Ponta da Piedade w Lagos – czyli perła Algarve

przez Asia
3,3K wyświetleń

Spis treści.

Aby zobaczyć spektakularny Przylądek Miłosierdzia (Ponta da Piedade), trzeba wybrać się do Lagos, położonego na południowym wybrzeżu Portugalii, w regionie Algarve. To właśnie tutaj natura stworzyła jedne z najbardziej rozpoznawalnych klifów w całym kraju — złociste skały, turkusową wodę i formacje, które najlepiej podziwiać zarówno z góry, jak i z poziomu oceanu.

Z Portimão do Lagos — trochę deszczu, trochę niepewności i dużo widoków przed nami

Portimao wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę autobusem do Lagos. O samym Portimão pisałam szerzej w poprzednim artykule, więc tutaj tylko zdradzę, że już podczas czekania na przystanku zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno wybraliśmy dobry dzień na taki wypad.

Przez większość naszego pobytu w Portugalii towarzyszyło nam słońce, ale akurat tego dnia pogoda postanowiła spłatać figla. Siąpił deszcz, niebo było ciężkie i mało zachęcające do zwiedzania klifów. Do tego przystanek okazał się jedynie słupkiem z tabliczką — bez wiaty, bez ławki, bez cienia schronienia. Przyjemność czekania w takich warunkach była, delikatnie mówiąc, umiarkowana.

Samo znalezienie właściwego przystanku w Portugalii to zresztą temat na osobną historię. Wcześniej w Portimão nie mogliśmy trafić na odpowiednie miejsce odjazdu i nawet miejscowy policjant nie był w stanie wskazać nam, skąd dokładnie odjeżdża autobus na wybrzeże. Od tamtej pory wiemy jedno — najlepiej zapytać w hotelu. My dostaliśmy nawet wydrukowany rozkład jazdy, co okazało się bezcenne.

Nasz przystanek znajdował się przy Av. das Comunidades Lusíadas – link do tego miejsca tutaj. Autobus spóźnił się około 30 minut względem rozkładu. Pocieszało nas tylko to, że nie byliśmy jedynymi osobami czekającymi w deszczu — a w grupie zawsze raźniej.

W końcu nadjechał nasz środek transportu. Bilet kupiliśmy bezpośrednio u kierowcy i ruszyliśmy w stronę Lagos.

Aktualne rozkłady jazdy i ceny warto sprawdzić na stronie przewoźnika Eva Transportes – link tutaj. My za przejazd w jedną stronę płaciliśmy 4,30 € za osobę. Trzeba jednak pamiętać, że godziny odjazdów potrafią się różnić od tych podanych w rozkładzie — co niestety przetestowaliśmy na własnej skórze.

Lagos w słońcu i spacer ku klifom — kilka praktycznych uwag

Jeśli chodzi o toalety na dworcu autobusowym w Lagos, nie nastawiałabym się na wysoki standard. Kiedy tam byliśmy, nie było nawet możliwości zamknięcia drzwi — żadnego zamka, zasuwki czy innego „wihajstra” (być może kiedyś był, ale przestał działać). Całość sprawiała dość prowizoryczne, lekko koedukacyjne wrażenie, a stan sanitarny pozostawiał sporo do życzenia. Szczerze mówiąc, spodziewałam się lepszych warunków w miejscu zlokalizowanym przy głównym dworcu autobusowym, ale… bywa różnie.

Na szczęście pogoda w Lagos całkowicie wynagrodziła nam wcześniejsze niedogodności. Choć w Portimao żegnał nas deszcz, tutaj przywitało nas słońce i bezchmurne niebo — a był to przecież koniec października.

W znacznie lepszych humorach ruszyliśmy więc w stronę Ponta da Piedade. Z dworca autobusowego bez problemu dotrzesz tam pieszo, korzystając z dowolnej mapy w telefonie. Trasa zajmuje około 40 minut i prowadzi przez miasto oraz spokojniejsze, willowe okolice.

Warto jednak pamiętać o jednym — po drodze praktycznie nie ma cienia. Jeśli podróżujesz w cieplejszych miesiącach albo źle znosisz słońce, koniecznie zabierz nakrycie głowy i wodę. Algarve potrafi być bezlitosne, nawet gdy wydaje się, że to tylko „krótki spacer”.

Ponta da Piedade w Lagos — drewniane ścieżki, klify i mniej znane punkty widokowe

Mniej więcej w połowie drogi skręciliśmy w ulicę nazwaną tak samo jak przylądek — Ponta da Piedade. Zabudowa zaczęła się przerzedzać, w końcu zniknęła zupełnie, a przed nami pojawiła się już tylko otwarta przestrzeń i wiatr znad oceanu. Przez chwilę zastanawiałam się, czy na końcu tej drogi nie czeka nas po prostu… klif i nic więcej. Ot, koniec lądu, kilka skał i powrót tą samą trasą.

Na szczęście rzeczywistość okazała się znacznie przyjemniejsza. Portugalczycy zadbali o to miejsce naprawdę dobrze. Teren jest uporządkowany i przygotowany pod ruch turystyczny, ale wciąż zachowuje swój naturalny charakter.

Znajdują się tu słynne formacje skalne oraz charakterystyczne schodki prowadzące w dół ku wodzie — to właśnie one najczęściej pojawiają się na zdjęciach w Internecie. W tej części było też zdecydowanie najwięcej osób.

Zanim jednak skierujesz się w stronę najbardziej obleganych punktów, warto najpierw odbić w prawo. Tam zaczynają się drewniane ścieżki poprowadzone górą klifu. Spacer nimi pozwala spojrzeć na wybrzeże z innej perspektywy — spokojniejszej, bardziej rozległej i, przynajmniej w naszym przypadku, znacznie mniej zatłoczonej.

 

Na samym końcu drewnianych kładek, poprowadzonych wysoko nad oceanem, dostrzegliśmy w oddali niewielką plażę wtuloną w skaliste klify. Widoki w tym miejscu potrafią odebrać mowę — momentami miałam wrażenie, że są nawet piękniejsze niż przy głównych punktach widokowych Ponta da Piedade.

Co więcej, było tu zdecydowanie spokojniej. Zamiast tłumu — kameralna atmosfera, szum fal i przestrzeń, w której można było na chwilę przysiąść i po prostu patrzeć. Do tego stopnia, że zaczęłam się zastanawiać, czy jak na tak sławne miejsce nie jest tu zaskakująco mało ludzi. Może jednak opinie o jego wyjątkowości były nieco przesadzone?

Wystarczyło jednak wrócić w okolice najbardziej znanych formacji skalnych i słynnych schodków, by przekonać się, że nie — to miejsce naprawdę przyciąga tłumy.

Kiedy obeszliśmy już drewniane ścieżki i skierowaliśmy się w stronę najbardziej popularnej części Ponta da Piedade, szybko wróciliśmy do rzeczywistości. Im bliżej głównych punktów widokowych, tym więcej ludzi.

Niestety, wraz z tłumem pojawiło się coś jeszcze — śmieci. Porzucone butelki, opakowania, drobne odpadki, które zupełnie nie pasują do tak spektakularnej scenerii. To był moment mniej przyjemnego zaskoczenia.

Trudno zrozumieć, jak można odwiedzać tak wyjątkowe miejsca i zostawiać po sobie bałagan. Algarve zachwyca dziką linią klifów i turkusową wodą — naprawdę nie potrzebuje „dodatków” w postaci plastikowych pamiątek po turystach. Szkoda, bo takie widoki zasługują na szacunek, a nie na sprzątanie po cudzej beztrosce.

Klify Ponta da Piedade — schody do oceanu i morskie tunele

Klify w rejonie Ponta da Piedade ciągną się naprawdę długo, dzięki czemu bez trudu można znaleźć spokojniejszy fragment tylko dla siebie i w ciszy podziwiać złociste formacje opadające wprost do oceanu.

Warto zejść schodkami aż na sam dół, niemal do poziomu wody. To właśnie stamtąd odpływają niewielkie łódki zabierające turystów w krótkie rejsy wzdłuż klifów i przez morskie tunele. Trudno je przeoczyć — właściciele donośnie zachęcają do skorzystania z atrakcji.

Tym razem nie skusiliśmy się na taki rejs, bo kilka dni wcześniej płynęliśmy już łódką z Portimao aż do Praia da Marinha. To był jeden z tych rejsów, które zostają w pamięci na długo — płynęliśmy wzdłuż monumentalnych klifów Algarve, wpływaliśmy do skalnych grot i podziwialiśmy wybrzeże z zupełnie innej perspektywy.

Podczas tamtej wyprawy zobaczyliśmy m.in. słynną, pocztówkową Benagil Cave — miejsce, które regularnie pojawia się w rankingach najpiękniejszych morskich jaskiń Europy. Turkusowa woda, światło wpadające przez naturalny otwór w sklepieniu i złociste skały tworzą tam naprawdę spektakularną scenerię.

Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda taki rejs w praktyce, ile trwa i czy faktycznie warto, szczegółową relację opisałam w osobnym wpisie: Algarve i jego cuda – relacja z rejsu.

  • Złociste klify, ukryte groty i turkusowa woda — będąc na wybrzeżu Algarve, trudno pominąć morskie jaskinie dostępne wyłącznie od strony oceanu. Wśród nich najbardziej znana jest oczywiście Benagil Cave, która od lat pojawia się na zdjęciach promujących Portugalię.

    Najlepszym sposobem, by zobaczyć je wszystkie i naprawdę poczuć potęgę tutejszych klifów, jest rejs wzdłuż wybrzeża Algarve. W tym wpisie opowiadam, jak wygląda taka wyprawa w praktyce i czy rzeczywiście warto.

    4 FacebookTwitterPinterestLinkedinWhatsappEmail

Nic więc dziwnego, że będąc na Ponta da Piedade, zrezygnowaliśmy z kolejnej wycieczki łódką — morskie pejzaże mieliśmy jeszcze świeżo w pamięci. Widzieliśmy jednak, że wiele osób decydowało się na krótszy rejs właśnie tutaj. Trudno się zresztą dziwić, bo klify oglądane od strony oceanu prezentują się jeszcze bardziej monumentalnie niż z góry.

Starówka Lagos — spacer wśród azulejos, detali i wąskich uliczek

Po intensywnym spacerze wzdłuż klifów warto skierować kroki w stronę centrum i zobaczyć, jak wygląda druga twarz Lagos — ta bardziej miejska, historyczna i pełna detali.

Warto więc na chwilę zwolnić i po prostu powędrować tymi uliczkami. To właśnie poza głównymi traktami można wypatrzyć prawdziwe detale — azulejosowe perełki zdobiące elewacje budynków czy maleńkie, zabytkowe kołatki w kształcie dłoni, które dodają drzwiom charakteru i odrobiny historii.

Spacerując po starówce, natrafisz także na liczne sklepiki z pamiątkami, ceramiką i lokalnymi wyrobami. To dobre miejsce, by przywieźć ze sobą kawałek Portugalii — czy to w postaci kolorowej płytki, czy drobnego rękodzieła.

A jeśli planujesz większe zakupy, warto spróbować delikatnych negocjacji. Czasem przy kilku produktach sprzedawcy są skłonni zaproponować niewielki rabat. Zapytać zawsze można — najwyżej usłyszysz uśmiechnięte „nie”.

Powrót z Lagos do Portimão pociągiem — ceny, bilety i nasze wrażenia

Po spacerze uliczkami starówki skierowaliśmy się w stronę dworca kolejowego w Lagos, skąd wyruszyliśmy w drogę powrotną do Portimao.

Bilet bez problemu kupisz w kasie na dworcu, a aktualne ceny i rozkład jazdy warto wcześniej sprawdzić na stronie przewoźnika Comboios de Portugal.

Jeśli chodzi o komfort podróży na krótkich trasach w Algarve, lepiej nastawić się na klimat dawnych regionalnych pociągów niż nowoczesne Intercity. Wagony są proste, bez większych udogodnień, ale przejazd jest krótki i w zupełności wystarczający. Za to cena potrafi pozytywnie zaskoczyć — bilet kolejowy na tej trasie jest niemal dwukrotnie tańszy niż autobus.

Naszą wycieczkę do Lagos wspominam bardzo ciepło. Pogoda dopisała, tłumy były mniejsze niż w szczycie sezonu (byliśmy tu pod koniec października), a klify i starówka miały w sobie tę spokojną, jesienną aurę, którą szczególnie lubię w podróżach.

Czy warto odwiedzić Lagos i Ponta da Piedade?

Nasza wycieczka do Lagos była jednym z tych dni, które długo zostają w pamięci. Z jednej strony spektakularne klify Ponta da Piedade, złociste skały i turkusowy ocean, z drugiej — spokojna starówka z azulejos na elewacjach i wąskimi uliczkami, w których można po prostu zgubić się na chwilę.

Były momenty mniej idealne — spóźniony autobus, deszcz na przystanku czy widok śmieci w tak pięknym miejscu. Ale to właśnie takie drobne niedoskonałości sprawiają, że podróż jest prawdziwa, a nie pocztówkowo wyreżyserowana.

Czy warto tu przyjechać? Zdecydowanie tak. Najlepiej poza szczytem sezonu, kiedy można spokojniej podziwiać widoki i poczuć autentyczny klimat Algarve. Jeśli będziecie w tej części Portugalii, zaplanujcie przynajmniej jeden dzień na Lagos — na klify, spacer wzdłuż oceanu i niespieszne odkrywanie miasta.

A jeśli macie ochotę zobaczyć Algarve także od strony wody, zajrzyjcie do relacji z naszego rejsu po wybrzeżu Algarve — to zupełnie inna, ale równie zachwycająca perspektywa.

Więcej inspiracji z Portugalii – od klimatycznych miast po dzikie klify i plaże – znajdziesz w innych artykułach na blogu.

  • 1
  • 2
Twórzmy to miejsce razem

Postaw kawę

Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.

Stawiam kawę
To jednorazowe wsparcie — bez zobowiązań.
Zostańmy w kontakcie

Tylko miejsca warte drogi.

Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.

Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.

Wolisz krótsze formy? Obserwuj na Facebooku →

Skomentuj

2 komentarze

MS 11 lutego 2020 - 15:39

My mieliśmy pecha w zeszłym roku i w dniu, w którym wybraliśmy się na zwiedzenie wybrzeża zabrakło słońca ???? Pozdrawiam i zapraszam do siebie https://www.zlapacchwile.com/

Odpowiedz
Asia 11 lutego 2020 - 18:53

To faktycznie pech jak na słoneczną Portugalię. Będzie Pani miała pretekst, by wybrać się tam ponownie ???? Pozdrawiam serdecznie ????

Odpowiedz

Spodoba Ci się także

Pomogłam Ci zaplanować podróż?

Jeśli moje treści pomogły Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo po prostu dobrze spędzić tu czas — możesz symbolicznie postawić mi kawę.
To drobny gest, który pomaga mi tworzyć kolejne przewodniki, testować szlaki i dzielić się miejscami wartymi zobaczenia 🤍

Nie prowadzę subskrypcji – to jednorazowe wsparcie.

Podróżujmy razem

Na Facebooku dzielę się miejscami, które naprawdę warto zobaczyć — bez tłumów, schematów i turystycznych pułapek.

Znajdziesz tam szybkie inspiracje, aktualne wskazówki i pomysły na kolejne wyjazdy.