Spis treści.
Radkowskie Skały i Baszty – trasa wśród monumentalnych skał w Górach Stołowych
Tego dnia mieliśmy już za sobą Błędne Skały, ale nie zamierzaliśmy jeszcze wracać do hotelu. W planach mieliśmy bowiem jeszcze jedno, zdecydowanie mniej znane miejsce w Górach Stołowych – Radkowskie Bastiony.
Przyznam, że nie do końca wiedziałam, czego się tutaj spodziewać. O Błędnych Skałach czy Szczelińcu Wielkim słyszał chyba każdy, tymczasem Radkowskie Skały pozostają trochę w ich cieniu. A szkoda, bo ostatecznie ta krótka wycieczka okazała się naprawdę ciekawa.
Trzeba też przyznać, że szlak na Radkowskie Skały nie jest szczególnie uczęszczany. Może to nawet dobrze, bo można tutaj spokojnie nacieszyć się lasem, krajobrazami i fantazyjnymi piaskowcowymi formacjami, a przy okazji odpocząć trochę od… ludzi. Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo lubię takie miejsca, w których przez chwilę można mieć góry niemal tylko dla siebie.
Początkowo spacerujemy przez las wśród pojedynczych, fantazyjnie ukształtowanych skał. Po drodze pojawiają się punkty widokowe, skalne grzyby i miejsca, w których można zajrzeć pomiędzy ogromne bloki piaskowca. Jednak to, co zrobiło na nas największe wrażenie, czekało nieco dalej.
Większość spotkanych przez nas osób po obejrzeniu pierwszych formacji zawracała i kierowała się z powrotem w stronę parkingu. My postanowiliśmy iść dalej – i zdecydowanie było warto. To właśnie tam czekała na nas najbardziej imponująca część Radkowskich Bastionów.
Radkowskie Skały, Baszty czy Bastiony?
Zanim ruszymy na szlak, warto wyjaśnić nazewnictwo, bo można spotkać kilka określeń tego miejsca: Radkowskie Skały, Radkowskie Baszty oraz Radkowskie Bastiony.
Na znajdującej się przy trasie tablicy edukacyjnej używana jest nazwa Radkowskie Bastiony, ale miejsce to określane jest również jako Radkowskie Skały lub Baszty.
W praktyce chodzi o niezwykle malowniczy fragment północno-zachodniej krawędzi środkowego piętra Gór Stołowych. Tworzą go potężne piaskowcowe ściany, baszty i filary, miejscami porozdzielane stromymi żlebami.
Początkowo spacerujemy przez las wśród pojedynczych, fantazyjnie ukształtowanych skał. Są tu punkty widokowe, skalne grzyby i miejsca, w których można zajrzeć pomiędzy ogromne bloki piaskowca.
Na jedną ze skał można również wejść. Na jej szczycie znajduje się ciekawy kociołek wietrzeniowy – naturalna misa wydrążona w piaskowcu, w której zbiera się woda. Warto wejść tutaj również dla widoków – ze skały rozciąga się szeroka panorama na okolice Radkowa, Obniżenie Ścinawki i wznoszące się w oddali góry. Jednak to, co zrobiło na nas największe wrażenie, czekało nieco dalej.
Radkowskie Skały – informacje praktyczne, parking i mapa trasy
Zebrałam poniżej kilka najważniejszych informacji, które warto znać przed wycieczką na Radkowskie Skały i Baszty.
- Długość trasy: ok. 5,5 km w formie pętli.
- Czas przejścia: ok. 1 godz. 35 min. Warto jednak zarezerwować więcej czasu na oglądanie formacji skalnych, punkty widokowe i krótkie postoje.
- Poziom trudności: łatwy do umiarkowanego. Trasa nie jest trudna technicznie, ale w dalszej części ścieżka prowadząca pod skalnymi ścianami jest miejscami dość wąska i wymaga nieco więcej uwagi, zwłaszcza z dziećmi.
- Trasa: pętla prowadząca przez Radkowskie Skały i Baszty. Po drodze mijamy pierwsze formacje skalne i punkty widokowe, a dalej znacznie mniej uczęszczany fragment prowadzący u podnóża monumentalnych piaskowcowych ścian.
- Dla dzieci: tak. Nasz 5-latek przeszedł najciekawszą część trasy samodzielnie, mimo że wcześniej tego samego dnia byliśmy jeszcze w Błędnych Skałach. Na węższym odcinku pod skalnymi ścianami warto jednak trzymać młodsze dzieci blisko siebie.
- Wózki: nie. Leśne ścieżki, kamienie, korzenie oraz wąski fragment prowadzący pod skałami sprawiają, że trasa nie nadaje się na wózek.
- Parking: samochód zostawiliśmy na oficjalnym parkingu w Karłowie. Bliżej Radkowskich Bastionów znajduje się Stroczy Zakręt, jednak nie ma tam oficjalnego parkingu. Z Karłowa do skał można dojść asfaltem lub szlakiem przez las. Polecamy wariant leśny – jest nieco dłuższy, ale spokojniejszy i bezpieczniejszy niż spacer ruchliwą, krętą drogą.
- Co zobaczysz po drodze: skalne baszty i grzyby, fantazyjne piaskowcowe formacje, punkty widokowe, leśne przejścia pomiędzy skałami oraz w dalszej części trasy potężne, niemal pionowe ściany skalne.
- Warto wiedzieć: wiele osób dochodzi tylko do pierwszych formacji skalnych i wraca. Jeśli macie czas, warto pójść dalej – to właśnie dalszy, spokojniejszy fragment pod wysokimi skalnymi ścianami zrobił na nas największe wrażenie.
Parking przy Radkowskich Skałach
Samochód zostawiliśmy na parkingu w Karłowie. Bliżej Radkowskich Bastionów znajduje się jeszcze miejsce przy Stroczym Zakręcie, gdzie wiele osób zostawia samochody. Nie ma tam jednak oficjalnego parkingu, a auta stoją przy zakręcie i w pobliżu ciągłej linii. Przed wyjazdem natknęłam się na kilka opinii osób, które ostrzegały przed możliwością otrzymania w tym miejscu mandatu. Nie chcieliśmy ryzykować, dlatego mimo nieco dłuższej trasy zostawiliśmy samochód na oficjalnym parkingu w Karłowie, który zaznaczyłam na mapie poniżej.
Stąd do pierwszych formacji Radkowskich Skał trzeba jeszcze kawałek dojść. Można wybrać drogę asfaltową albo szlak prowadzący przez las.
My w stronę Radkowskich Skał poszliśmy asfaltową drogą. Na mapie wyglądało to na najprostszy i nieco krótszy wariant, ale z perspektywy czasu nie był to najlepszy pomysł. Droga jest dość ruchliwa i kręta, a na zakrętach widoczność jest ograniczona. Szczególnie idąc z 5-latkiem, nie czuliśmy się tutaj zbyt komfortowo.
Jeśli wybieracie się na Radkowskie Skały, polecamy dojście przez las. Jest trochę dłużej, ale spokojniej, przyjemniej i przede wszystkim bezpieczniej. Gdybyśmy planowali tę wycieczkę jeszcze raz, od razu wybralibyśmy właśnie ten wariant. Dlatego też to przejście zaznaczyłam na mapie poniżej.
Mapa trasy przez Radkowskie Skały i Baszty
Na mapie poniżej zaznaczyłam trasę, którą polecałabym wybrać, planując wycieczkę na Radkowskie Skały i Baszty. Jej główna część tworzy pętlę, dzięki czemu po drodze niemal cały czas odkrywamy coś nowego. Jedynie początkowy i końcowy odcinek prowadzą tą samą drogą. Całość ma około 5,5 km długości.
W naszym przypadku nie przeszliśmy jednak całej pętli we trójkę. Radkowskie Skały odwiedziliśmy bezpośrednio po Błędnych Skałach i pod koniec wycieczki nasz 5-latek był już zmęczony. Zostałam więc z nim przy wyjściu ze szlaku, a mąż sam wrócił po samochód. Dzięki temu nie musieliśmy dokładać mu kolejnych kilometrów, a mimo zmęczenia udało nam się zobaczyć najciekawszą część Radkowskich Bastionów.
Co jeszcze zobaczyć w Górach Stołowych?
Radkowskie Skały i Baszty można łatwo połączyć z innymi atrakcjami Gór Stołowych. My tego samego dnia odwiedziliśmy także Błędne Skały, czyli jeden z najbardziej znanych skalnych labiryntów w tym paśmie.
Jeśli planujecie dłuższy pobyt w Górach Stołowych, warto wybrać się również na Szczeliniec Wielki – najwyższy szczyt Gór Stołowych, na którym czekają kolejne niezwykłe formacje skalne, punkty widokowe i skalny labirynt.
Więcej naszych wycieczek po Górach Stołowych znajdziecie poniżej.
- dolnośląskieGórskoGóry StołowePolskaSudety
Błędne Skały z 5-latkiem – skalny labirynt, trasa, parking i bilety
przez AsiaBłędne Skały to wąskie szczeliny, skalne korytarze i przejścia, w których czasem naprawdę trzeba wciągnąć brzuch. Zabieramy Was do niezwykłego skalnego labiryntu w Górach Stołowych, który tym razem przeszliśmy razem z naszym 5-latkiem.
- GórskodolnośląskieGóry StołowePolska
Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.) – trasa przez Skalny Labirynt i najpiękniejsze widoki
przez AsiaSzczeliniec Wielki (919 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Gór Stołowych i jeden z wierzchołków zaliczanych do Korony Gór Polski. Jak wygląda szlak na Szczeliniec Wielki i kiedy najlepiej tu przyjechać? Wpis zawiera praktyczne informacje, opis trasy krok po kroku oraz zdjęcia ze szlaku.
Radkowskie Skały i Baszty – opis naszej trasy
Pierwsze formacje skalne
Po zejściu z drogi wchodzimy do lasu i właściwie od razu zaczyna robić się ciekawie. Pomiędzy drzewami pojawiają się pierwsze skały – jedne przypominają ogromne grzyby, inne maczugi czy smukłe baszty. Niektóre wyrastają wysoko ponad otaczający je las, inne tworzą całe grupy skał, pomiędzy którymi prowadzą niewielkie przejścia i szczeliny. Wiele z nich jest mocno porośniętych mchem, co w połączeniu z otaczającym je lasem tworzy naprawdę ciekawy, nieco tajemniczy klimat.
Radkowskie Skały wyglądają jednak zupełnie inaczej niż Błędne Skały, które odwiedziliśmy chwilę wcześniej. Nie ma tutaj jednego zwartego skalnego labiryntu ani wyznaczonego przejścia pomiędzy ciasnymi ścianami. Jest za to znacznie więcej przestrzeni, a kolejne formacje są rozsiane pomiędzy drzewami. Dzięki temu spacer ma trochę inny charakter. Idziemy przez las i co chwilę odkrywamy kolejną skałę ukrytą pomiędzy drzewami.
Można zaglądać pomiędzy skały, przeciskać się niewielkimi korytarzami i odkrywać kolejne zakamarki. Dla naszego 5-latka oczywiście była to dodatkowa atrakcja. Każda szczelina, niewielkie przejście czy miejsce, do którego można było zajrzeć, okazywały się znacznie ciekawsze niż zwykła leśna ścieżka.
W ten sposób docieramy do jednej z większych grup skalnych na tej części trasy, zwanej Złą Pułapką. Potężne bloki piaskowca tworzą tutaj niewielki skalny labirynt pełen zakamarków i schowków, które aż proszą się o dokładniejsze obejrzenie.
Tuż obok wznosi się kolejny spory masyw skalny. Warto wejść na jego górną część, zwaną Basztami. To właśnie tam znajduje się charakterystyczny kociołek wietrzeniowy – naturalne zagłębienie w piaskowcu, w którym po deszczu zbiera się woda.
Punkty widokowe na Radkowskich Skałach
Wejście na skalne Baszty ma jeszcze jeden bardzo dobry powód – widoki. W kilku miejscach ścieżka wyprowadza nas ponad linię drzew na rozległe piaskowcowe płyty, które tworzą naturalne punkty widokowe. Po leśnym odcinku trasy panorama otwierająca się przed nami robi naprawdę duże wrażenie.
Z góry możemy spojrzeć na rozciągające się poniżej Obniżenie Ścinawki – mozaikę lasów, pól i niewielkich miejscowości. Na dalszym planie panoramę zamykają Góry Kamienne, a przy dobrej widoczności można wypatrywać m.in. charakterystycznej Lesistej Wielkiej.
Szczególnie podobało mi się to, że nie ma tutaj przygotowanych tarasów widokowych ani barierek. Po prostu wychodzimy z lasu na piaskowcową płytę i nagle przed nami otwiera się ogromna przestrzeń. Ma to jednak zarówno swoje zalety, jak i wady – punkty widokowe są całkowicie naturalne i niezabezpieczone, dlatego nie polecamy wchodzenia na nie z małymi dziećmi. Zdecydowanie bezpieczniejszą, a dla najmłodszych chyba nawet ciekawszą opcją, jest odkrywanie tuneli, przejść i wąskich korytarzy pomiędzy skałami.
Warto zatrzymać się tutaj na dłuższą chwilę, tym bardziej że na trasie nie spotkaliśmy tłumów i mogliśmy spokojnie nacieszyć się panoramą. To również jeden z powodów, dla których warto pójść dalej i nie ograniczać spaceru jedynie do pierwszych formacji skalnych.
Za punktami widokowymi charakter trasy zaczyna się wyraźnie zmieniać. Ścieżka ponownie zagłębia się w las, a pojedyncze formacje rozsiane pomiędzy drzewami stopniowo ustępują miejsca coraz większym skałom. Wkrótce idziemy już wzdłuż potężnych piaskowcowych ścian – w stronę najbardziej monumentalnej części naszej trasy, czyli Radkowskich Bastionów.
Jak powstały Radkowskie Bastiony?
Przy trasie znajduje się również tablica edukacyjna poświęcona powstaniu Radkowskich Bastionów. Historia tutejszych skał zaczęła się blisko 100 milionów lat temu, kiedy teren dzisiejszych Gór Stołowych znajdował się pod wodami morza. Materiał nanoszony przez rzeki osadzał się w jego płytkich, przybrzeżnych częściach, a z czasem powstały z niego grube warstwy piaskowca.
Przez kolejne miliony lat skały podlegały erozji. Woda i zmieniające się warunki atmosferyczne wykorzystywały naturalne spękania piaskowca, stopniowo usuwając jego mniej odporne fragmenty. W ten sposób powstały oglądane dzisiaj skalne grzyby, baszty, filary i potężne ściany.
Patrząc na pierwsze formacje ukryte pomiędzy drzewami, nazwa „Bastiony” może początkowo wydawać się trochę na wyrost. Wystarczy jednak pójść dalej, żeby szybko zrozumieć, skąd się wzięła.
Skalny labirynt pełen przejść i tuneli
Zanim jednak dotrzemy do najbardziej monumentalnej części Radkowskich Bastionów, idąc dalej wytyczonym szlakiem, mijamy jeszcze kilka naprawdę ciekawych formacji skalnych. Jedna z nich przypominała nam do złudzenia cztery końskie pyski ustawione obok siebie. Pomiędzy skałami znajdują się niewielkie szczeliny i przejścia, które oczywiście od razu zainteresowały naszego syna.
Kawałek dalej robi się jeszcze ciekawiej. Skały tworzą tutaj niewielki labirynt pełen wąskich korytarzy, tuneli i przejść. Można zaglądać pomiędzy potężne bloki piaskowca, przechodzić pod nimi i sprawdzać, dokąd prowadzą kolejne szczeliny. Dla dzieci to chyba jedna z najciekawszych części całej trasy.
Pod monumentalnymi ścianami Radkowskich Bastionów
Po przejściu pomiędzy skalnymi korytarzami charakter trasy ponownie się zmienia. Dalsza część prowadzi bezpośrednio u podnóża Radkowskich Bastionów. Momentami trzeba naprawdę wysoko zadrzeć głowę, żeby zobaczyć ich górną krawędź.
Skały są popękane, miejscami porośnięte grubą warstwą zielonego mchu, a pomiędzy nimi wyrastają drzewa. Jedne tworzą wąskie szczeliny i przejścia, inne przypominają ogromne kamienne mury. Na zdjęciach trudno oddać ich prawdziwą skalę – dopiero kiedy obok skał pojawia się człowiek, widać, jak ogromne są te formacje.
Ścieżka prowadzi tuż przy skałach i miejscami robi się dość wąska. Z jednej strony mamy pionową ścianę, z drugiej teren opada w dół. Nie ma tutaj jednak wspinaczki ani szczególnie trudnych technicznie przejść. Trzeba po prostu iść uważnie, patrzeć pod nogi i zachować większą ostrożność, zwłaszcza jeśli podłoże jest mokre.
Nasz 5-latek przeszedł ten fragment samodzielnie, mimo że miał już wtedy w nogach wcześniejszą wycieczkę po Błędnych Skałach. Dopiero pod koniec całej trasy zmęczenie zaczęło dawać mu się we znaki.
Radkowskie Skały z 5-latkiem
Trasa nie sprawiła naszemu synowi większych problemów. Wręcz przeciwnie, pierwsza część ze skałami, szczelinami i różnymi przejściami bardzo mu się podobała.
Więcej uwagi wymaga dalszy odcinek prowadzący pod skalnymi ścianami. Ścieżka jest tutaj węższa, pojawiają się kamienie i korzenie, a miejscami obok znajduje się strome zbocze. My po prostu pilnowaliśmy, żeby syn szedł blisko nas.
Warto natomiast wziąć pod uwagę nie tylko długość samej trasy, ale też cały dzień. My przyjechaliśmy tutaj bezpośrednio po Błędnych Skałach, dlatego pod koniec wycieczki nasz 5-latek był już zwyczajnie zmęczony.
Nie przeszliśmy całej pętli we trójkę
Zaplanowana przez nas pętla ma około 5,5 km, więc sama w sobie nie jest szczególnie długa. Nie przeszliśmy jej jednak całej we trójkę.
Kiedy dotarliśmy do końca odcinka prowadzącego przez Radkowskie Baszty, uznaliśmy, że nie ma sensu dokładać synowi kolejnych kilometrów tylko po to, żeby wrócić do samochodu. Zostałam więc z nim przy końcu szlaku, a mąż sam wrócił po auto. My w tym czasie mogliśmy odpocząć i spokojnie na niego poczekać.
Gdyby Radkowskie Skały były naszą jedyną wycieczką tego dnia, prawdopodobnie przeszlibyśmy całą pętlę razem. Po wcześniejszej wędrówce przez Błędne Skały uznaliśmy jednak, że lepiej po prostu zmienić plan.
Co zrobilibyśmy inaczej następnym razem?
Właściwie zmienilibyśmy tylko jedną rzecz: nie szlibyśmy z parkingu asfaltową drogą. Zamiast tego od razu wybralibyśmy nieco dłuższe, ale spokojniejsze i bezpieczniejsze dojście przez las.
Samej trasy przez Radkowskie Skały nie skracalibyśmy natomiast do pierwszych formacji i punktów widokowych. Warto pójść dalej, bo właśnie dalszy odcinek prowadzący pod ogromnymi skalnymi ścianami zrobił na nas największe wrażenie.
Czy warto zobaczyć Radkowskie Skały i Baszty?
Zdecydowanie warto, szczególnie jeśli byliście już w najbardziej znanych miejscach Gór Stołowych i szukacie czegoś trochę innego.
Nie znajdziecie tutaj takiego labiryntu jak w Błędnych Skałach ani tak rozległych tarasów widokowych jak na Szczelińcu Wielkim. Radkowskie Skały mają zupełnie inny charakter.
Najpierw spacerujemy po lesie pomiędzy fantazyjnymi formacjami, zaglądamy w skalne szczeliny i wychodzimy na punkty widokowe. Później krajobraz zmienia się niemal całkowicie i trafiamy pod ogromne piaskowcowe ściany.
Pamiętajcie jednak o tym, że nie warto kończyć tej wycieczki przy pierwszych skałach.
Gdybym miała wskazać jeden fragment, dla którego warto tutaj przyjechać, byłaby to właśnie dalsza część trasy prowadząca u podnóża Radkowskich Baszt.
Po znacznie bardziej znanych Błędnych Skałach nie spodziewałam się już tego dnia większego zaskoczenia. A jednak Radkowskie Skały nam je zapewniły.
Postaw kawę
Jeśli ten artykuł pomógł Ci zaplanować podróż, odkryć nowe miejsce albo był po prostu chwilą inspiracji — możesz postawić mi wirtualną kawę. Coraz więcej czytelników wspiera to miejsce — będzie mi ogromnie miło, jeśli kiedyś zechcesz dorzucić swoją kawę. To drobny gest, dzięki któremu mogę nadal tworzyć przewodniki, trasy i miejsca warte drogi.
Stawiam kawęTylko miejsca warte drogi.
Spokojne inspiracje, mniej znane szlaki i miejsca, które naprawdę prowadzą w naturę.
Możemy być w kontakcie tak, jak Ci wygodnie.
