Gibraltar i jego atrakcje – nie tylko małpy magoty

przez Asia

Spis treści.

Zwiedzanie Andaluzji w Hiszpanii zaczęliśmy dość nietypowo, bo trafiliśmy najpierw na Gibraltar.

Tymczasem Gibraltar to jedno z terytoriów zamorskich Wielkiej Brytanii. Zajmuje powierzchnię zaledwie 6,55 km2 (pięć razy mniejszą niż Półwysep Helski) i mieszka w nim zaledwie ponad 30.000 ludzi. Mimo swych niewielkich rozmiarów miejsce to ma na tyle strategiczne znaczenie, że ciągle jest zarzewiem konfliktu politycznego między Wielką Brytanią a Hiszpanią.

Nic bowiem dziwnego, skoro ze Skały Gibraltarskiej można kontrolować całą Cieśninę Gibraltarską. Dlatego też sam Gibraltar jest swoistą twierdzą kontrolującą wejście i wyjście z Morza Śródziemnego na Ocean Atlantycki.

Gibraltar to takie upchane na 6,55 km2 miasteczko z własnym lotniskiem (zatem na bogato), na które przylatują samoloty rzecz jasna linii British Airways oraz easyJet. Loty bezpośrednie są z Londynu i Bristolu.

Ciekawostką jest także to, że przez pas startowy lotniska na Gibraltarze biegnie główna droga łącząca Gibraltar z Hiszpanią.

Jakby tego wszystkiego było mało, jest to jedyne miejsce w Europie, gdzie żyją na wolności małpy magoty. Te z pozoru niepozorne małpki nie tylko pozują turystom do fotografii, ale także potrafią zaatakować.

Sam Gibraltar można z powodzeniem zwiedzić w jeden dzień. Tak właśnie zrobiliśmy.

Gibraltar - kawałek Wielkiej Brytanii graniczący z Hiszpanią.

Po przyjeździe do sąsiadującego z Gibraltarem hiszpańskiego Kadyksu, aby dostać się na Gibraltar musimy przejść jeszcze przez granicę i kontrolę graniczną. Wielka Brytania nie należy bowiem do strefy Schengen.

Co prawda nikt nikogo bardziej nie kontrolował i nie przeszukiwał, a cała trudność polegała na tym, że musieliśmy okazać nasze dowody osobiste.

Przewodniczka mówiła nam także, że lepiej nie mieć na sobie nakryć głowy czy okularów przeciwsłonecznych. Wszystko po to, żeby celnik nie przedłużał swych procedur i aby wszystko przebiegło szybko i sprawnie. Chodziło przede wszystkim o to, aby nie prowokować celników do uważniejszej kontroli.

Jeszcze przed granicą widać górującą nad nami Skałę Gibraltarską, zwaną po prostu The Rock. Skała Gibraltarska była niegdyś zwana także Górą Tarika lub Dżabal-al-Tarik.

Według greckiej mitologii jest jednym ze Słupów Heraklesa (obok Skały Ceuty), czyli górzystych wzniesień znajdujących się po obu stronach Cieśniny Gibraltarskiej. Według mitu miał je tu ustawić Herakles wracając z wyprawy w ramach swej dziesiątej pracy po woły Geryona. Wyznaczały jednocześnie kres żeglugi po Morzu Śródziemnym.

Lotnisko na Gibraltarze.

Będąc na Gibraltarze na pewno znajdziesz się także na lotnisku, gdyż znajduje się ono przy samej granicy i po prostu nie sposób go pominąć. W samym, bardzo niewielkim zresztą, porcie lotniczym, nie uświadczyliśmy nikogo. W sumie nic w tym dziwnego, skoro na tablicy najbliższych odlotów znajdował się tylko jeden lot i to za parę godzin.

Sam jednak pas startowy jest dużą ciekawostką Gibraltaru, gdyż spełnia rolę nie tylko lotniczą, ale także drogową. Jest to bowiem jednocześnie główna droga łącząca Gibraltar z Hiszpanią.

Zastanawiasz się może, jak to możliwe, że pas startowy jest jednocześnie drogą dwupasmową, ze ścieżką dla pieszych i rowerzystów? Otóż w czasie, gdy ma lądować lub odlatywać samolot, droga jest zamykana za pomocą szlabanów na ok. 10 minut, a potem ruch samochodowy wraca do normalnego trybu. Sam pas startowy nie należy do najbezpieczniejszych. Został bowiem wybudowany na mierzei, jest dość krótki (ma zaledwie 1829 m) i kończy się tak naprawdę w morzu. Z tego względu uznaje się to lotnisko za trudne do lądowania i startowania.

W czasie naszego pobytu nie lądował, ani nie odlatywał żaden samolot, więc mogliśmy przejść przez pas bez najmniejszych zakłóceń. Niebywała okazja do znalezienia się na samym środku pasu startowego.

Gibraltar: wjazd na Skałę Gibraltarską.

Na Skałę Gibraltarską nie można wjechać prywatnymi samochodami. Można zaś wjechać m.in. niewielkimi busikami turystycznymi, np. z firmy Calypso Tours. Link do tej firmy tutaj.

Jest to ciekawa opcja, gdyż możemy jednocześnie posłuchać opowieści przewodnika o Gibraltarze i miejscach, które mijamy. Mieliśmy akurat takie szczęście, że trafiliśmy na przewodnika – Polaka. Bardzo się zresztą ucieszył, że trafił na turystów z Polski😊. Dzięki temu skorzystaliśmy podwójnie. Wysłuchaliśmy bowiem nie tylko nagranych opowieści z płyty (żebyśmy nie byli stratni), ale także otrzymaliśmy potężną dawkę dodatkowych informacji z pierwszej ręki o życiu w tym miejscu.

W drodze na Skałę Gibraltarską można dojrzeć brytyjskie akcenty w mieście.

Europa Point - najdalej wysunięty punkt Gibraltaru.

Po przemierzeniu niekiedy dość wąskich uliczek o dużym natężeniu ruchu, znaleźliśmy się na najdalej wysuniętym na południe punkcie Gibraltaru, zwanym Europa Point (Punta de Europa).

Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie jest to najdalej wysunięty na południe punkt Europy.

W tym miejscu znajduje się m.in. latarnia morska Trinity Lighthouse, meczet Ibrahima al-Ibrahima, starożytny podziemny zbiornik wodny Nun’s Well, a nawet niewielki plac zabaw.

Afryka nigdy nie była tak blisko.

Z uwagi na to, że jest to najdalej wysunięty na południe punkt Gibraltaru, z Europa Point widać przy dobrej pogodzie kraniec Afryki.

Bardziej po lewej widoczna jest hiszpańska jednostka administracyjna i zarazem twierdza – Ceuta, a dalej, po prawej – wybrzeże Maroka i znajdujące się na ich terenie Góry Atlas.

Gibraltar dzieli od wybrzeża Afryki Cieśnina Gibraltarska, która w najwęższym miejscu ma 14 km.

Co prawda nie byliśmy jeszcze w Afryce, ale czuliśmy tutaj nieco ciepła z tego cieplejszego niż Europa kontynentu.

Miejsce upamiętniające śmierć gen. Władysława Sikorskiego.

W Europa Point znajduje się także pomnik upamiętniający katastrofę lotniczą z 4 lipca 1943 roku.

Zginął w niej gen. Władysław Sikorski, premier i naczelny wódz Polskich Sił Zbrojnych, który wracał wówczas do Londynu z kilkutygodniowej inspekcji polskich oddziałów stacjonujących na Bliskim Wschodzie. Wśród ofiar było także 17 osób – pasażerów i członków załogi. Samolot runął wówczas do morza krótko po starcie z lotniska na Gibraltarze.

Według oficjalnej wersji przyczyną katastrofy była awaria steru w samolocie. Wokół katastrofy pojawiło się jednak wiele wątpliwości i pytań, do dzisiaj niestety niewyjaśnionych.

Na betonowym obramowaniu pomnika znajduje się następujący cytat:

A gdy dzieci zapomną, że mieszkały w schronach, Że widziały dni straszne, ponure i krwawe - Niechaj tylko to jedno pamiętają o nas, Żeśmy padli za wolność, aby była prawem.

Ryszard Kiersnowski, Testament poległych

Umieszczono tu także słowa Prezydenta RP na uchodźstwie Władysława Raczkiewicza, wygłoszone w czasie przemówienia radiowego 1 września 1944r.:

Chcemy pokoju opartego na sile prawa, a nie na prawie siły. Nie tylko dla siebie, lecz i dla całego świata.

Prezydent RP na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz

The Rock i małpy magoty gibraltarskie.

Wjeżdżając na Skałę Gibraltarską mogliśmy zobaczyć z okien naszego busika piękną panoramę na miasto i morze.

Miejsce, w którym żyją małpy, objęte jest rezerwatem Upper Rock. Wjazd na teren rezerwatu jest płatny i nie można tu dotrzeć prywatnymi samochodami. Ceny biletów i ich rodzaje znajdziesz tutaj.

Po dotarciu na The Rock pierwszą rzeczą, jaką wypatrywaliśmy, były oczywiście słynne małpy. Faktycznie, chodzą sobie tutaj całkowicie swobodnie, żyjąc jednocześnie w swoistej symbiozie z turystami, którzy każdego dnia tłumnie odwiedzają to miejsce.

Małpy tym razem nikogo nie zaatakowały, ale nigdy nie wiadomo, czy nie będą chciały wyszarpnąć komuś jedzenia. Bardzo szybko reagowały na każdy szelest.

Mimo tego, że odwiedza je tutaj codziennie mnóstwo turystów, cierpliwie pozują przyjezdnym.

Z pewną dozą nieśmiałości i ostrożności udało nam się do nich podejść i nawet wyjść z tego bez szwanku.

Gibraltar : Jaskinia Św. Michała (St. Michael's Cave).

Na samym szczycie Skały znajduje się także Jaskinia Św. Michała (znana także jako Grota Św. Michała lub St. Michael’s Cave).

Bilet do jaskini jest wliczony w cenę biletu do rezerwatu Upper Rock (w opcji droższego biletu).

Jaskinia była zamieszkiwana w czasach prehistorycznych, o czym świadczy znalezienie dwóch czaszek Neandertalczyków, pozostałości po skalnych malowidłach (znaleziono tu rysunek koziorożca pirenejskiego), a także naczynia z czasów neolitu.

Jaskinia wyróżnia się przepięknie podświetlonymi różnymi kolorami stalaktytami i stalagmitami. Ze względu na świetną akustykę, stworzono tutaj także salę koncertową.

Odbywają się tu liczne koncerty oraz pokazy łączące światło i dźwięk.

To miejsce to jedna nie tylko sala koncertowa, ale także sieć licznych korytarzy ze schodkami i platformami. Mieliśmy tutaj do dyspozycji zaledwie jakieś 20 minut i ledwo udało się nam ją przejść w tym czasie.

Miasto u podnóża Skały Gibraltarskiej.

Po zjechaniu ze Skały Gibraltarskiej mieliśmy okazję zobaczenia także samego miasta, nad którym góruje słynna Skała Gibraltarska.

W mieście znajdują się liczne puby, kafejki i restauracje.

Jest tu także taka bardziej handlowa uliczka – Main Street, gdzie można kupić typowo angielskie i amerykańskie marki kosmetyków. Gibraltar to strefa handlu wolnocłowego, więc w teorii powinno być taniej. Wydaje mi się jednak, że niekiedy bardziej by się opłaciło kupienie tego samego w Polsce – przez jakiś angielski portal kosmetyczny. Chociaż może się to zmienić po Brexicie.

Naszą przygodę na Gibraltarze przeżyliśmy 16.10.2018r.

Podobało się? Zainspirowałam?

Zostań proszę na dłużej - obserwuj profil na Facebooku lub zapisz się na bezpłatny newsletter. Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad na blogu :-).

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter, by otrzymywać powiadomienia o najnowszych postach.

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Cześć! Używam ciasteczek, by strona działała sprawnie. Więcej o tym w Polityce prywatności. Lubię ciastka, zgadzam się.

Zaglądaj częściej, polub bloga!