Monastyr Gonia Odigitria w Kolymbari – co warto zobaczyć?

przez Asia
1,5K wyświetleń

Spis treści.

Monastyr Gonia Odigitria – czy warto zobaczyć?

Monastyr Gonia Odigitria znajduje się w miejscowości Kolymbari, na północno-zachodnim wybrzeżu Krety, niedaleko Chanii, w regionie zachodniej Krety. To spokojne i mniej turystyczne miejsce, które pozwala na chwilę oddechu od zatłoczonych atrakcji wyspy.

Warto tu zajrzeć szczególnie jeśli interesuje Cię historia, architektura i autentyczna atmosfera greckich klasztorów. Zwiedzanie nie zajmuje dużo czasu – około 30–60 minut w zupełności wystarczy, by zobaczyć cały kompleks i poczuć klimat tego miejsca.

Monastyr Gonia Odigitria w Kolymbari – miejsce, które czuć bardziej niż się ogląda

Nie miałam wielkich oczekiwań.

To miał być szybki przystanek gdzieś między plażą a powrotem do Chanii. Kolejny punkt na mapie: „klasztor na Krecie”.
Ale już po kilku minutach wiedziałam, że to jedno z tych miejsc, które zostają na dłużej.

Bo Monastyr Gonia Odigitria w Kolymbari to nie tylko historia.
To emocja.

Do klasztoru Gonia Odigitria w Kolymbari zawitaliśmy ostatniego dnia naszego pobytu na Krecie. Wylot mieliśmy późnym wieczorem, a z hotelu trzeba było wymeldować się do godziny 12:00. Zamiast bezczynnie czekać na lotnisku, postanowiliśmy wykorzystać ten czas jak najlepiej – i tak narodził się pomysł na małą objazdówkę, tym razem na wschód od Kissamos. O samym Kissamos przeczytasz w osobnym wpisie.

Kierunek był oczywisty. Skoro i tak zmierzaliśmy w stronę lotniska w Chanii, warto było po drodze zobaczyć coś nowego. Monastyr Gonia Odigitria stał się więc naszym pierwszym przystankiem tego dnia.

Klasztor znajduje się na obrzeżach Kolymbari, około 26 km od Chanii (o której piszę w osobnym wpisie), tuż przy morzu, na krańcu zatoki. I to jego położenie robi pierwsze wrażenie.

Z jednej strony surowa, kamienna zabudowa przypominająca fortecę.
Z drugiej – otwarta przestrzeń i widok na morze.

Nieprzypadkowo nazywa się „Gonia”, czyli „róg”. Stoi bowiem dokładnie na skraju zatoki.

Historia Monastyru Gonia Odigitria w Kolymbari

Początki klasztoru na Krecie

Monastyr Gonia Odigitria w Kolymbari ma historię, która zaczęła się dużo wcześniej, niż można by się spodziewać, patrząc na spokojne dziedzińce i widok na morze.

Jego początki sięgają aż IX wieku, kiedy pierwsi mnisi osiedlili się na półwyspie Rodopos, w miejscu znacznie bardziej narażonym na ataki. Życie tam nie było jednak łatwe – częste najazdy piratów zmusiły zakonników do opuszczenia pierwotnej lokalizacji i szukania bezpieczniejszego schronienia.

Dopiero w XIII wieku przenieśli się bliżej dzisiejszego miejsca, gdzie z czasem powstał klasztor, który można oglądać dziś.

Budowa i rozwój Monastyru Gonia Odigitria

Obecna zabudowa klasztoru zaczęła powstawać w XVII wieku. W 1618 roku rozpoczęto budowę, a w 1634 ukończono główny kościół, poświęcony Zaśnięciu Matki Bożej.

Już wtedy Monastyr Gonia Odigitria przypominał bardziej twierdzę niż spokojne miejsce modlitwy. Szybko okazało się, że nie był to przypadek.

Najazdy i zniszczenia

Przez kolejne stulecia klasztor był wielokrotnie niszczony. Najazdy tureckie oraz powstania kreteńskie odcisnęły na nim wyraźne piętno.

To miejsce wielokrotnie podnoszono z ruin, co tylko pokazuje, jak ważne było dla lokalnej społeczności.

II wojna światowa i ślady historii

Jednym z najtrudniejszych momentów w historii klasztoru była II wojna światowa. W 1941 roku Monastyr Gonia Odigitria został zajęty przez wojska niemieckie, a część zabudowań uległa zniszczeniu.

Do dziś można zobaczyć ślady tamtych wydarzeń – w tym kulę armatnią wbitą w mur, która wygląda jak zatrzymany w czasie fragment historii.

Znaczenie klasztoru dla Krety

Mimo wszystkich zniszczeń klasztor nigdy nie stracił swojego znaczenia. Przez wieki był nie tylko miejscem modlitwy, ale też schronieniem dla mieszkańców, wsparciem dla lokalnej społeczności i ważnym ośrodkiem podtrzymującym grecką kulturę i tożsamość.

Może właśnie dlatego, spacerując dziś po jego dziedzińcu, ma się poczucie, że to miejsce przetrwało nie tylko fizycznie, ale też zachowało swoją duszę.

Monastyr z widokiem na morze

Klasztor położony jest tuż przy wybrzeżu, w spokojnym Kolymbari. Już z parkingu, niewielkiego, ale bezpłatnego, widać jego masywne, kamienne mury, które bardziej przypominają twierdzę niż miejsce kontemplacji.

I trudno się temu dziwić.

Historia tego miejsca jest burzliwa, a Monastyr Gonia Odigitria był wielokrotnie niszczony i odbudowywany.

Wstęp do klasztoru i muzeum jest płatny (kilka euro), ale bilet obejmuje zwiedzanie obu części, więc zdecydowanie warto.

To jedno z tych miejsc, gdzie nie chodzi o „odhaczenie atrakcji”, lecz o spokojne chłonięcie atmosfery.
Spacer po dziedzińcu, cisza i widok na morze sprawiają, że łatwo tu zwolnić – nawet jeśli to tylko przystanek w drodze na lotnisko.

Kamienna mozaika i cisza dziedzińca

Największe wrażenie zrobił na mnie dziedziniec – wyłożony misterną, kamienną mozaiką, obsadzony winoroślami, które wprowadzają tu przyjemny cień i śródziemnomorski klimat. To przestrzeń, w której chce się na chwilę przysiąść i po prostu pobyć.

Wejścia do poszczególnych pomieszczeń są bogato zdobione, a sama kaplica zachwyca starannie utrzymanym wnętrzem. W muzeum można zobaczyć szaty liturgiczne, księgi religijne i cenne pamiątki związane z historią klasztoru. Nie jest to ogromna ekspozycja, ale pozwala lepiej zrozumieć znaczenie tego miejsca dla lokalnej społeczności.

Sympatycznym, zupełnie nieoczywistym akcentem były kolorowe papużki ustawione na zewnątrz. Ich obecność dodała temu miejscu lekkości i sprawiła, że zwiedzanie miało w sobie coś z nieplanowanej, wakacyjnej przygody.

Idealny przystanek w drodze na lotnisko

Monastyr Gonia Odigitria to świetny pomysł na ostatni dzień pobytu – zwłaszcza jeśli nocujesz w zachodniej części wyspy i kierujesz się w stronę Chanii. Wizyta nie zajmuje wielu godzin, ale pozwala zakończyć wyjazd spokojnym, refleksyjnym akcentem, z dala od zatłoczonych plaż.

My również nie zabawiliśmy tu bardzo długo – przed nami były jeszcze kolejne przystanki i ostatnie spojrzenia na kreteńskie krajobrazy. Ale to miejsce na pewno zapamiętamy jako symboliczne domknięcie naszej podróży po zachodniej Krecie.

Choć spędziliśmy tu zaledwie chwilę, wizyta w Monastyrze Gonia Odigitria okazała się idealnym zwieńczeniem naszego pobytu na Krecie. Zamiast pośpiechu i lotniskowego zgiełku wybraliśmy ciszę kamiennego dziedzińca, zapach rozgrzanych murów i widok morza w oddali. To był ten rodzaj spokojnego pożegnania z wyspą, który pozwala jeszcze na moment zatrzymać wakacyjny czas.

Jeśli więc ostatniego dnia zastanawiasz się, co zrobić z kilkoma wolnymi godzinami – zajrzyj do Kolymbari. Niewielki klasztor, odrobina historii i śródziemnomorski klimat potrafią pięknie domknąć podróż po zachodniej Krecie.

Co jeszcze zobaczyć w zachodniej Krecie?

Monastyr Gonia Odigitria był dla nas idealnym, spokojnym początkiem ostatniego dnia na wyspie — miejscem, które pozwala na chwilę zadumy i kontemplacji. Jeśli planujesz zwiedzanie tej części wyspy dłużej, koniecznie zajrzyj także do innych naszych relacji z zachodniej Krety:

  • wpis o Chania — klimatyczne miasto z wenecką starówką i tętniącym życiem portem,

  • wpis o Kissamos — mniej znane, ale bardzo urokliwe miasteczko z lokalnym charakterem,

  • wpis o jaskini Agia Sofia nad wąwozem Topolia — niezwykłym miejscu w wąwozie pełnym legend i natury.

W drodze w stronę lotniska warto również odwiedzić monumentalny Moni Agias Triados Tzagarolon, czyli klasztor Agia Triada, który jest zupełnie innym, harmonijnym doświadczeniem niż kameralna Gonia Odigitria.

Jeśli dopiero planujesz swoją podróż po zachodniej Krecie, zajrzyj do wpisu o atrakcjach całego regionu — znajdziesz tam więcej inspiracji, gotowych tras i miejsc, które naprawdę warto zobaczyć. Bo zachodnia Kreta to nie tylko najsłynniejsze plaże i zatoki, ale też klasztory, górskie wąwozy, jaskinie, urokliwe miasteczka i chwile ciszy, które zostają w pamięci na długo.

Twórzmy to miejsce razem

Postaw kawę

Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.

Stawiam kawę
To jednorazowe wsparcie — bez zobowiązań.
Zostańmy w kontakcie

Tylko miejsca warte drogi.

Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.

Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.

Wolisz krótsze formy? Obserwuj na Facebooku →

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Pomogłam Ci zaplanować podróż?

Jeśli moje treści pomogły Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo po prostu dobrze spędzić tu czas — możesz symbolicznie postawić mi kawę.
To drobny gest, który pomaga mi tworzyć kolejne przewodniki, testować szlaki i dzielić się miejscami wartymi zobaczenia 🤍

Nie prowadzę subskrypcji – to jednorazowe wsparcie.

Podróżujmy razem

Na Facebooku dzielę się miejscami, które naprawdę warto zobaczyć — bez tłumów, schematów i turystycznych pułapek.

Znajdziesz tam szybkie inspiracje, aktualne wskazówki i pomysły na kolejne wyjazdy.