce bije szybciej nie tylko z wysiłku, ale i z emocji.

Idziemy dalej wyznaczoną trasą, aż docieramy na kolejny taras widokowy. I tu następuje prawdziwa zmiana scenerii. Skoro było Piekiełko, to teraz pora na coś przyjemniejszego dla duszy. Pierwszy punkt widokowy po tej skalnej przeprawie nosi nazwę… Niebo.

Nazwa jest idealnie trafiona. Po ciemnych, surowych ścianach skalnych nagle otwiera się przed nami szeroka panorama. Jest więcej światła, więcej powietrza, więcej przestrzeni. Można wreszcie odetchnąć pełną piersią – już nie dlatego, że trzeba się zmieścić w szczelinie, ale dlatego, że widok aż prosi, by zatrzymać się na chwilę.

Z tarasu rozciąga się panorama Gór Stołowych – falujące pasma lasów, skalne półki i odległe grzbiety Sudetów. Kontrast między klaustrofobicznym Piekiełkiem a otwartą przestrzenią Nieba sprawia, że ten fragment trasy zapada w pamięć wyjątkowo mocno. To właśnie tu najmocniej czuć, jak różnorodny i zaskakujący potrafi być Szczeliniec Wielki.

Może właśnie dlatego przejście „z Piekła do Nieba” jest jednym z najbardziej symbolicznych momentów całej wędrówki.

Zejście do Karłowa

Po przejściu całego Skalnego Labiryntu i nacieszeniu się ostatnimi punktami widokowymi odnajdujemy początek schodków, którymi schodzimy aż do miejsca, w którym wcześniej weszliśmy na żółty szlak prowadzący do Przełęczy między Szczelińcami.

Zejście jest zdecydowanie szybsze niż podejście, choć wciąż wymaga uwagi – kamienne stopnie potrafią być nierówne, a przy większym ruchu turystycznym trzeba zachować ostrożność. Poręcze pomagają utrzymać równowagę, szczególnie gdy nogi zaczynają odczuwać całodzienny wysiłek.

Różnicę wysokości pokonujemy zaskakująco sprawnie. Schody prowadzą nas w dół rytmicznie, niemal hipnotyzująco. Po drodze jeszcze raz zerkamy między drzewami na skalne ściany, które przed chwilą oglądaliśmy z góry. Teraz wydają się jeszcze bardziej monumentalne.

Z każdym kolejnym zakrętem zbliżamy się do Karłowa. Szum rozmów turystów miesza się z zapachem lasu, a po chwili znów jesteśmy na dole – w miejscu, gdzie kilka godzin wcześniej rozpoczynaliśmy wędrówkę.

I choć nogi mogą być lekko zmęczone, w głowie zostaje poczucie satysfakcji. Szczeliniec Wielki to trasa, która nie tylko zachwyca widokami, ale też oferuje prawdziwą, skalną przygodę.

Tłumy w sezonie

Szczeliniec Wielki odwiedziliśmy w lipcu – w samym środku sezonu wakacyjnego. Nic więc dziwnego, że na zdjęciach widać sporo turystów. To jedno z najpopularniejszych miejsc w Górach Stołowych, dlatego w ciepłe weekendy i w czasie urlopów trzeba liczyć się z większym ruchem na szlaku.

Najbardziej odczuwalne jest to w wąskich fragmentach Skalnego Labiryntu. Przejścia są jednokierunkowe i momentami bardzo ciasne, więc liczba osób wpuszczanych na trasę jest ograniczona. Przed kasą biletową potrafi ustawić się długa kolejka, a w najwęższych szczelinach trzeba chwilę poczekać, aż poprzednicy przejdą dalej. Warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu wycieczki – szczególnie jeśli zależy nam na spokojnym zwiedzaniu i robieniu zdjęć bez pośpiechu.

Z drugiej strony jest w tym coś budującego – widok ludzi w każdym wieku, rodzin z dziećmi i starszych turystów pokazuje, jak bardzo to miejsce przyciąga i jak uniwersalna jest ta trasa.

Może kiedyś warto wrócić tu jesienią, gdy skały otoczone są złotymi i czerwonymi liśćmi, a na szlaku panuje większy spokój? Albo wiosną, gdy przyroda dopiero budzi się do życia i powietrze jest rześkie, a widoczność często najlepsza?

Jedno jest pewne – Szczeliniec Wielki to miejsce, do którego chce się wracać. Bo nawet jeśli Piekiełko wywołuje dreszczyk emocji, a schody potrafią zmęczyć, to widoki i niezwykłe formacje skalne sprawiają, że ta wędrówka na długo zostaje w pamięci. A kto wie… może za drugim razem Piekło nie będzie już takie straszne.

Inne łatwe i popularne szlaki na Dolnym Śląsku

Jeśli planujesz więcej górskich wycieczek w tej części Polski, sprawdź również:

Każda z tych tras ma inny charakter, ale wszystkie łączy jedno – piękne widoki i stosunkowo przystępny poziom trudności.

Twórzmy to miejsce razem

Postaw kawę

Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.

Stawiam kawę
To jednorazowe wsparcie — bez zobowiązań.
Zostańmy w kontakcie

Tylko miejsca warte drogi.

Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.

Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.

Wolisz krótsze formy? Obserwuj na Facebooku →

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Pomogłam Ci zaplanować podróż?

Jeśli moje treści pomogły Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo po prostu dobrze spędzić tu czas — możesz symbolicznie postawić mi kawę.
To drobny gest, który pomaga mi tworzyć kolejne przewodniki, testować szlaki i dzielić się miejscami wartymi zobaczenia 🤍

Nie prowadzę subskrypcji – to jednorazowe wsparcie.

Podróżujmy razem

Na Facebooku dzielę się miejscami, które naprawdę warto zobaczyć — bez tłumów, schematów i turystycznych pułapek.

Znajdziesz tam szybkie inspiracje, aktualne wskazówki i pomysły na kolejne wyjazdy.