Kirnitzschklamm – rejs rzeką Kirnitzsch

przez Asia
49 wyświetleń

Spis treści.

Kirnitzschklamm – spokojny rejs łodzią w sercu Szwajcarii Saksońskiej.

Są miejsca, gdzie czas zwalnia niemal natychmiast po zejściu ze szlaku – i taka właśnie jest malownicza dolina Kirnitzschklamm. Wąski, skalny wąwóz, cisza przerywana jedynie pluskiem wody i powolny rejs łodzią sprawiają, że to jedna z najbardziej klimatycznych atrakcji Park Narodowy Szwajcarii Saksońskiej. Płynąc spokojnym nurtem rzeki Kirnitzsch, zanurzamy się w świecie pionowych ścian skalnych, mchów i paproci, gdzie przyroda od lat rządzi się własnymi prawami. Całości towarzyszą nastrojowe opowieści flisaka, przeplatane humorem i anegdotami – niestety wyłącznie w języku niemieckim.

To krótka, lecz niezwykle klimatyczna podróż, która idealnie dopełnia pieszą wędrówkę po Saksońskiej Szwajcarii i na długo pozostaje w pamięci.

O możliwości wybrania się na taki rejs łodzią dowiedzieliśmy się z jednej ze stron internetowych (link tutaj) oraz z muralu, który zwrócił naszą uwagę w Bad Schandau. Informacje były jednak dość szczątkowe, dlatego ruszając w stronę rzeki Kirnitzsch, tak naprawdę nie mieliśmy pewności, czy rejs w ogóle dojdzie do skutku.

Ta niepewność miała jednak swój urok – na szlaku spotkaliśmy niewiele osób, dzięki czemu cała wycieczka była jeszcze spokojniejsza i bardziej kameralna.

Przebieg trasy: Hinterhermsdorf – Kirnitzschklamm – Oberen i Niedere Schleuse

Pierwsza część wycieczki prowadzi z parkingu Buchenparkhalle w Hinterhermsdorf do przystani przy górnej śluzie Oberen Schleuse Hinterhermsdorf. Do przejścia mamy 2,3 km spokojnego szlaku. Będzie to bardzo przyjemny spacer, w większości po niemal płaskim terenie. Trasa stopniowo opada w kierunku rzeki Kirnitzsch (Kirnica), płynącej przez malowniczą dolinę Kirnitzschklamm. Choć na krótkich odcinkach zejście jest nieco bardziej wyczuwalne, całość pozostaje łagodna i komfortowa, idealna także na niespieszny, rodzinny spacer.

Następnie przez około 30minut płyniemy rzeką Kirnitzsch najbardziej malowniczym, wąskim odcinkiem doliny Kirnitzschklamm.

Rejs odbywa się pomiędzy górną śluzą Oberen Schleuse Hinterhermsdorf, a dolną śluzą (Niedere Schleuse) i obejmuje około 700 metrów trasy w jedną stronę. Do górnej śluzy można wrócić tą samą drogą (ponownie łodzią) lub pieszo, szlakiem biegnącym powyżej wąwozu. Alternatywą jest powrót inną trasą, który pozwala zamknąć wycieczkę w atrakcyjną, widokową pętlę. Zdecydowaliśmy się właśnie na tę ostatnią opcję. 

Dalsza część szlaku – od dolnej śluzy Niedere Schleuse – liczy 5 km i przebiega zgodnie z opisem poniżej.

Zanim wracamy na parking, decydujemy się jeszcze zobaczyć Königsplatz – punkt widokowy, z którego otwiera się szeroka panorama na spokojne, zalesione krajobrazy Szwajcarii Saksońskiej. To widok mniej spektakularny skalnie, ale dający poczucie przestrzeni i ciszy, tak charakterystyczne dla okolic Hinterhermsdorf.

Start wycieczki – parking Buchenpark.

Auto zostawiamy na płatnym parkingu Parkplatz Buchenpark, gdzie automat parkingowy znajduje się tuż przy wjeździe. Na terenie parkingu dostępne są również bezpłatne toalety.

Parking jest przestronny i położony przy lesie, a zarazem stanowi dobry punkt startowy dla wielu szlaków w tej części Szwajcarii Saksońskiej – nie tylko trasy prowadzącej do doliny Kirnitzschklamm.

Od sielskiej drogi do leśnego wąwozu.

Z parkingu ruszamy dalej drogą biegnącą obok niewielkich domków rekreacyjnych. Część z nich od razu przyciąga wzrok – pełne są kolorów, drobnych dekoracji i pomysłowych detali. Widać, że właściciele włożyli w te miejsca dużo czasu i serca, tworząc kameralny, sielski klimat idealnie wpisujący się w krajobraz Szwajcarii Saksońskiej.

Na tym odcinku szlak jest szeroki i wygodny, sprawdzi się więc także na wycieczkę rowerową – nie bez powodu biegnie tędy również trasa rowerowa.

Urozmaiceniem dalszej części wędrówki jest zejście po stopniach, które prowadzi nas jakby do innej krainy. Najpierw wchodzimy w gęstszy las, który otacza nas znacznie ciaśniej niż na początkowym fragmencie trasy. Szlak stopniowo opada coraz niżej i zaczynamy mieć wrażenie, że za chwilę usłyszymy szum rzeki – choć to jeszcze nie ten moment. 

W tym miejscu szlak zaczyna wyraźnie zmieniać charakter. Szeroka, wygodna droga ustępuje miejsca drewnianym stopniom prowadzącym w dół, w coraz gęstszy las. Otaczają nas wysokie, porośnięte mchem skały, a ścieżka staje się węższa i bardziej kameralna. 

Po drodze przechodzimy pod zwalonym na szlak drzewem i docieramy do niewielkiego skalnego załomu zwanego Dachshöhle – naturalnej wnęki skalnej, której nazwa („nora borsuka”) dobrze oddaje jej kameralny charakter. To dobre miejsce na krótki postój i chwilę odpoczynku przed dalszą drogą.

Rejs łodzią przez Kirnitzschklamm.

Po zakupie biletów w kasie przy dolnej śluzie Obere Schleuse chwilę czekamy, aż zbierze się większa grupa, po czym wsiadamy do łodzi.

Rejs okazuje się niezwykle przyjemny. Płyniemy spokojnym tempem, a wokół nas przesuwają się malownicze krajobrazy – skalne ściany schodzące niemal do samej rzeki tworzą scenerię, od której trudno oderwać wzrok.

Podczas rejsu flisak snuje różne opowieści i żartuje z pasażerami. Niestety niewiele z nich udaje mi się zrozumieć – moja znajomość języka niemieckiego jest raczej skromna, a do tego przewodnik mówi z charakterystycznym, regionalnym akcentem.

Płyniemy z synkiem, co staje się pretekstem do jednej z anegdot. Flisak z uśmiechem wskazuje „hotel dla małych dzieci” przy brzegu, oczywiście w opcji all inclusive, gdzie rodzice mogliby zostawić swoje pociechy. Dodatkową atrakcją mają być… krokodyle wygrzewające się przy brzegu rzeki. Oczywiście to tylko żart, ale skutecznie rozbawia uczestników rejsu i dodaje mu lekkości.

Podejście Flößersteig przez Hermannseck.

Dopływamy do dolnej śluzy Niedere Schleuse. Część uczestników rejsu wybiera powrót tą samą drogą, ponownie wsiadając do łodzi i kierując się ku górnej śluzie. My jednak czujemy jeszcze zew przygody, dlatego decydujemy się na wariant pieszy, prowadzący przez HermannseckWettinplatz.

Szlak niemal od razu zaczyna piąć się pod górę, szybko zyskujemy więc wysokość, spoglądając na dolinę rzeki Kirnitzsch już z zupełnie innej perspektywy.

Gdy docieramy na Flößersteig, przypominamy sobie, że Szwajcaria Saksońska słynie nie tylko ze skalnych formacji, ale i z licznych schodów – i tutaj również nie brakuje stopni do pokonania. Na końcu czeka jednak miła nagroda: miejsce, gdzie można przysiąść na dużych skałach i przez chwilę odpocząć, odczuwając satysfakcję po ostatnich przewyższeniach.

Wettinplatz i cichy ślad przeszłości przy szlaku.

Ruszamy dalej, a po pewnym czasie las zaczyna się nieco przerzedzać. Po lewej stronie mijamy niewielką, drewnianą wiatę – dobre miejsce na krótki odpoczynek i złapanie oddechu przed kolejnym odcinkiem.

Kierujemy się w stronę Wettinplatz, gdzie znajduje się skrzyżowanie szlaków. To popularny punkt przystankowy na trasie – z ławkami i tablicami informacyjnymi. Wielu wędrowców korzysta z niego jako krótkiego miejsca postoju w trakcie podejścia.

Kilka minut za Wettinplatz, tuż przy szlaku prowadzącym w górę doliny, po jego lewej stronie, natrafiamy na samotny, XIX-wieczny nagrobek – cichy i poruszający ślad ludzkiej obecności ukryty wśród drzew. Inskrypcja upamiętnia Johanna Gottlieba Lupentiusa, który zmarł nagle 17 czerwca 1854 roku, wieczorem, o dziewiątej godzinie, wskutek udaru.

Nie ma dziś potwierdzonych źródeł wskazujących, by był on postacią powszechnie znaną czy historycznie istotną dla tego regionu. Najprawdopodobniej był mieszkańcem okolic Hinterhermsdorf, a nagrobek stanowi prywatne upamiętnienie, a nie oficjalny pomnik. I właśnie to czyni to miejsce szczególnym – nie jako atrakcję turystyczną, lecz jako cichy, osobisty ślad XIX-wiecznego życia, odnaleziony przypadkiem podczas wędrówki.

Königsplatz – punkt widokowy na zakończenie trasy.

Podążamy dalej w kierunku parkingu Buchenpark. Aby nieco skrócić drogę powrotną, wybieramy ścieżkę Hohweg, odbijającą w lewo z głównego szlaku. Trasa prowadzi przez gęsty, nieco mroczniejszy las i konsekwentnie pnie się pod górę, dzięki czemu omijamy podejście po schodach, które wcześniej pokonywaliśmy w drodze do górnej śluzy.

Po dotarciu do niebieskiego szlaku tempo wyraźnie zwalnia i coraz mocniej czujemy, że wycieczka zbliża się ku końcowi. Zanim jednak wrócimy na parking, decydujemy się jeszcze na krótkie podejście na Königsplatz.

To kameralny punkt widokowy położony na wysokości 437 m n.p.m., uznawany za jeden z najpiękniejszych w tej części Szwajcarii Saksońskiej. Swoją nazwę zawdzięcza królowi Fryderykowi Augustowi II, który chętnie tu przebywał. W przeszłości w pobliżu znajdowała się także drewniana wieża widokowa, z której można było spoglądać aż na Hinterhermsdorf.

Dziś Königsplatz pozostaje miejscem skromnym i naturalnym, pozbawionym rozległych tarasów czy „pocztówkowych” panoram. Na piaskowcową skałę prowadzą krótkie, strome schody – częściowo wykute w skale, częściowo uzupełnione drewnianymi stopniami. Z góry rozciąga się widok na zalesione wzgórza Szwajcarii Saksońskiej oraz dolinę rzeki Kirnitzsch w dole.

To spokojne, niemal niedostrzegalne miejsce idealnie domyka całą trasę – bez spektakularnych atrakcji, za to z ciszą, przestrzenią i krajobrazem, który pozwala na chwilę zatrzymać się przed powrotem. 

Praktyczne informacje – rejs Obere Schleuse.

Rejsy Obere Schleuse (Hinterhermsdorf) – kiedy?

  • Rejsy łodzią odbywają się od kwietnia do końca października.

  • Godziny rejsów: codziennie 9:30–16:00.

  • Czas rejsu: ok. 20-30 minut (w jedną stronę).

  • Ostatni rejs: zwykle ok. 16:00.

  • Poza sezonem zimowym rejsy nie odbywają się z powodu braku spiętrzenia wody.

  • Przy przystani łódek (dolna śluza Obere Schleuse) znajduje się niewielki punkt gastronomiczny oraz toalety. 

Ceny biletów na rejs rzeką Kirnitzsch.

  • dorośli: 9 € (w jedną stronę) / 15 € (tam i z powrotem),
  • dzieci 7–17 lat i osoby z niepełnosprawnością: 7 € / 11 €,
  • rodzina (rodzice + dzieci do 17 lat): 18 € / 30 €,
  • Dzieci do 6 lat: płyną bezpłatnie (z dorosłym),
  • Pies: 3 € (jednorazowo).

Dlaczego warto wybrać tę trasę w Szwajcarii Saksońskiej?

Ta wycieczka nie epatuje wielkimi atrakcjami, ale właśnie w tym tkwi jej siła. Spokojny spacer, rejs łodzią wśród skalnych ścian, leśne schody i ciche punkty widokowe tworzą trasę, która pozwala naprawdę poczuć charakter Szwajcarii Saksońskiej.

To propozycja dla tych, którzy szukają nie tylko widoków, ale przede wszystkim ciszy, przestrzeni i uważnego kontaktu z naturą. Dla tych, którzy lubią trasy niespieszne, prowadzące krok po kroku przez krajobraz, bez potrzeby ciągłego „zaliczania” atrakcji. To wycieczka, która zostaje w pamięci właśnie dzięki swojej prostocie – i do której chce się wracać myślami jeszcze długo po powrocie ze szlaku.

A jeśli chcesz zobaczyć ten szlak w ruchu, zapraszam na kilka ujęć wideo na naszym kanale na YouTube. W spisie treści wystarczy wybrać odpowiednią trasę i dać się poprowadzić ścieżką razem z nami.

Jeśli szukasz inspiracji na kolejne wędrówki po Szwajcarii Saksońskiej, koniecznie zajrzyj do poniższych wpisów. Znajdziesz w nich sprawdzone trasy, praktyczne wskazówki i miejsca, które naprawdę warto wpisać na swoją listę — niezależnie od tego, czy marzy Ci się spokojny spacer, czy bardziej wymagająca wyprawa.

  • 1
  • 2

Podobało się? Zainspirowałam?

Zostań proszę na dłużej - obserwuj mój profil na Facebooku. Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad na blogu :-).

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Pomogłam Ci zaplanować podróż?

Jeśli moje treści pomogły Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo po prostu dobrze spędzić tu czas — możesz symbolicznie postawić mi kawę.
To drobny gest, który pomaga mi tworzyć kolejne przewodniki, testować szlaki i dzielić się miejscami wartymi zobaczenia 🤍

Nie prowadzę subskrypcji – to jednorazowe wsparcie.

Podróżujmy razem

Na Facebooku dzielę się miejscami, które naprawdę warto zobaczyć — bez tłumów, schematów i turystycznych pułapek.

Znajdziesz tam szybkie inspiracje, aktualne wskazówki i pomysły na kolejne wyjazdy.