Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie – 10 rzeczy, które warto wiedzieć przed zwiedzaniem

przez Asia
33 wyświetleń

Spis treści.

Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie – zwiedzanie jednej z najpiękniejszych jaskiń w Polsce

Są miejsca, które zachwycają od pierwszych chwil, i takie, które z każdą kolejną minutą odkrywają przed nami swoje piękno. Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Znajduje się w miejscowości Kletno, niedaleko Stronia Śląskiego, w północnej części Masywu Śnieżnika. Powstała w marmurach budujących zbocze Góry Stromej i jest obecnie jednym z najcenniejszych obiektów przyrodniczych w Polsce. To właśnie tutaj, kilkadziesiąt metrów pod ziemią, można podziwiać jedną z najbogatszych szat naciekowych w Polsce, zobaczyć autentyczne kości zwierząt z epoki lodowcowej i przekonać się, jak niezwykły świat przez miliony lat tworzyła… zwykła kropla wody.

Już po wejściu do środka zapomina się o tym, co dzieje się na powierzchni. Panuje tu stała temperatura około 6°C, jest wilgotno, cicho i zupełnie inaczej niż na zewnątrz. Z każdym kolejnym krokiem coraz łatwiej zrozumieć, dlaczego Jaskinia Niedźwiedzia jest uznawana za jedną z największych atrakcji Ziemi Kłodzkiej.

Jaskinia Niedźwiedzia znajdowała się na mojej liście miejsc do zobaczenia od wielu lat. Kilkukrotnie planowaliśmy wizytę, ale zwykle okazywało się, że na interesujący nas termin nie ma już biletów. Szczególnie szybko znikają one na weekendy i dni wolne. Z kolei przy dalszym dojeździe rezerwowanie wejścia na konkretną godzinę zawsze wydawało mi się trochę ryzykowne. Wszak wystarczy korek lub inne opóźnienie i cały plan może się posypać.

Tym razem wszystko ułożyło się idealnie. Podczas dłuższego pobytu w okolicach Polanicy-Zdroju mogliśmy spokojnie zaplanować wycieczkę do Kletna i odpowiednio wcześniej kupić bilety.

A ponieważ liczba osób mogących każdego dnia wejść do jaskini jest ograniczona, tym bardziej cieszyłam się, że po tylu latach wreszcie udało mi się zobaczyć Jaskinię Niedźwiedzią na własne oczy. I to… dwa razy!

Tak, dobrze czytacie. Z radości, że w końcu udało mi się zdobyć bilety, za pierwszym razem zapomniałam wykupić licencję na fotografowanie, która kosztuje… całe 15 zł. A że perspektywa wyjścia z jednej z najpiękniejszych jaskiń w Polsce bez własnych zdjęć zupełnie mi się nie podobała, postanowiłam naprawić swój błąd. Kilka dni później pojechałam więc do Kletna jeszcze raz i ponownie przeszłam całą trasę – tym razem już z aparatem i wykupioną licencją na fotografowanie. Przyznam, że dodatkowa opłata za możliwość robienia zdjęć wydaje mi się trochę przesadzona, ale skoro już wróciłam z aparatem, zamierzałam wykorzystać ją do ostatniego zdjęcia.

Czy było warto zobaczyć ją drugi raz? Zdecydowanie tak. Chyba najlepiej świadczy to o tym, jak bardzo spodobało mi się to miejsce.

Dojazd i parking przy Jaskini Niedźwiedziej

Warto pamiętać, że samochodu nie zostawimy bezpośrednio przy wejściu do jaskini. Główny parking znajduje się około 1,5 km od pawilonu wejściowego, a dojście do niego zajmuje mniej więcej 30 minut. Trasa prowadzi asfaltową drogą, która łagodnie wznosi się wzdłuż potoku Kleśnica.

W podobnej odległości od jaskini znajduje się również drugi, prywatny parking, położony nieco wyżej, po prawej stronie drogi prowadzącej w kierunku jaskini. Wspominam o nim dlatego, że Google Maps czasami kieruje właśnie w to miejsce. Nie ma jednak większego znaczenia, który parking wybierzecie, bo z obu trzeba jeszcze dojść pieszo do wejścia do jaskini.

Za postój na obu parkingach zapłacimy około 20 zł za samochód.

💡 Dobra rada: 
Przyjedźcie odpowiednio wcześniej. Spóźnienie może oznaczać utratę możliwości wejścia na wykupioną godzinę, a biletów nie da się już przełożyć.

Sam spacer z parkingu jest bardzo przyjemny i prowadzi przez malowniczą dolinę. Po drodze mijamy niewielką Kaplicę św. Bernarda oraz Źródło Marianna. Woda wypływa tu z odwiertu, a przy źródle znajduje się kranik, z którego można zaczerpnąć wody i uzupełnić zapasy przed dalszą drogą. Tuż obok ustawiono tablicę z informacjami o jej składzie i właściwościach.

Mimo że dojście do jaskini jest przyjemnym spacerem, warto uwzględnić je podczas planowania wycieczki, zwłaszcza jeśli macie wykupione bilety na konkretną godzinę.

Jeżeli planujecie również wejście na Śnieżnik, polecam rozpocząć dzień właśnie od zwiedzania jaskini i zarezerwować wejście w godzinach porannych. Dzięki temu później można spokojnie ruszyć na szlak, bez stresu, że trzeba zdążyć z powrotem na wyznaczoną godzinę. O mojej trasie na Śnieżnik opowiem w osobnym wpisie.

Jak odkryto Jaskinię Niedźwiedzią?

Historia odkrycia Jaskini Niedźwiedziej jest równie ciekawa jak jej wnętrze.

Jaskinię odnaleziono całkowicie przypadkowo podczas prac prowadzonych w kamieniołomie marmuru. W odsłoniętej komorze natrafiono na ogromną liczbę kości zwierząt żyjących w epoce lodowcowej. To odkrycie zapoczątkowało wieloletnie badania rozległego systemu podziemnych korytarzy.

Przygotowanie jaskini do udostępnienia turystom nie było jednak prostym zadaniem. Przez wiele lat prowadzono tutaj prace górnicze, budowlane i zabezpieczające, tak aby można było stworzyć bezpieczną trasę zwiedzania, nie naruszając jednocześnie delikatnego środowiska panującego pod ziemią.

Ostatecznie Jaskinię Niedźwiedzią otwarto dla zwiedzających 11 czerwca 1983 roku.

Dziś poznane korytarze i sale mają łącznie blisko 5 kilometrów długości i rozciągają się na kilku poziomach. Turyści oglądają jedynie niewielki fragment środkowego piętra, ale jest to zdecydowanie najbardziej efektowna część całego systemu.

Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie

Zwiedzanie rozpoczyna się jeszcze przed wejściem do właściwej części jaskini.

Do wnętrza przechodzi się przez specjalny system kilku śluz (i podobnie wychodzi z jaskini), których zadaniem jest ochrona niezwykle delikatnego mikroklimatu panującego pod ziemią. Przewodnik zwraca uwagę, aby nie otwierać jednocześnie obu par drzwi. Wszystko po to, by zachować warunki, jakie zastano podczas odkrywania jaskini, i nie zakłócać naturalnych procesów zachodzących w jej wnętrzu.

Ma to ogromne znaczenie, ponieważ Jaskinia Niedźwiedzia wciąż „żyje”, a jej nacieki nadal rosną. Przyrost kalcytu ocenia się tutaj na około 1 mm w ciągu 10 lat, co oznacza, że na powstanie zaledwie centymetra nacieku potrzeba mniej więcej 100 lat. Gwałtowna wymiana powietrza mogłaby zaburzyć temperaturę i wilgotność, a tym samym warunki, w których od tysięcy lat rozwija się tutejsza szata naciekowa.

A warunki panujące w Jaskini Niedźwiedziej są praktycznie niezmienne przez cały rok.

Namulisko i kości prehistorycznych zwierząt

Już na samym początku przewodniczka zatrzymała nas przy ścianie z namuliskiem. Wystają z niego autentyczne kości zwierząt, które nie zostały tutaj umieszczone na potrzeby ekspozycji. Znajdują się w miejscu, w którym zachowały się przez tysiące lat, przykrywane kolejnymi warstwami osadów.

To właśnie wtedy po raz pierwszy naprawdę uświadomiłam sobie, że nie oglądamy muzealnej rekonstrukcji. Kości wystające ze ściany są prawdziwe, a to, co widzimy wokół, jest efektem procesów zachodzących tutaj przez tysiące, a nawet miliony lat.

Dla naukowców namulisko jest niczym otwarta księga historii. Analizując układ kości, osadów oraz innych pozostałości, mogą odtwarzać dzieje jaskini i żyjących w jej okolicy zwierząt sprzed dziesiątek tysięcy lat.

Niedźwiedź jaskiniowy – główny bohater jaskini

Jednym z pierwszych eksponatów, które oglądamy na trasie, jest szkielet niedźwiedzia jaskiniowego. Co ciekawe, został ułożony z autentycznych kości odnalezionych w różnych częściach i na różnych głębokościach jaskini.

To właśnie od tego zwierzęcia pochodzi nazwa całego obiektu.

Niedźwiedzie jaskiniowe były znacznie większe od współczesnych niedźwiedzi brunatnych. Dorosłe osobniki mogły ważyć nawet około jednej tony, a stojąc na tylnych łapach osiągały wysokość kilku metrów.

Choć ich rozmiary robią ogromne wrażenie, naukowcy uważają, że były przede wszystkim roślinożercami. Analiza uzębienia wskazuje, że większość ich pożywienia stanowiły rośliny. Nie gardziły jednak rybami ani padliną, szczególnie po zakończeniu zimowego snu.

Jaskinie pełniły przede wszystkim funkcję bezpiecznego schronienia. To właśnie tutaj zwierzęta spędzały zimę i rodziły młode.

Niestety około 28 tysięcy lat temu niedźwiedzie jaskiniowe wyginęły. Do ich zniknięcia przyczyniły się między innymi zmiany klimatu, konkurencja z innymi gatunkami oraz niewielka różnorodność genetyczna izolowanych populacji. Jak obrazowo ujęła to nasza przewodniczka – niedźwiedzie jaskiniowe po prostu „nie chodziły na randki”. Rozmnażały się w niewielkich, zamkniętych grupach, co z czasem prowadziło do problemów zdrowotnych i karłowacenia kolejnych pokoleń.

Co ciekawe, w Jaskini Niedźwiedziej odnaleziono również kości wielu innych zwierząt z epoki lodowcowej. Wśród nich znalazły się między innymi szczątki lwa jaskiniowego, hieny jaskiniowej, wilka, żubra, lisa, dzika, bobra, kuny, sarny, nietoperzy oraz licznych drobnych gryzoni.

Biwak odkrywców

Po obejrzeniu szkieletu niedźwiedzia jaskiniowego trasa prowadzi nas do miejsca nazywanego Biwakiem. Dziś docieramy tu wygodnym pomostem w zaledwie kilka minut, ale pierwsi odkrywcy mieli przed sobą znacznie trudniejsze zadanie.

Aby dostać się do tego miejsca, musieli przez wiele godzin przeciskać się i czołgać w bardzo wąskich korytarzach. Dopiero tutaj mogli po raz pierwszy wyprostować plecy, usiąść, odpocząć i zastanowić się nad dalszą eksploracją nieznanej jaskini.

Trudno sobie wyobrazić, ile determinacji wymagało odkrywanie kolejnych sal bez odpowiedniego oświetlenia i współczesnego sprzętu. Patrząc na dzisiejszą trasę turystyczną, łatwo zapomnieć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu było to miejsce dostępne wyłącznie dla najbardziej wytrwałych badaczy.

Tuż obok znajduje się Korytarz Odkrywców, którym speleolodzy dotarli do najpiękniejszych partii środkowego piętra. To właśnie tędy początkowo prowadzono również pierwsze wycieczki.

Niestety szybko okazało się, że coraz większa liczba odwiedzających zaczyna zagrażać delikatnej szacie naciekowej. Część nacieków została uszkodzona, dlatego zdecydowano o wykuciu nowego przejścia – Korytarza Marmurowego, którym dziś poruszają się wszyscy turyści.

To świetny przykład na to, jak wiele wysiłku wkłada się w ochronę Jaskini Niedźwiedziej. Dzięki temu kolejne pokolenia mogą oglądać jej wnętrze niemal w takim samym stanie, w jakim zastali je odkrywcy.

Misy martwicowe

Jedną z najbardziej charakterystycznych form spotykanych w Jaskini Niedźwiedziej są misy martwicowe. To niewielkie naturalne zbiorniki powstające w zagłębieniach dna, do których wpływa woda bogata w węglan wapnia.

Z czasem część wody odparowuje lub odpływa, a rozpuszczony wcześniej węglan wapnia zaczyna się wytrącać w postaci kalcytu. W efekcie tworzą się niewielkie progi oddzielające od siebie kolejne misy.

Choć mechanizm ich powstawania wydaje się prosty, cały proces trwa niezwykle długo i nieustannie zachodzi również dzisiaj.

Podczas naszego zwiedzania część mis była całkowicie sucha. Woda pojawia się w nich głównie po intensywnych opadach deszczu oraz w okresie roztopów. Niektóre pozostają jednak wypełnione przez cały rok i można je zobaczyć z góry w dalszej części trasy.

To jeden z tych elementów, na które łatwo nie zwrócić uwagi, jeśli nie usłyszy się wyjaśnień przewodnika. Dopiero wtedy człowiek uświadamia sobie, że nawet niewielkie zagłębienia w skale opowiadają historię liczącą tysiące lat.

Korytarz Marmurowy i Biała Marianna

Kolejnym etapem zwiedzania jest Korytarz Marmurowy, wykuty specjalnie na potrzeby trasy turystycznej.

Można tutaj z bliska przyjrzeć się skale, w której rozwinęła się cała jaskinia, a także zobaczyć ślady pozostawione podczas prac górniczych prowadzonych przy udostępnianiu jej dla zwiedzających.

Marmur, który możemy tu zobaczyć, nazywany jest Białą Marianną. Nazwa upamiętnia Mariannę Orańską, dawną właścicielkę tych terenów, która odegrała ogromną rolę w rozwoju tej części Ziemi Kłodzkiej.

To właśnie dzięki występowaniu marmurów przez wiele lat działały tutaj kamieniołomy. Paradoksalnie to właśnie eksploatacja skały doprowadziła do przypadkowego odkrycia jednego z najcenniejszych obiektów przyrodniczych w Polsce.

Skały, w których powstała Jaskinia Niedźwiedzia, liczą setki milionów lat. Przez ogromne okresy czasu woda przedostawała się szczelinami, powoli rozpuszczając marmur i tworząc podziemny labirynt korytarzy, komór oraz studni.

Świadomość, jak długo trwały te procesy, sprawia, że na jaskinię patrzy się z jeszcze większym podziwem.

Podczas zwiedzania przechodzimy pomiędzy dwiema wyraźnie różniącymi się strefami klimatycznymi.

Pierwsza z nich to strefa dynamiczna. Już po kilku krokach można wyczuć na twarzy delikatny ruch powietrza. To właśnie przeciągi sprawiają, że delikatne nacieki rozwijają się tutaj znacznie wolniej i są zdecydowanie uboższe.

Z kolei w strefie statycznej powietrze niemal całkowicie się zatrzymuje. Dzięki stabilnej temperaturze i bardzo wysokiej wilgotności mogą powstawać niezwykle bogate formy naciekowe.

Co ciekawe, różnicę pomiędzy obiema strefami naprawdę można odczuć podczas przechodzenia korytarzem. To nie tylko ciekawostka geologiczna, ale coś, czego doświadcza się dosłownie na własnej skórze.

Stalaktyty, stalagmity i heliktyty

Po wejściu do strefy statycznej rozpoczyna się najbardziej widowiskowa część całej trasy.

To właśnie tutaj światło lamp wydobywa z ciemności setki mniejszych i większych nacieków. Po ich powierzchni spływają połyskujące krople wody, a gdziekolwiek spojrzymy, z mroku wyłaniają się kolejne fantazyjne formy.

Moim zdaniem właśnie w tym miejscu Jaskinia Niedźwiedzia pokazuje swoje najpiękniejsze oblicze.

Najcieńsze rurkowate stalaktyty nazywane są potocznie makaronikami. Woda przepływa przez ich wnętrze niewielkim kanalikiem i na samym końcu odkłada kolejne warstwy kalcytu.

Czasami jednak kanalik zostaje zatkany, na przykład przez drobinkę piasku. Wtedy woda zaczyna szukać nowej drogi i naciek zaczyna rosnąć w zupełnie nieoczekiwanym kierunku. Może skręcać, wyginać się, a nawet sprawiać wrażenie, jakby przeczył prawu grawitacji.

Tak powstają jedne z najbardziej niezwykłych nacieków – heliktyty.

Oczywiście nie brakuje również klasycznych form. Ze stropu zwisają stalaktyty, z dna wyrastają stalagmity, a kiedy po tysiącach lat spotkają się ze sobą, tworzą stalagnat, czyli kolumnę naciekową.

Można tu wypatrzyć nacieki przypominające m.in. sowę, krasnoludka, Świętego Mikołaja, karmelowe lody, firanki, faworki, a nawet tort.

Choć każdy dostrzega w nich coś innego, właśnie to sprawia, że zwiedzanie jest jeszcze ciekawsze. W pewnym momencie sami zaczęliśmy wypatrywać kolejnych kształtów i porównywać je z podpowiedziami przewodniczki.

Skąd biorą się kolory nacieków?

Patrząc na nacieki, trudno nie zwrócić uwagi na ich barwy. Obok niemal śnieżnobiałych form można zobaczyć odcienie kremowe, miodowe, karmelowe, pomarańczowe, a nawet delikatnie różowe.

Czysty kalcyt jest bezbarwny lub przezroczysty, a jego biała barwa wynika z obecności mikroskopijnych pęcherzyków powietrza oraz drobnych uszkodzeń struktury.

Kolory pojawiają się dopiero wtedy, gdy woda przenika przez kolejne warstwy gleby i skał, zabierając ze sobą różne związki mineralne.

To właśnie one sprawiają, że każda sala wygląda nieco inaczej.

Jednocześnie łatwo zapomnieć, jak kruche są wszystkie te formy. Choć wyglądają na masywne, nawet lekkie dotknięcie może pozostawić trwały ślad lub całkowicie zatrzymać ich dalszy rozwój.

Dlatego podczas zwiedzania obowiązuje bezwzględny zakaz dotykania nacieków i przekraczania barierek. Wystarczy chwila nieuwagi, aby zniszczyć coś, co natura tworzyła przez tysiące lat.

Sala Pałacowa – najpiękniejsze miejsce w Jaskini Niedźwiedziej

Po przejściu przez kolejne korytarze docieramy do miejsca, na które większość osób czeka z największą niecierpliwością – Sali Pałacowej.

To bez wątpienia najbardziej widowiskowa część całej trasy turystycznej. W świetle lamp mienią się bogate polewy naciekowe, potężne stalaktyty, stalagmity, draperie oraz kolumny, które przez tysiące lat rosły kropla po kropli.

Trudno zdecydować, na co patrzeć najpierw. Wystarczy odwrócić głowę, aby dostrzec kolejne niezwykłe formy. Zdjęcia oddają jedynie część tego, co można zobaczyć na własne oczy – na żywo wszystko wydaje się znacznie większe, bardziej przestrzenne i po prostu zachwyca.

To właśnie tutaj najłatwiej zrozumieć, dlaczego Jaskinia Niedźwiedzia jest uważana za jedną z najpiękniejszych jaskiń w Polsce.

Jednym z najbardziej pamiętnych momentów zwiedzania jest krótki pokaz światła i muzyki. Najpierw na chwilę gasną wszystkie lampy i w jednej sekundzie sala pogrąża się w całkowitej ciemności.

To doświadczenie trudno porównać z czymkolwiek innym. Nawet po kilku chwilach oczy nie są w stanie przyzwyczaić się do mroku. Nie widać nawet własnej dłoni wyciągniętej tuż przed twarzą. Zamiast patrzeć, zaczynamy więc słuchać – w ciszy wyjątkowo wyraźnie słychać pojedyncze krople wody spadające ze stropu.

Przez moment można sobie wyobrazić, jak wyglądało wnętrze jaskini przez tysiące lat – zanim pojawili się tutaj pierwsi odkrywcy i zamontowano oświetlenie.

Po chwili z ciemności zaczynają wyłaniać się podświetlone różnymi kolorami nacieki, a całemu pokazowi towarzyszy muzyka. Można usłyszeć romantyczny utwór klasyczny albo „Nothing Else Matters” Metalliki. Przyznam, że właśnie ten drugi, w tak niezwykłej scenerii, zrobił na mnie jeszcze większe wrażenie niż muzyka klasyczna.

To właśnie ten moment zwiedzania najbardziej zapadł mi w pamięć.

Wieża Babel – dowód na to, jak kruche są nacieki

Jednym z najbardziej charakterystycznych nacieków oglądanych podczas zwiedzania jest Wieża Babel.

Tworzy ją potężny stalagmit, nad którym przez tysiące lat rozwijał się stalaktyt. Obie formy były coraz bliżej połączenia się w jedną kolumnę naciekową.

Niestety górna część stalaktytu została kiedyś uszkodzona.

Zmienił się kierunek spływającej wody, a wraz z nim dalszy rozwój nacieku. Dziś wiadomo już, że prawdopodobnie nigdy nie połączy się on ze stalagmitem dokładnie w tym miejscu, w którym natura zaplanowała to przez tysiące lat.

Ta historia najlepiej pokazuje, dlaczego ochrona jaskini jest tak ważna.

Nacieków nie da się naprawić ani skleić. Nie można też odtworzyć procesu, który trwał tysiące lat. Każde uszkodzenie pozostaje widoczne praktycznie na zawsze.

Po wysłuchaniu tej opowieści jeszcze bardziej doceniliśmy fakt, że cała trasa jest tak dobrze zabezpieczona i że obowiązują tutaj bardzo restrykcyjne zasady zwiedzania.

Czy Jaskinia Niedźwiedzia nadal „żyje”?

Choć mogłoby się wydawać, że wszystko, co oglądamy, powstało dawno temu, Jaskinia Niedźwiedzia nadal jest żywą jaskinią.

Woda nieustannie przedostaje się przez szczeliny w skałach, a rozpuszczony kalcyt wciąż osadza się na końcach stalaktytów i powierzchni stalagmitów.

Proces ten przebiega jednak niezwykle wolno.

Przyrost nacieków może wynosić zaledwie około jednego milimetra sześciennego w ciągu dziesięciu lat.

Patrząc na delikatne formy zwisające ze stropu, trudno uwierzyć, że nawet niewielkie nacieki mogą mieć setki, a często tysiące lat.

Na jednej z polew naciekowych można dostrzec niewielkiego nietoperza, który wiele lat temu zginął w jaskini. Jego ciało jest stopniowo pokrywane kolejnymi warstwami kalcytu i powoli wtapia się w naciek. Dziś nietoperz jest jeszcze częściowo widoczny, ale z czasem najprawdopodobniej całkowicie zniknie pod kalcytową powłoką.

To jeden z ciekawszych przykładów pokazujących, że Jaskinia Niedźwiedzia wciąż „żyje”, a proces tworzenia nacieków trwa nieprzerwanie również dzisiaj.

Korytarz Człowieka Pierwotnego

Kolejna część trasy prowadzi przez Korytarz Człowieka Pierwotnego.

Nazwa może sugerować, że odnaleziono tutaj ślady dawnych ludzi. W rzeczywistości jednak w Jaskini Niedźwiedziej nie odkryto malowideł naskalnych, narzędzi ani pozostałości palenisk, które świadczyłyby o zamieszkiwaniu jej przez człowieka.

Skąd więc taka nazwa?

Pierwsi badacze zauważyli na dnie regularne kręgi z kamieni. Początkowo uznali je za pozostałości działalności człowieka.

Dalsze badania wykazały jednak, że są to naturalne struktury, które powstały w wyniku wielokrotnego zamarzania i rozmarzania gruntu.

To doskonały przykład na to, jak natura potrafi tworzyć formy przypominające dzieło człowieka.

Warto również wiedzieć, że właśnie ta część trasy została przystosowana do potrzeb osób poruszających się na wózkach. Dzięki temu również one mogą zobaczyć znaczną część najpiękniejszej szaty naciekowej.

Trupiarnia

Pod koniec zwiedzania ponownie przechodzimy do strefy dynamicznej i docieramy do miejsca o dość tajemniczej nazwie – Trupiarnia.

Nie bez powodu.

To właśnie tutaj znaleziono wyjątkowo dużo szczątków zwierząt. Dawniej korytarz miał bezpośrednie połączenie z powierzchnią, dlatego wraz z wodą i błotem do jego wnętrza dostawały się również kości.

Szata naciekowa jest tutaj znacznie skromniejsza niż w Sali Pałacowej.

Przyczyną jest ruch powietrza, który nie sprzyja powstawaniu delikatnych nacieków. To wyraźnie pokazuje, jak ogromny wpływ na wygląd jaskini mają warunki panujące w jej wnętrzu.

Jeśli lubicie odkrywać podziemny świat, warto wybrać się również na czeską stronę Karkonoszy. Bozkowskie Jaskinie Dolomitowe mają zupełnie inny charakter niż Jaskinia Niedźwiedzia, a ich największą atrakcją jest niezwykłe podziemne jezioro.

  • CzechyCzeski RajGórskoJaskinie

    2 atrakcje w czeskim Bozkovie

    przez  Asia

    Bozkov to dość niepozorna wieś, która kryje w sobie dwa ciekawe miejsca, warte zobaczenia. 

    Z pewnością są to Bozkovskie jaskinie dolomitowe, w których przeniesiemy się do innego świata, pełnego skalnych zakamarków, podziemnej ciszy oraz ciekawych formacji skalnych zbudowanych z wapiennego dolomitu.

    Drugim zaś miejscem wartym zobaczenia, jest wieża kościelna znajdująca się w Bozkovie, z której rozpościera się widok na miejscowość. Skoro jesteśmy już w Bozkovie, to grzechem byłoby się nie wspiąć na wieżę widokową. 

    0 FacebookTwitterPinterestLinkedinWhatsappEmail

Więcej zdjęć i praktycznych informacji znajdziecie we wpisie: 2 atrakcje w czeskim Bozkovie.

Informacje praktyczne przed zwiedzaniem Jaskini Niedźwiedziej

Jak się ubrać do Jaskini Niedźwiedziej? Temperatura przez cały rok

Temperatura utrzymuje się na poziomie około 6°C, a wilgotność powietrza jest bardzo wysoka i sięga niemal 100%. Różnicę czuć właściwie od razu po wejściu – szczególnie latem, kiedy z ciepłego powietrza na zewnątrz w jednej chwili przenosimy się do chłodnego i wilgotnego wnętrza góry.

I uwierzcie – podczas trwającego niemal godzinę zwiedzania można już nieco zmarznąć, jeśli się odpowiednio nie przygotujemy. Długie spodnie i ciepła bluza naprawdę się przydają.

Moja druga wizyta w Jaskini Niedźwiedziej przypadła akurat na czas tropikalnych upałów. We Wrocławiu temperatury dochodziły wtedy niemal do 40°C w cieniu i, przyznam szczerze, przebieranie się przed wejściem w długie spodnie nie było czymś, na co miałam szczególną ochotę. W okolicach jaskini było wprawdzie nieco chłodniej niż we Wrocławiu, ale nadal bardzo ciepło. Kiedy jednak znaleźliśmy się pod ziemią, szybko doceniłam decyzję o zabraniu cieplejszych ubrań. Po kilkudziesięciu minutach spędzonych w temperaturze około 6°C naprawdę robi się chłodno.

Jaskinia Niedźwiedzia z dzieckiem – czy warto?

Jeżeli planujecie zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej z dzieckiem, nie musicie obawiać się trudnej, typowo jaskiniowej przeprawy. Trasa turystyczna jest bardzo dobrze przygotowana – prowadzi wygodnymi chodnikami, metalowymi pomostami i schodami. Nie ma tu przeciskania się przez wąskie szczeliny ani czołgania pod skałami, więc spokojnie poradzą sobie z nią także młodsi odkrywcy.

Największym zaskoczeniem może być temperatura. W Jaskini Niedźwiedziej przez cały rok jest około 6°C, a wilgotność sięga niemal 100%. Nawet jeśli na zewnątrz panuje letni upał, po kilku minutach pod ziemią robi się naprawdę chłodno. Warto więc zabrać dzieciom bluzę lub lekką kurtkę, długie spodnie i pełne buty z dobrą podeszwą.

Na trasie jest też trochę schodów, ale samo zwiedzanie nie jest szczególnie wymagające. Większym wyzwaniem w przypadku małych dzieci może być fakt, że do jaskini nie można wprowadzać wózków dziecięcych ani korzystać z nosideł zakładanych na plecy. Dopuszczalne są natomiast miękkie nosidełka noszone z przodu.

A czy dzieci nie będą się nudzić przez 45 minut? Moim zdaniem nie. Już ogromny szkielet niedźwiedzia jaskiniowego robi wrażenie, a później można urządzić małą zabawę w wypatrywanie nacieków przypominających zwierzęta i różne postacie. Fantazyjne formy skalne, podziemne jeziorka i kolorowe oświetlenie sprawiają, że właściwie za każdym zakrętem pojawia się coś nowego.

Jednym z momentów, który szczególnie zapada w pamięć, jest całkowite zgaszenie świateł. Dopiero wtedy można przekonać się, jak wygląda prawdziwa jaskiniowa ciemność – taka, w której po chwili nadal nie widać absolutnie nic.

Jeśli więc zastanawiacie się, czy Jaskinia Niedźwiedzia jest odpowiednia dla dzieci, moim zdaniem zdecydowanie tak. To nie tylko oglądanie skał i nacieków, ale mała podziemna przygoda, która może zainteresować również tych najmłodszych.

Jeśli podróżujecie po Sudetach z małymi dziećmi, na blogu znajdziecie również nasze sprawdzone propozycje łatwiejszych wycieczek. Zebrałam kilka tras z wózkiem w Szklarskiej Porębie i okolicach, które mogą być dobrym pomysłem na kolejne rodzinne wypady w góry.

Ile trwa zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej?

Samo zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej trwa około 45 minut. W tym czasie z przewodnikiem pokonujemy około 360 metrów podziemnej trasy, prowadzącej przez najciekawsze udostępnione części jaskini.

Do tego czasu trzeba jednak doliczyć dojście z parkingu. Do wejścia prowadzi około 1,5-kilometrowa droga, której przejście zajmuje mniej więcej 30 minut. Tyle samo warto przewidzieć na powrót.

Jaskinię zwiedza się wyłącznie z przewodnikiem, w niewielkich grupach, dlatego nie można po prostu przyjechać i wejść o dowolnej porze. Liczba miejsc na każde wejście jest ograniczona, więc szczególnie w sezonie bilety najlepiej kupić wcześniej przez internet.

Bez rezerwacji również można próbować szczęścia w kasie, ale wejście będzie możliwe tylko wtedy, gdy na daną godzinę pozostaną wolne miejsca. Jeśli przyjeżdżacie z daleka, zdecydowanie nie warto na to liczyć.

Bilety do Jaskini Niedźwiedziej – ceny w 2026 roku

Wizyta w Jaskini Niedźwiedziej nie należy do najtańszych atrakcji, szczególnie jeśli wybieracie się całą rodziną. Od 1 stycznia 2026 roku za wejście na trasę turystyczną zapłacicie:

  • 65 zł za bilet normalny,
  • 50 zł za bilet ulgowy,
  • 60 zł za bilet dla seniora,
  • dzieci do 3. roku życia zwiedzają jaskinię bezpłatnie.

Jeśli chcecie robić zdjęcia lub nagrywać filmy podczas zwiedzania, trzeba dodatkowo wykupić w kasie przy jaskini licencję na fotografowanie za 15 zł. Niestety nie można jej kupić online. 

Bilety najlepiej kupić wcześniej przez internet, szczególnie jeśli planujecie wizytę w weekend, wakacje lub długi weekend. Liczba osób wpuszczanych do jaskini jest ograniczona, więc przyjazd bez rezerwacji może skończyć się brakiem wolnych miejsc.

Przed wyjazdem warto jeszcze zajrzeć na oficjalną stronę Jaskini Niedźwiedziej i sprawdzić aktualny cennik – ceny oraz zasady zwiedzania mogą się zmienić.

Czy warto odwiedzić Jaskinię Niedźwiedzią?

Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie zrobiła na mnie duże wrażenie. Zachwyca nie tylko bogactwem i różnorodnością nacieków, ale także historią odkrycia oraz śladami zwierząt, które żyły tutaj dziesiątki tysięcy lat temu.

Najbardziej zapadła mi w pamięć Sala Pałacowa, fantazyjne stalaktyty i stalagmity, misy martwicowe oraz chwila, w której przewodniczka zgasiła światła. Dopiero wtedy można przekonać się, czym jest prawdziwa, absolutna ciemność.

Moim zdaniem to jedno z ciekawszych miejsc, które warto zobaczyć podczas pobytu w tej części Dolnego Śląska. Jaskinia spodoba się zarówno dorosłym, jak i rodzinom z dziećmi. Trzeba jedynie pamiętać o wcześniejszej rezerwacji biletów, cieplejszym ubraniu i około półgodzinnym spacerze z parkingu do wejścia.

Jeśli macie więcej czasu, zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej można połączyć z wejściem na Śnieżnik. Ostatnio tak właśnie zaplanowałam ten dzień – rano zeszłam pod ziemię, a później ruszyłam na najwyższy szczyt Masywu Śnieżnika. O tej trasie opowiem już w kolejnym wpisie.

Z Jaskini Niedźwiedziej wychodzi się z poczuciem, że przez chwilę można było zajrzeć do zupełnie innego świata, ukrytego głęboko pod ziemią. Chyba właśnie to zostaje w pamięci najbardziej.

Jeśli podczas jednego wyjazdu planujecie zobaczyć więcej Sudetów, warto zajrzeć również w okolice Szklarskiej Poręby. Jedną z naszych propozycji jest wycieczka łącząca Wodospad Szklarki, Złoty Widok i Chybotek.

Co dalej? Nowa trasa w Jaskini Niedźwiedziej

Na zakończenie mam jeszcze jedną ciekawostkę. Obecnie trwają prace związane z przygotowaniem do udostępnienia turystom nowo odkrytych partii Jaskini Niedźwiedziej, nazywanych Partią Mastodonta.

Będzie to zupełnie nowy fragment jaskini, który ma pozwolić zwiedzającym zobaczyć miejsca niedostępne do tej pory dla ruchu turystycznego. Prace obejmują m.in. przygotowanie infrastruktury (w tym śluz, bo do nowej trasy w jaskini będzie osobne wejście) oraz zabezpieczenie niezwykle cennych przyrodniczo korytarzy, tak aby ich udostępnienie nie wpłynęło na delikatny mikroklimat panujący wewnątrz jaskini.

Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, otwarcie Partii Mastodonta planowane jest w ciągu najbliższych dwóch lat. To oznacza, że Jaskinia Niedźwiedzia już wkrótce może stać się jeszcze bardziej atrakcyjnym miejscem dla miłośników przyrody i podziemnych krajobrazów.

Być może za kilka lat będzie to kolejny powód, aby ponownie odwiedzić Kletno i odkryć zupełnie nowe oblicze jednej z najpiękniejszych jaskiń w Polsce.

Twórzmy to miejsce razem

Postaw kawę

Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.

Stawiam kawę
To jednorazowe wsparcie — bez zobowiązań.
Zostańmy w kontakcie

Tylko miejsca warte drogi.

Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.

Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.

Wolisz krótsze formy? Obserwuj na Facebooku →

Skomentuj

Spodoba Ci się także

Pomogłam Ci zaplanować podróż?

Jeśli moje treści pomogły Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo po prostu dobrze spędzić tu czas — możesz symbolicznie postawić mi kawę.
To drobny gest, który pomaga mi tworzyć kolejne przewodniki, testować szlaki i dzielić się miejscami wartymi zobaczenia 🤍

Nie prowadzę subskrypcji – to jednorazowe wsparcie.

Podróżujmy razem

Na Facebooku dzielę się miejscami, które naprawdę warto zobaczyć — bez tłumów, schematów i turystycznych pułapek.

Znajdziesz tam szybkie inspiracje, aktualne wskazówki i pomysły na kolejne wyjazdy.