Spis treści.
Kirnitzschklamm – spokojny rejs łodzią w sercu Szwajcarii Saksońskiej.
Są miejsca, gdzie czas zwalnia niemal natychmiast po zejściu ze szlaku – i taka właśnie jest malownicza dolina Kirnitzschklamm. Wąski, skalny wąwóz, cisza przerywana jedynie pluskiem wody i powolny rejs łodzią sprawiają, że to jedna z najbardziej klimatycznych atrakcji Park Narodowy Szwajcarii Saksońskiej. Płynąc spokojnym nurtem rzeki Kirnitzsch, zanurzamy się w świecie pionowych ścian skalnych, mchów i paproci, gdzie przyroda od lat rządzi się własnymi prawami. Całości towarzyszą nastrojowe opowieści flisaka, przeplatane humorem i anegdotami – niestety wyłącznie w języku niemieckim.
To krótka, lecz niezwykle klimatyczna podróż, która idealnie dopełnia pieszą wędrówkę po Saksońskiej Szwajcarii i na długo pozostaje w pamięci.
- Zalety szlaku: szlak doskonale wpisuje się w pomysł na rodzinną wędrówkę, a dodatkową atrakcją jest spokojny rejs po rzece Kirnitzsch, który stanowi wyjątkowe urozmaicenie całej trasy.
- Wady szlaku: brak istotnych. Warto jednak pamiętać, że cała trasa – łącznie z odbiciem z głównego szlaku na Königsplatz – liczy około 7,3 km, dlatego młodsze dzieci mogą na tym dystansie wymagać noszenia.
- Czas przejścia: trasę można pokonać teoretycznie w około 2 godziny 15 minut, do czego należy doliczyć dodatkowe ok. 20-30 minut samego rejsu łodzią. W praktyce całość zajmuje więcej czasu ze względu na postoje i przerwy po drodze.
- Co można zobaczyć: na jednym z odcinków zejścia w kierunku rzeki, szlak staje się szczególnie urozmaicony, wchodząc do malowniczej doliny Kirnitzschklamm – po drodze mijamy niewielką skalną wnękę Dachshöhle (dosłownie Borsuczą norę). W drodze powrotnej odbijamy jeszcze na punkt widokowy Königsplatz, z którego rozciąga się szeroka panorama Szwajcarii Saksońskiej i Czeskiej.
O możliwości wybrania się na taki rejs łodzią dowiedzieliśmy się z jednej ze stron internetowych (link tutaj) oraz z muralu, który zwrócił naszą uwagę w Bad Schandau. Informacje były jednak dość szczątkowe, dlatego ruszając w stronę rzeki Kirnitzsch, tak naprawdę nie mieliśmy pewności, czy rejs w ogóle dojdzie do skutku.
Ta niepewność miała jednak swój urok – na szlaku spotkaliśmy niewiele osób, dzięki czemu cała wycieczka była jeszcze spokojniejsza i bardziej kameralna.
Przebieg trasy: Hinterhermsdorf – Kirnitzschklamm – Oberen i Niedere Schleuse
Pierwsza część wycieczki prowadzi z parkingu Buchenparkhalle w Hinterhermsdorf do przystani przy górnej śluzie Oberen Schleuse Hinterhermsdorf. Do przejścia mamy 2,3 km spokojnego szlaku. Będzie to bardzo przyjemny spacer, w większości po niemal płaskim terenie. Trasa stopniowo opada w kierunku rzeki Kirnitzsch (Kirnica), płynącej przez malowniczą dolinę Kirnitzschklamm. Choć na krótkich odcinkach zejście jest nieco bardziej wyczuwalne, całość pozostaje łagodna i komfortowa, idealna także na niespieszny, rodzinny spacer.
Następnie przez około 30minut płyniemy rzeką Kirnitzsch najbardziej malowniczym, wąskim odcinkiem doliny Kirnitzschklamm.
Rejs odbywa się pomiędzy górną śluzą Oberen Schleuse Hinterhermsdorf, a dolną śluzą (Niedere Schleuse) i obejmuje około 700 metrów trasy w jedną stronę. Do górnej śluzy można wrócić tą samą drogą (ponownie łodzią) lub pieszo, szlakiem biegnącym powyżej wąwozu. Alternatywą jest powrót inną trasą, który pozwala zamknąć wycieczkę w atrakcyjną, widokową pętlę. Zdecydowaliśmy się właśnie na tę ostatnią opcję.
Dalsza część szlaku – od dolnej śluzy Niedere Schleuse – liczy 5 km i przebiega zgodnie z opisem poniżej.
Zanim wracamy na parking, decydujemy się jeszcze zobaczyć Königsplatz – punkt widokowy, z którego otwiera się szeroka panorama na spokojne, zalesione krajobrazy Szwajcarii Saksońskiej. To widok mniej spektakularny skalnie, ale dający poczucie przestrzeni i ciszy, tak charakterystyczne dla okolic Hinterhermsdorf.
Start wycieczki – parking Buchenpark.
Auto zostawiamy na płatnym parkingu Parkplatz Buchenpark, gdzie automat parkingowy znajduje się tuż przy wjeździe. Na terenie parkingu dostępne są również bezpłatne toalety.
Parking jest przestronny i położony przy lesie, a zarazem stanowi dobry punkt startowy dla wielu szlaków w tej części Szwajcarii Saksońskiej – nie tylko trasy prowadzącej do doliny Kirnitzschklamm.
Od sielskiej drogi do leśnego wąwozu.
Z parkingu ruszamy dalej drogą biegnącą obok niewielkich domków rekreacyjnych. Część z nich od razu przyciąga wzrok – pełne są kolorów, drobnych dekoracji i pomysłowych detali. Widać, że właściciele włożyli w te miejsca dużo czasu i serca, tworząc kameralny, sielski klimat idealnie wpisujący się w krajobraz Szwajcarii Saksońskiej.
Na tym odcinku szlak jest szeroki i wygodny, sprawdzi się więc także na wycieczkę rowerową – nie bez powodu biegnie tędy również trasa rowerowa.
Urozmaiceniem dalszej części wędrówki jest zejście po stopniach, które prowadzi nas jakby do innej krainy. Najpierw wchodzimy w gęstszy las, który otacza nas znacznie ciaśniej niż na początkowym fragmencie trasy. Szlak stopniowo opada coraz niżej i zaczynamy mieć wrażenie, że za chwilę usłyszymy szum rzeki – choć to jeszcze nie ten moment.
W tym miejscu szlak zaczyna wyraźnie zmieniać charakter. Szeroka, wygodna droga ustępuje miejsca drewnianym stopniom prowadzącym w dół, w coraz gęstszy las. Otaczają nas wysokie, porośnięte mchem skały, a ścieżka staje się węższa i bardziej kameralna.
Po drodze przechodzimy pod zwalonym na szlak drzewem i docieramy do niewielkiego skalnego załomu zwanego Dachshöhle – naturalnej wnęki skalnej, której nazwa („nora borsuka”) dobrze oddaje jej kameralny charakter. To dobre miejsce na krótki postój i chwilę odpoczynku przed dalszą drogą.
- Zalety szlaku: szlak doskonale wpisuje się w pomysł na rodzinną wędrówkę, a dodatkową atrakcją jest spokojny rejs po rzece Kirnitzsch, który stanowi wyjątkowe urozmaicenie całej trasy.
- Wady szlaku: brak istotnych. Warto jednak pamiętać, że cała trasa – łącznie z odbiciem z głównego szlaku na Königsplatz – liczy około 7,3 km, dlatego młodsze dzieci mogą na tym dystansie wymagać noszenia.
- Czas przejścia: trasę można pokonać teoretycznie w około 2 godziny 15 minut, do czego należy doliczyć dodatkowe ok. 20-30 minut samego rejsu łodzią. W praktyce całość zajmuje więcej czasu ze względu na postoje i przerwy po drodze.
- Co można zobaczyć: na jednym z odcinków zejścia w kierunku rzeki, szlak staje się szczególnie urozmaicony, wchodząc do malowniczej doliny Kirnitzschklamm – po drodze mijamy niewielką skalną wnękę Dachshöhle (dosłownie Borsuczą norę). W drodze powrotnej odbijamy jeszcze na punkt widokowy Königsplatz, z którego rozciąga się szeroka panorama Szwajcarii Saksońskiej i Czeskiej.
Rejs łodzią przez Kirnitzschklamm.
Po zakupie biletów w kasie przy dolnej śluzie Obere Schleuse chwilę czekamy, aż zbierze się większa grupa, po czym wsiadamy do łodzi.
Rejs okazuje się niezwykle przyjemny. Płyniemy spokojnym tempem, a wokół nas przesuwają się malownicze krajobrazy – skalne ściany schodzące niemal do samej rzeki tworzą scenerię, od której trudno oderwać wzrok.
Podczas rejsu flisak snuje różne opowieści i żartuje z pasażerami. Niestety niewiele z nich udaje mi się zrozumieć – moja znajomość języka niemieckiego jest raczej skromna, a do tego przewodnik mówi z charakterystycznym, regionalnym akcentem.
Płyniemy z synkiem, co staje się pretekstem do jednej z anegdot. Flisak z uśmiechem wskazuje „hotel dla małych dzieci” przy brzegu, oczywiście w opcji all inclusive, gdzie rodzice mogliby zostawić swoje pociechy. Dodatkową atrakcją mają być… krokodyle wygrzewające się przy brzegu rzeki. Oczywiście to tylko żart, ale skutecznie rozbawia uczestników rejsu i dodaje mu lekkości.
Podejście Flößersteig przez Hermannseck.
Dopływamy do dolnej śluzy Niedere Schleuse. Część uczestników rejsu wybiera powrót tą samą drogą, ponownie wsiadając do łodzi i kierując się ku górnej śluzie. My jednak czujemy jeszcze zew przygody, dlatego decydujemy się na wariant pieszy, prowadzący przez Hermannseck i Wettinplatz.
Szlak niemal od razu zaczyna piąć się pod górę, szybko zyskujemy więc wysokość, spoglądając na dolinę rzeki Kirnitzsch już z zupełnie innej perspektywy.
Gdy docieramy na Flößersteig, przypominamy sobie, że Szwajcaria Saksońska słynie nie tylko ze skalnych formacji, ale i z licznych schodów – i tutaj również nie brakuje stopni do pokonania. Na końcu czeka jednak miła nagroda: miejsce, gdzie można przysiąść na dużych skałach i przez chwilę odpocząć, odczuwając satysfakcję po ostatnich przewyższeniach.
Wettinplatz i cichy ślad przeszłości przy szlaku.
Ruszamy dalej, a po pewnym czasie las zaczyna się nieco przerzedzać. Po lewej stronie mijamy niewielką, drewnianą wiatę – dobre miejsce na krótki odpoczynek i złapanie oddechu przed kolejnym odcinkiem.
Kierujemy się w stronę Wettinplatz, gdzie znajduje się skrzyżowanie szlaków. To popularny punkt przystankowy na trasie – z ławkami i tablicami informacyjnymi. Wielu wędrowców korzysta z niego jako krótkiego miejsca postoju w trakcie podejścia.
Kilka minut za Wettinplatz, tuż przy szlaku prowadzącym w górę doliny, po jego lewej stronie, natrafiamy na samotny, XIX-wieczny nagrobek – cichy i poruszający ślad ludzkiej obecności ukryty wśród drzew. Inskrypcja upamiętnia Johanna Gottlieba Lupentiusa, który zmarł nagle 17 czerwca 1854 roku, wieczorem, o dziewiątej godzinie, wskutek udaru.
Nie ma dziś potwierdzonych źródeł wskazujących, by był on postacią powszechnie znaną czy historycznie istotną dla tego regionu. Najprawdopodobniej był mieszkańcem okolic Hinterhermsdorf, a nagrobek stanowi prywatne upamiętnienie, a nie oficjalny pomnik. I właśnie to czyni to miejsce szczególnym – nie jako atrakcję turystyczną, lecz jako cichy, osobisty ślad XIX-wiecznego życia, odnaleziony przypadkiem podczas wędrówki.
Königsplatz – punkt widokowy na zakończenie trasy.
Podążamy dalej w kierunku parkingu Buchenpark. Aby nieco skrócić drogę powrotną, wybieramy ścieżkę Hohweg, odbijającą w lewo z głównego szlaku. Trasa prowadzi przez gęsty, nieco mroczniejszy las i konsekwentnie pnie się pod górę, dzięki czemu omijamy podejście po schodach, które wcześniej pokonywaliśmy w drodze do górnej śluzy.
Po dotarciu do niebieskiego szlaku tempo wyraźnie zwalnia i coraz mocniej czujemy, że wycieczka zbliża się ku końcowi. Zanim jednak wrócimy na parking, decydujemy się jeszcze na krótkie podejście na Königsplatz.
To kameralny punkt widokowy położony na wysokości 437 m n.p.m., uznawany za jeden z najpiękniejszych w tej części Szwajcarii Saksońskiej. Swoją nazwę zawdzięcza królowi Fryderykowi Augustowi II, który chętnie tu przebywał. W przeszłości w pobliżu znajdowała się także drewniana wieża widokowa, z której można było spoglądać aż na Hinterhermsdorf.
Dziś Königsplatz pozostaje miejscem skromnym i naturalnym, pozbawionym rozległych tarasów czy „pocztówkowych” panoram. Na piaskowcową skałę prowadzą krótkie, strome schody – częściowo wykute w skale, częściowo uzupełnione drewnianymi stopniami. Z góry rozciąga się widok na zalesione wzgórza Szwajcarii Saksońskiej oraz dolinę rzeki Kirnitzsch w dole.
To spokojne, niemal niedostrzegalne miejsce idealnie domyka całą trasę – bez spektakularnych atrakcji, za to z ciszą, przestrzenią i krajobrazem, który pozwala na chwilę zatrzymać się przed powrotem.
Praktyczne informacje – rejs Obere Schleuse.
Rejsy Obere Schleuse (Hinterhermsdorf) – kiedy?
Rejsy łodzią odbywają się od kwietnia do końca października.
Godziny rejsów: codziennie 9:30–16:00.
Czas rejsu: ok. 20-30 minut (w jedną stronę).
Ostatni rejs: zwykle ok. 16:00.
Poza sezonem zimowym rejsy nie odbywają się z powodu braku spiętrzenia wody.
- Przy przystani łódek (dolna śluza Obere Schleuse) znajduje się niewielki punkt gastronomiczny oraz toalety.
Ceny biletów na rejs rzeką Kirnitzsch.
- dorośli: 9 € (w jedną stronę) / 15 € (tam i z powrotem),
- dzieci 7–17 lat i osoby z niepełnosprawnością: 7 € / 11 €,
- rodzina (rodzice + dzieci do 17 lat): 18 € / 30 €,
- Dzieci do 6 lat: płyną bezpłatnie (z dorosłym),
- Pies: 3 € (jednorazowo).
Dlaczego warto wybrać tę trasę w Szwajcarii Saksońskiej?
Ta wycieczka nie epatuje wielkimi atrakcjami, ale właśnie w tym tkwi jej siła. Spokojny spacer, rejs łodzią wśród skalnych ścian, leśne schody i ciche punkty widokowe tworzą trasę, która pozwala naprawdę poczuć charakter Szwajcarii Saksońskiej.
To propozycja dla tych, którzy szukają nie tylko widoków, ale przede wszystkim ciszy, przestrzeni i uważnego kontaktu z naturą. Dla tych, którzy lubią trasy niespieszne, prowadzące krok po kroku przez krajobraz, bez potrzeby ciągłego „zaliczania” atrakcji. To wycieczka, która zostaje w pamięci właśnie dzięki swojej prostocie – i do której chce się wracać myślami jeszcze długo po powrocie ze szlaku.
A jeśli chcesz zobaczyć ten szlak w ruchu, zapraszam na kilka ujęć wideo na naszym kanale na YouTube. W spisie treści wystarczy wybrać odpowiednią trasę i dać się poprowadzić ścieżką razem z nami.
Jeśli szukasz inspiracji na kolejne wędrówki po Szwajcarii Saksońskiej, koniecznie zajrzyj do poniższych wpisów. Znajdziesz w nich sprawdzone trasy, praktyczne wskazówki i miejsca, które naprawdę warto wpisać na swoją listę — niezależnie od tego, czy marzy Ci się spokojny spacer, czy bardziej wymagająca wyprawa.
-
Wąskie szczeliny skalne, setki schodów i wilgotne ściany wznoszące się tuż obok szlaku — Schwedenlöcher to jedno z najbardziej charakterystycznych i sugestywnych miejsc Szwajcarii Saksońskiej. Ten naturalny labirynt potrafi zachwycić, ale i zmęczyć, zmieniając się z każdym krokiem. Wpis to opowieść o wędrówce przez skalne korytarze, zmieniających się perspektywach i krajobrazach, które najlepiej smakują po wyjściu z cienia na światło.
-
Zmiana strony Łaby potrafi całkowicie odmienić wrażenia z wędrówki. Tym razem ruszamy na szlaki Neuer Wildenstein — w wersji idealnej na rodzinny spacer, pełnej skalnych formacji, wąskich przejść i miejsc owianych legendami. Będzie Kuhstall, Hohler Turm, ślady dawnego zamku i jedno z najpiękniejszych zejść w tej części Saksońskiej Szwajcarii. Jeśli szukasz trasy, która łączy przygodę z spokojnym rytmem wędrówki, ten wpis jest dla Ciebie.
-
Gohrisch to góra kontrastów. Z dołu spokojna i niepozorna, niemal obojętna. Dopiero wyżej odsłania drugą twarz — surowe piaskowce, wąskie szczeliny i zaskakujące przestrzenie ukryte na płaskim wierzchołku. To miejsce, które nie zachwyca od razu, ale nagradza cierpliwość i uważność. Gohrisch nie dominuje krajobrazu — pozwala go odkrywać krok po kroku.
-
Papststein, czyli „Papieska Skała”, to jedna z najbardziej przyjaznych gór stołowych Szwajcarii Saksońskiej — idealna także na wędrówkę z dziećmi. Z tym miejscem wiążą się dawne legendy o duchownych i nabożeństwach odprawianych pośród skał, a sąsiedni Pfaffenstein tylko podkreśla religijną symbolikę tego krajobrazu. Jak wygląda szlak, jakie widoki czekają na górze i dlaczego warto tu zajrzeć? Zapraszam do lektury wpisu.
-
Heilige Stiege (w tłumacz. Święte schody) to bardzo ciekawy szlak nieopodal Bad Schandau w którym, jak sama nazwa wskazuje, doświadczymy mnóstwa, bo łącznie około 1186 schodów.
W trakcie naszej wycieczki pokonamy ok. 286 stopni na odcinku Rotkehlchenstiege oraz dodatkowo ok. 900 stopni na odcinku Heilige Stiege, na 190 metrach wysokości.
Startujemy tutaj z niewielkiej miejscowości Schmilka w Szwajcarii Saksońskiej.
- 1
- 2


Podobało się? Zainspirowałam?
Zostań proszę na dłużej - obserwuj mój profil na Facebooku. Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad na blogu :-).