Spis treści.
Michałowice – wieś znajdująca się na Pogórzu Karkonoskim, ze świetnym, wręcz tytułowym Złotym Widokiem na zachodnią część Karkonoszy (w tym Wielki Szyszak, Śnieżne Kotły, Łabski Szczyt i Szrenicę). Wprawne oko dostrzeże z tego punktu widokowego także Góry Izerskie, Dolinę Kamiennej, Wysoki Grzbiet z Wysokim Kamieniem oraz zabudowania Szklarskiej Poręby.
Prócz urokliwego Złotego Widoku znajdującego się na krańcu Pogórza Karkonoskiego, można tu także zobaczyć tzw. Kociołki wietrzeniowe. Ta bardzo ciekawa grupa skalna z granitowych skał znajdująca się w masywie góry Drewniak (672 m n.p.m.). Można tu zobaczyć liczne zagłębienia w skałach w kształcie kotłów, o nie do końca znanym pochodzeniu.
Dodatkową atrakcją jest także niski, skalny tunel. Przejdą nim nie tylko dzieci, ale i dorośli, jeśli się bardzo pozginają (moje 165 cm wzrostu jakoś się zmieściło).
Szlak jest mniej popularny niż choćby szlaki ze Szklarskiej Poręby. W tym jednak tkwi jego urok, bo daje wytchnienie od bardziej obleganych, karkonoskich szlaków. Jest to ciekawa propozycja krótkiego, prostego spaceru na łonie natury, z atrakcją w postaci kociołków oraz Złotego Widoku.
Jadąc od Strony Szklarskiej Poręby, dodatkową ciekawostką jest niewielki, ale za to robiący spore wrażenie, unikatowy, skalny tunel wykuty w latach 20-tych XX wieku w granitowej skale. Dlaczego unikatowy? Bo jest jedynym tego typu drogowym tunelem w tej części Polski.
Pokrótce o szlaku na Kociołki i Złoty Widok.
- Zalety szlaku: Krótki, około kilometrowy szlak. Do pokonania na pieszo nawet z 3-latkiem.
- Wady szlaku: Trochę szkoda, że taki krótki. Bardzo przyjemnie się nim spacerowało. Innych wad nie dostrzegam.
- Czas przejścia: Teoretycznie około 20 min. W praktyce, po obejściu wszystkich Kociołków, przejściu tunelu i po krótkiej przerwie na podziwianie Złotego Widoku, wycieczka rozciągnie się do około godziny/1,5-torej godziny.
- Co można zobaczyć: Tajemnicze formacje skalne zwane Kociołkami, niewielki skalny tunel oraz Złoty Widok na zachodnią część Karkonoszy (w tym Wielki Szyszak, Śnieżne Kotły, Łabski Szczyt i Szrenicę). Wprawne oko dostrzeże także Góry Izerskie, Dolinę Kamiennej, Wysoki Grzbiet z Wysokim Kamieniem oraz zabudowania Szklarskiej Poręby.
Skąd wyruszyć? Parkingi.
Główne, darmowe parkingi, znajdują się wzdłuż ulicy Śnieżnej (przy zbiegu z ul. Sudecką i dalej wzdłuż ulicy Śnieżnej).
Alternatywnie, można zaparkować (korzystając z niezwykłej uprzejmości księdza) na niewielkim placu koło Kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Michałowicach. Z obu miejsc dystans do Złotego Widoku jest podobny.
W obu przypadkach trzeba kierować się ulicą Kolonijną w stronę zielonego szlaku. Szlak rozpoczyna się naprzeciwko niewielkiego skwerku, skrętem od głównej ulicy Kolonijnej w szutrową ścieżkę, niedaleko zbiegu ulic Śnieżnej i Sudeckiej.
Tędy do Złotego Widoku i Kociołków.
Pierwsza opcja to trasa z parkingu, znajdującego się wzdłuż drogi przy ul. Śnieżnej w Michałowicach.
Alternatywna trasa zakłada wyruszenie spod kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła przy ulicy Kolonijnej w Michałowicach.
Obie opcje liczą kilometrowy spacer w cudnych, leśnych okolicznościach. W sam raz na poranny / popołudniowy rozruch lub gdy pogoda jest niepewna, a gdzieś jednak chcielibyście się wybrać. Każdy pretekst jest dobry na spacer, zwłaszcza po lesie.
Szlak prowadzi nas początkowo po ścieżce między ostatnimi zabudowaniami wsi. Już po chwili mijamy po lewej stronie ostatnie pozostałości po bramie. Po chwili skręcamy w prawo i dalej podążamy w zasadzie cały czas prosto (nie licząc kluczenia po Kociołkach). Po lewej stronie mijamy szczyt Drewniak (672 m n.p.m.), który tak naprawdę trudno wyodrębnić w leśnej gęstwinie.
Kociołki.
Aby dojść do Kociołków, musimy na chwilę odbić z zielonego szlaku w ścieżkę w lewo. Jest to bardzo ciekawa grupa skalna licząca ponad 30 zagłębień w kształcie kotłów. Średnica niektórych z nich sięga nawet 1,5 m, zaś głębokość do 0,8 m.
Nie do końca wiadomo, jak powstały, choć są pewne domysły. Jedni sądzą, że powstały w trakcie epoki lodowcowej, zaś inni sądzą, że powstały na skutek drążenia wody w skale. Woda zimą zamarzała, powstały lód rozsadzał skałę, dzięki temu zagłębienia stawały się coraz większe. Ostatnia koncepcja powstania sięga czasów pogańskich. Przypuszcza się, że Kociołki mogły stanowić kotły ofiarne.
Co ciekawe, podobne formy granitowe można też znaleźć np. w okolicach Przesieki, czy w Kruczych Skałach koło Szklarskiej Poręby – o nich wspominałam tutaj. Jednak uznaje się, że michałowickie kotły są najbardziej wyraziste i zapadające w pamięć.
Kociołki zostały odkryte i opisane już ponad sto lat temu przez wrocławskiego profesora Scholza w czasopiśmie Stowarzyszenia Karkonoskiego „Wędrowiec” (wtedy „Der Wanderer”).
Znajduje się tu także tablica upamiętniająca profesora dr Scholza – odkrywcę Kociołków w 1895 roku i badacza Karkonoszy.
Skalny tunel / jaskinia.
Po zobaczeniu Kociołoków udajemy się nadal prosto, aż dochodzimy do skalnego wzniesienia porośniętego mchem. Trzeba następnie odbić w lewo, niejako okrążając to wzniesienie, bo tam właśnie ukryta jest jaskinia – skalny tunel.
Nie było łatwo go przejść, bo jest niski, ale czego się nie robi dla najmłodszego wędrowcy. Dla nas takie miejsca są zawsze pretekstem do snucia barwnych opowieści zachęcających najmłodszego do odkrywania otaczającego go świata – może w tym miejscu mieszkał jakiś Leśnoludek?
Złoty Widok w Michałowicach.
Finałowym miejscem naszej wędrówki jest oczywiście Złoty Widok. Znajduje się tu stalowa platforma widokowa, nieco wysunięta za skały. Można odpocząć na ławce znajdującej się na platformie widokowej lub na okolicznych skałkach, napawając się widokiem.
Powrót w zasadzie tą samą drogą, którą przyszliśmy, z pominięciem kociołków i jaskini.


Podobało się? Zainspirowałam?
Zostań proszę na dłużej - obserwuj mój profil na Facebooku. Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad na blogu :-).
